Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Przekaż 1% na Wolne Lektury

Przekaż 1% podatku na Wolne Lektury. Wpisz w PIT nasz KRS 00000 70056
Nazwa organizacji: Fundacja Nowoczesna Polska

Jeśli zrobiłeś / zrobiłaś to w poprzednim roku, nie musisz nic zmieniać. Kliknij, by dowiedzieć się więcej >>>>

x
Chmurka → ← Zwierciadło Rózi

Spis treści

      Błąd źródła: wzsędzie -> wszędzie.

      Stanisław JachowiczBajki i powiastkiKruk z dzwonkiem

      Nie jest to nowiną żadną,
      Że kruki kradną;
      Jednak i dla człowieka zda się stąd nauka:
      Na pewnym dworze wychowano kruka;
      A ponieważ go wzięto, ledwo się urodził,
      Nie więziono go w klatce, gdzie chciał sobie chodził
      Z pokoju do pokoju, bez żadnej przeszkody,
      Przechadzał się kruczek młody;
      A że do kobiet zwykle lgną ptaszęta,
      Najbardziej lubił wpaść między dziewczęta.
      Zawsze dzień dobry powiedział im zrana,
      Odwiedzał jednak i pana;
      Przylatał czasem do dzieci,
      Czasem i na dwór wyleci,
      Biegnie w ogród dla połowu
      I wraca znowu.
      Wszędzie go pełno, wszędzie on się znęci,
      A wszędzie figla spłata, gdzie się tylko wkręci,
      Raz u panien igliczka gdzieś się zapodziała,
      Lecz igliczka to rzecz mała,
      Na igliczce świat nie stoi.
      Wkrótce o szkodzie zapomniano swojej.
      Jakoś znów niezadługo służącej dziewczynie,
      Naparstek ginie.
      Dalej zginął pierścionek z drogimi kamyki,
      I brylantowe kólczyki.
      Tu dopiero harmider, dom się w piekło zmienia,
      Pełno było domysłów, pełno podejrzenia,
      A nikomu w myśl nie wpadnie,
      Że to młody kruczek kradnie.
      Raz się ów panicz zbliżył do stolika,
      Porywa srebrny dzwonek i przez okno zmyka.
      Dzwoni… a na ten odgłos służący wybiega,
      I na gorącym razie złodzieja spostrzega.
      «A tuś mi! to ty ptaszku takie płatasz licho?»
      Rzekł i tuż za złodziejem posuwa się cicho.
      Idzie za głosem dzwonka kroki powolnemi,
      Widzi, jak kruk nieznacznie spuszcza się ku ziemi,
      Jak szuka miejsca tego, gdzie skarby posiada,
      Jak do dawnych zdobyczy nową zdobycz składa,
      Jak się różnych błyskotek nasyca widokiem,
      Jak zazdrośnie przed ludzkiem ukrywa je okiem,
      A gdy już ma ulecieć, znienacka go chwyta.
      Zawsze być musi zbrodnia przed światem odkryta.
      Close
      Please wait...
      x