Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Charles Baudelaire, Kwiaty zła, Pieśń jesienna
Smutek księżyca → ← Moesta et errabunda

Spis treści

    1.
  1. 2.
  1. Drzewo: 1
  2. Dźwięk: 1 2
  3. Grób: 1
  4. Jesień: 1 2
  5. Kobieta: 1
  6. Kochanek: 1
  7. Mężczyzna: 1
  8. Miłość: 1 2
  9. Oko: 1
  10. Piekło: 1
  11. Ruiny: 1
  12. Serce: 1 2
  13. Słońce: 1 2 3
  14. Zima: 1

Charles BaudelaireKwiaty złaPieśń jesiennatłum. Adam [Zofia Trzeszczkowska] M-ski

1.

1
JesieńWkrótce nas chłód ogarnie wraz z mrokiem zimowym;
Żegnaj żywa jasności zbyt krótkiego lata!Drzewo, Dźwięk
Słyszę już, jak w podwórzach z łoskotem grobowym
Drzewo na bruk zrzucane posępnie kołata.
5
ZimaI w pierś mą wniknie zima, gniew, nienawiść wściekła,
Dreszcz, groza, przymus, pracę czyniący niemiłą,Słońce, Piekło, Serce
I jak słońce, gdy zajdzie w biegunowe piekła,
Serce me będzie tylko zmarzłą, krasną[1] bryłą.
DźwiękI drżę za każdą więzią[2], co o bruk uderza;
10
Stuk głuchy jak klecących rusztowanie młotów.Ruiny
Umysł mój jest jak w gruzy padająca wieża
Pod ciosami taranu nieustannych grzmotów.
I pod dźwięk tych łoskotów monotonnych piesień[3],
Boję, iż się gdzieś trumna zabija z pośpiechem…
15
Dla kogo? Wczoraj było lato; dzisiaj jesień!
A stuk ten dzwoni odjazd tajemniczym echem.

2.

Oko, Miłość, SłońceKobieta, Mężczyzna, KochanekLubię ócz twych podłużnych zielonawe błyski,
Miła ma, lecz dziś żółć mi wszystko truje, pali;
Dziś oddałbym ognisko, alkowę[4], uściski,
20
Miłość twą za błysk słońca skrzący na mórz fali.
Serce, Jesień, Słońce, MiłośćA jednak, czułe serce, kochaj mnie; bądź matką,
Nawet gdy cię niewdzięczność, gdy złość ma ugodzi;Grób
Kochanko, siostro, miej tę słodycz nikłą, rzadką
Świetnej jesieni albo słońca, gdy zachodzi.
25
Nie na długo! Grób czeka, grób chciwie ziejący!
Pozwól mi złożyć skronie na kolana twoje;
Niech po upałach lata i ogniach płaczący
Słodkim, żółtawym blaskiem jesieni się poję.

Przypisy

[1]

krasny — czerwony. [przypis edytorski]

[2]

więź — tu: wiązka. [przypis edytorski]

[3]

piesień (rusycyzm) — popr. D. lm: pieśni. [przypis edytorski]

[4]

alkowa (daw.) — sypialnia. [przypis edytorski]

Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

Dane do przelewu tradycyjnego:

nazwa odbiorcy

Fundacja Wolne Lektury

adres odbiorcy

ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

numer konta

75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

tytuł przelewu

Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

wpłaty w EUR

PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

Wpłaty w USD

PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

SWIFT

WBKPPLPP

x
Skopiuj link Skopiuj cytat
Zakładka Istniejąca zakładka Notka
Słuchaj od tego miejsca