Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Charles Baudelaire, Kwiaty zła, Zmrok wieczorny
Zmrok poranny → ← Wino samotnika

Spis treści

    1. Choroba: 1
    2. Miasto: 1
    3. Noc: 1
    4. Praca: 1
    5. Samotność: 1
    6. Śmierć: 1
    7. Wieczór: 1
    8. Złodziej: 1

    Charles BaudelaireKwiaty złaZmrok wieczornytłum. Adam [Zofia Trzeszczkowska] M-ski

    1
    WieczórSchodzi wieczór cudowny — zbrodniarzy druh wierny;
    Skrada się jak ich wspólnik, już na kształt niezmiernej
    Alkowy[1] — niebo z wolna zwiera swe sklepienia,
    A ludzi żądz gorączka w dzikie bestie zmienia.
    5
    PracaO wieczorze! o błogi! przez tych upragniony,
    Co bez kłamstwa rzec mogą: „Naszymi ramiony
    Pracowaliśmy dzisiaj!” Ciebie błogosławią
    Umysły, co się jakimś dzikim bólem trawią,
    Zaciekły badacz, gdy mu zaciąży skroń blada,
    10
    I zgarbiony robotnik, gdy łoża dopada.
    Noc, MiastoTymczasem w atmosferze, niby aferzyści,
    Budzą się ociężali duchowie nieczyści,
    W locie o okiennice bijąc i portyki,
    A przy latarniach, których wiatr chwieje płomyki,
    15
    Prostytucja w ulicach rozpala ogniska,
    Otwierając swe ujścia jakoby mrowiska —
    Jak wróg chcący wycieczką skrytą podejść wroga,
    Wszędy szlak przetrzeć umie, wszędy dla niej droga —
    I w bagniskach miastowych porusza się na dnie,
    20
    Niby czerw, który żer swój człowiekowi kradnie.
    Słychać już tu i ówdzie kuchnie świszczą, sapią,
    Tutaj teatry szumią, tam orkiestry chrapią;
    Tables d'hôty[2], gdzie gra głównie nęci biesiadników,
    Zwabiają nierządnice oraz ich wspólników,
    25
    Oszustów — Złodziejzaś złodziejstwo, które nie przepuszcza
    Nikomu i niczemu — nieznużona tłuszcza —
    Pójdzie odbijać kasy, wyważać podwoje,
    Aby przeżyć dni kilka, kochankom dać stroje.Choroba, Śmierć, Samotność
    Duchu mój, skup się w sobie w tej ważnej godzinie,
    30
    Zamknij ucho na ryk ów, co ci z zewnątrz płynie.
    Jest to chwila, gdy chorych wzmagając cierpienia,
    Noc dławi ich za gardło! Gdy swoje istnienia
    Kończą oni ku wspólnej zdążając otchłani.
    Szpital pełny ich westchnień. — Konają skazani. —
    35
    Wielu z nich już nie siądzie przed ciepłym ogniskiem,
    W wieczór — do wonnej strawy, przy kimś sercu bliskiem.
    Ach! a większość z nich może nigdy od powicia[3],
    Nie miała własnych ognisk, nie zaznała życia!

    Przypisy

    [1]

    alkowa (daw.) — sypialnia. [przypis edytorski]

    [2]

    table d'hôte — stałe menu. [przypis edytorski]

    [3]

    od powicia — od urodzenia. [przypis edytorski]

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca