Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
Staruszki → ← Zmrok poranny

Spis treści

    1. Cisza: 1
    2. Przyroda nieożywiona: 1
    3. Sen: 1 2
    4. Smutek: 1

    Charles BaudelaireKwiaty złaMarzenie paryskietłum. Adam M-ski

    Sen, Przyroda nieożywionaNie oglądał wzrok człowieka,
    Tak okropnych, dzikich scen,
    Jakie dzisiaj mi z daleka
    W zachwyceniu jawił sen.
    Czarodziejstwo w snach się roi!
    Na mnie dziwny kaprys padł,
    Żem z krainy wygnał swojej
    Roślinności zmienny świat.
    Malarz dumny swym talentem,
    Odurzałem się też w bród,
    Monotonnym elementem
    Marmurów, kruszców i wód.
    Babel schodów, arkad krocie,
    Nieskończony był to gmach
    W ciemnym lub matowym złocie,
    Rój się kaskad iskrzył w łzach.
    Katarakty tam ciężące,
    Jak firanek szklanych zwój,
    Na kruszcowych ścian tysiące,
    Płaszcz rzucały lśniący swój.
    Miast[1] grup drzewnych — kolumnady
    Otoczyły jezior zrąb,
    Gdzie olbrzymie się Najady[2],
    Jak kobiety, patrzą w głąb.
    Głaz różowy i zielony,
    Okuł smugi sinych fal,
    Które biegły przez miliony
    Mil — ku krańcom świata — w dal!
    Głazy jakieś niestworzone,
    Nurt magiczny; — były to
    Wielkie lustra — rozświetlone
    Tym, co ich odbiło tło!
    Obojętne i milczące
    Te Gangesy — ze swych czar
    Lały skarby wód drzemiące
    W brylantowych bezdni jar.
    Swych czarodziejstw budowniczy —
    Przez tunel z klejnotów zórz
    Przeganiałem niewolniczy,
    Okiełznany odmęt mórz.
    Wszystkie barwy ogniem grały,
    Nawet kir miał swą tęcz grę;
    Żywioł płynny zlał się cały
    W kryształowy promień — skrę.
    Nigdzie słońca, gwiazd, miesiąca,
    Nawet tam gdzie nieba skłon;
    Świat mój cudny nie miał słońca,
    Własnym ogniem gorzał on!
    CiszaNad tym światem cudów w ruchu
    Zaległ — (nowy straszny cud!
    Wzrok panował. Nic dla słuchu.)
    Wieczny niemy ciszy chłód.

    2.

    Sen, SmutekGdym olśnione otwarł oczy
    Tom mój smutny ujrzał strych,
    Znów poczułem, że pierś toczy
    Nóż przeklętych smutków mych.
    Zegar dźwięki grobowymi,
    Ostro mi południe grał,
    A zdrętwionej, smutnej ziemi
    Z niebios chmurny mrok się lał.

    Przypisy

    [1]

    miast — tu: zamiast. [przypis edytorski]

    [2]

    Najady (mit. gr.) — nimfy wszelkich wód lądowych: wodospadów, potoków, strumieni, źródeł rzek, jezior. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x