Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy...

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach.
Dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Dołącz

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach — dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia [kliknij, by dowiedzieć się więcej]

x
Ideał → ← Do Teodora De Banville

Spis treści

    1. Klejnot: 1
    2. Kondycja ludzka: 1
    3. Los: 1
    4. Niebo: 1
    5. Obraz świata: 1
    6. Oko: 1
    7. Piekło: 1
    8. Piękno: 1
    9. Wzrok: 1
    10. Zapach: 1

    Charles BaudelaireKwiaty złaHymn do pięknatłum. Adam M-ski

    1
    Piękno, Niebo, PiekłoCzy znijdziesz z niebios, czyli otchłań cię wyzieje,
    Wzrok, OkoPiękności, wzrok twój boski i piekielny razem
    Dobrodziejstwa i zbrodnie bez wyboru sieje —
    I w tym działania wina jest wiernym obrazem[1].
    5
    W twym oku zachód słońca i zórz łuny gorą[2],
    ZapachRozlewasz wkoło wonie jak wieczór burzliwy:
    Twe całusy napojem, usta są amforą,
    Przez nie dziecko jest mężem, mąż słabnie tchórzliwy.
    Czyś rodem z czarnych piekieł, czy z krain jutrzenki?
    10
    LosJak pies, za twoją szatą idzie Przeznaczenie;
    Radość i klęski na traf lecą z twojej ręki.
    I bezodpowiedzialnie rządzi twe skinienie.
    KlejnotPo trupach, z których szydzisz, stawiasz swoje kroki,
    Groza nie najmniej wdzięcznym jest z twoich klejnotów,
    15
    A mord między najdroższe twe wliczon breloki
    Na wzdętym dumą łonie pobrzękiwać gotów.
    Kondycja ludzka, Obraz świataJednodniowy gość ziemi — śmiertelnik olśniony —
    Płonie w twych żarach, mówiąc: «Świeć się ogniu jasny!»
    Nad drogim ciałem w dreszczach miłości schylony,
    20
    Jest on jak konający, co kopie grób własny.
    Co mi — czy nieb czy piekieł wydała się sfera —
    Cherubie prosty, szczery, a grozą owiany!
    Gdy twój wzrok, uśmiech, noga przede mną otwiera
    Kraje nieskończoności błogiej a nieznanej?
    25
    Cóż — żeś Bóg, Szatan, Anioł czy syrena zwodna,
    Ty — pieśni, blasku, woni, ty — z aksamitnymi
    Oczyma wróżko, pani jedynie czci godna,
    Gdy czynisz świat mniej wstrętnym, chwile mniej ciężkimi?

    Przypisy

    [1]

    i w tym działania wina jest wiernym obrazem — i w tym jest wiernym obrazem działania wina. [przypis edytorski]

    [2]

    goreć a. gorzeć (daw.) – płonąć, palić się. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…
    x