Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 472 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Przekaż 1,5%

Przekaż 1,5% podatku na Wolne Lektury KRS 00000 70056
Ufunduj darmowe książki dla tysięcy dzieciaków.
WIĘCEJ

Szacowany czas do końca: -
Stanisław Jachowicz, Bajki i powiastki, Fijołek
Wieśniak → ← Dąb umierający

Spis treści

      Stanisław JachowiczBajki i powiastkiFijołek

      1
      Przyjemny fijołeczku, piękne Flory dziecię!
      Powiedz, czemuś tak skromne obrał sobie życie?
      Milczysz, i przed mym wzrokiem ukrywasz się w trawie,
      Więc ja twą tajemnicę przed światem wyjawię.
      5
      Kiedy nadobne kwiatki wyszły z Bóstwa ręki,
      Cudne każdy odebrał, lecz nierówne wdzięki:
      Tego barwa zdobiła, tego wzrost wspaniały,
      Tego przyjemne wonie zmysły zachwycały.
      Inny się z ujmującej podobał prostoty;
      10
      Fijołek wszystkie w sobie jednoczył przymioty.
      Jednaby może róża wdziękiem go przyćmiła,
      Gdyby nieco skromniejszą i bez cierni była.
      Tak rósł między innemi w przyjaźni i zgodzie,
      Wszędzie go było pełno, po łąkach, w ogrodzie,
      15
      Żył spokojnie, dopóki nie znał co pochwały.
      Ale gdy uwielbienia ze wszech stron zabrzmiały,
      Obudziła się zazdrość w gronie towarzyszy;
      Już nieznośne szemranie wkoło siebie słyszy,
      Już nie takiem, jak dawniej patrzą się nań okiem,
      20
      Każdyby nienawistnym rad go pożreć wzrokiem:
      Stracił miłość, spokojność, szczęście, przyjacieli,
      Natrętni wielbiciele nudzić go zaczęli,
      Zalety zasłużone już mu spowszedniały,
      Wszystko, wszystko utracił, prócz cnoty i chwały.
      25
      Chwałą gardzi, rozliczne porzuca siedliska,
      Uchodzi z miejsc otwartych i w trawkę się wciska,
      Tam, daleki od świata, swe zaszczyty kryje.
      Sam w sobie szuka szczęścia i spokojnie żyje.
      Jakaż ztąd dla nas wypłynie nauka?
      30
      Kto pragnie szczęścia, niech go w sobie szuka,
      Niech za znikomą próżnością nie goni,
      I cnotę pełni w ustroniu.
      x