Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
Lew i owieczka → ← Litośna dziewczyna

Spis treści

      Stanisław JachowiczBajki i powiastkiDwie mrówki

      Mrówki dobre gospodynie,
      Każda z nich rządnością słynie,
      Przezorności przykład daje;
      Lecz i tej cnoty różne są rodzaje.
      Odmiennemi siostrzyczki dwie poszły drogami;
      Która lepszą wybrała, osądzicie sami.
      Jedna, łakoma przy swej przezorności,
      Wsunęła się do domu pana bliskiej włości,
      Co znalazła, to chwytała:
      Odrobinka cukru mała,
      Galaretka, konfiturki,
      Cytrynowej trochę skórki,
      Kawałeczki migdałów, jak od szpilek główki,
      Wszystko się zdało dla mrówki,
      Wszystko wlokła do kryjówki.
      A wesoła i szczęśliwa,
      Ze zapasów jej przybywa,
      Często sobie powtarzała:
      Któraż mrówka tyle miała!
      Dnia pogodnego, w poranne godziny,
      Idzie do siostry swojej w odwiedziny,
      I zastaje ją w komorze.
      Ta przesypuje uzbierane zboże:
      Tu pszenicy zdrowe ziarnka,
      Owdzie proso, tam tatarka.

      PIERWSZA

      Śliczne widzę masz zapasy,
      Na zimowe ciężkie czasy?

      DRUGA

      Mam, Bogu dzięki, zapasik niemały

      PIERWSZA

      Zboże! to mi specjały:
      Luba siostro! przyznaj przecie,
      Są lepsze rzeczy na świecie.
      U mnie całe z cukru ściany,
      Konfitury, marcepany,
      Różne przyprawki
      Do każdej potrawki.
      Na to jej siostra odpowie:
      Niechaj ci będzie na zdrowie,
      Każdy się stara jak może.
      Miej ty sobie łakocie, dla mnie dobre zboże.
      Nadszedł wrzesień,
      Wilgotna była jesień,
      Częste deszcze padały,
      Cukry mrówce stopniały,
      Zresztą wszystko pogniło,
      Nic na zimę nie było.
      Znowu mrówka do siostry. A siostra w komorze.
      Jakżeś szczęśliwa, rzecze, żeś zbierała zboże!
      Znikły już moje zapasy,
      A najcięższe idą czasy.
      I łzami się zalała.
      Nie turbuj się, odpowie siostrunia wspaniała,
      Będzie tu i dla ciebie; ale od tej chwili
      Rozważ i poznaj, że ci nie błądzili,
      Co przestając na prostych tylko darach nieba,
      Zbierali, co dla życia koniecznie potrzeba.
      Close
      Please wait...
      x