Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Przekaż 1% na Wolne Lektury

Przekaż 1% podatku na Wolne Lektury. Wpisz w PIT nasz KRS 00000 70056
Nazwa organizacji: Fundacja Nowoczesna Polska

Jeśli zrobiłeś / zrobiłaś to w poprzednim roku, nie musisz nic zmieniać. Kliknij, by dowiedzieć się więcej >>>>

x
Rzetelnicki → ← Kwoka i kogucik

Spis treści

      Stanisław JachowiczBajki i powiastkiPobożność

      Był to pustelnik, od dawnego czasu
      Mieszkał samotnie w głębi ogromnego lasu,
      Małą kapliczkę wykuł sobie w skale,
      Ku Boskiej chwale.
      Zaledwie zajaśniał dzionek,
      Już brzmiał głośno jego dzwonek
      Na wieżyczce zawieszony
      A te wdzięczne jego tony
      Odbijały się o drzewa.
      Klęka starzec, ręce wznosi,
      Drżącym głosem piosnkę śpiewa,
      Szczęśliwość cnoty, chwałę Boga głosi.
      Potem idzie do ogrodu,
      I w czoła pracuje pocie,
      Myśli zawsze przy Bogu, ręce przy robocie.
      Aż o południu odpoczął wśród chłodu,
      W altance ubogiej dar Boży pożywa.
      Surowe owoce, z ogrodu warzywa,
      I czysta z krynicy woda.
      Choć ubogi, on nieraz rękę poda,
      Niejednemu pomoc niesie,
      Co się w tym zabłąkał lesie.
      Dzwonek mu go tam sprowadził,
      On go przyjął uprzejmie, na darni posadził,
      Uczęstował, pocieszył;
      A podróżny odpoczął i dalej pośpieszył.
      Poczciwy starzec, jak witał blask słońca,
      Z sercem wesołem czekał i dnia końca:
      Znowu się dzwonek odezwał z wieżyczki,
      Znowu się starzec udał do kapliczki,
      Ze świętą skruchą odmawiał pacierze.
      Powiedźcie mi dzieci szczerze,
      Czy wy myślicie,
      Że tak tylko możecie wieść pobożne życie?
      O! błędne wasze mniemanie,
      W każdym wieku, w każdym stanie,
      Otwarte do tego wrota;
      Lecz pierwszym warunkiem: cnota,
      Przy cnocie modlitwa, co z serca wypływa,
      Bez cnoty, Bóg mówi i wiara nieżywa.
      Pobożnemi być mogą i maleńkie dziatki,
      Niech słuchają ojca, matki,
      Staruszków, nauczycieli;
      Niech się każde, czem ma dzieli,
      O Bogu zawsze pamięta,
      Dobrem bliźnich niech będzie myśl jego zajęta;
      Niech z wszystkiemi w zgodzie żyje,
      A czy je chleb, wodę pije,
      Niechaj Bogu niesie dzięki.
      Bo to wszystko z jego ręki.
      Gdy nieszczęście go dotyka,
      Niech nie szemrze, nie narzeka,
      Niech się zgadza z wolą pana:
      Ta pobożność pożądana!
      Close
      Please wait...
      x