Spis treści

    1. Dusza: 1
    2. Jedzenie: 1
    3. Nadzieja: 1
    4. Piekło: 1
    5. Robak: 1 2
    6. Sumienie: 1 2
    7. Światło: 1
    8. Teatr: 1
    9. Wina: 1
    10. Wino: 1

    Charles BaudelaireKwiaty złaNiepowrotnetłum. Adam M-ski

    1

    Sumienie, RobakMożnaż zdławić sumienie, któregośmy łupem,

    Co żyje, w kleszcze pochwyca?

    Które karmi się nami jako robak trupem

    Jako dąb żre gąsienica?Nadzieja

    5

    Wino, JedzenieMożnaż zdławić sumienie, któregośmy łupem?

    W jakich filtrów potopie, — czy win, czy owsianek

    Zginie wróg stary, straszliwy,

    Niszczyciel i żarłoczny na kształt kurtyzanek,

    A jako mrówka cierpliwy?

    10

    Czy go winem zalejem? czy cieczą owsianek?

    Mów, piękna czarodziejko, jeśli wiesz co o tem,

    Mów myśli bólem przybity,

    Podobnej ginącemu pod trupów pokotem

    Lub pod rumaków kopyty[1],

    15

    Mów, piękna czarodziejko, jeśli wiesz co o tem?

    Biedakowi, którego wietrzy wilk zgłodzony,

    A kruk już śledzi oczyma,

    Czy ma stracić nadzieję ten żołnierz zgnieciony

    Że grób i krzyżyk otrzyma?

    20

    Ten biedak, na którego czyha wilk zgłodzony?

    ŚwiatłoMożnaż wywołać światło z chmurnych niebios szczytów?

    Rozedrzeć oponę mroku

    Czarniejszego niż smoła, bez zmierzchów, bez świtów,

    Bez gwiazd, bez błysków w obłoku?

    25

    Możnaż wywołać światło z chmurnych niebios szczytów?

    Nadzieja, co błyszczała w zajazdu świetlicy,

    Zdmuchnięta — zgasła na zawsze!

    Bez księżyca, bez światła, złych dróg męczennicy

    Znajdąż schronienie łaskawsze?

    30

    Ach, bies wszystko pogasił w zajazdu świetlicy!

    Mów, czarodziejko, kochasz wyklęte istoty?

    Znasz potępionych bezzwrotnie?

    Znasz zgryzotę, co za cel na zatrute groty

    Pierś naszą bierze okrutnie?

    35

    Mów, czarodziejko, kochasz wyklęte istoty?

    Wina, Sumienie, Robak, DuszaOkropne bo poczucie — niezgładzalność winy —

    Wątły gmach ducha podcina,

    Niby rzesza termitów, co od podwaliny

    Często swój atak zaczyna.

    40

    Przeklętym zębem żre nas niegłazalność winy!

    Teatr, PiekłoNieraz w teatrze gminnym widywałem w sali,

    Gdy zabrzmią orkiestry dźwięki,

    Schodzi wieszczka i w piekeł podniebiach zapali

    Brzaski cudownej jutrzenki;

    45

    Nieraz w gminnych teatrach widywałem w sali.

    Jak postać cała z blasków, ze złota i gazy

    W proch strąca piekieł potwory;

    Lecz pierś ma, w którą błogie nie schodzą ekstazy,

    To teatr, co do tej pory

    50

    Próżno szukał zjawiska o skrzydełkach z gazy!

    Przypisy

    [1]

    pod (…) kopyty — dziś popr. forma N. lm: kopytami. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…