Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
Chciej, a będziesz szczęśliwym → ← Ugoda z wróblami

Spis treści

      Stanisław JachowiczBajki i powiastkiMrówki

      Motyl pięknemi połyskując płatki,
      Zlatywał z kwiatów na kwiatki,
      Właśnie z swojego gniazda wyszła mrówka młoda,
      Uderzyła ją w oczy motyla uroda;
      Jego postać powabna i jego lot śmiały,
      Nadewszystko się młodej mrówce podobały.
      Odwraca się do matki, co właśnie w tej chwili
      Niesie ciężar pożywny i pod nim się chyli,
      «Matko! rzecze, — robaczek nad różanym krzaczkiem,
      Wszakże jest także takim jak i my robaczkiem,
      A jednak taki piękny, wesoły, swobodny!
      Zazdrości godny.
      Wszystkie moje dostatki z ochotąbym dała,
      Żebym była tak piękna, tak sobie latała.» —
      Młodaś, przerwie jej matka, nie masz doświadczenia,
      Ale skoro się dowiesz, jak swą postać zmienia,
      Czem był dawniej, jak nabył tę pstrociznę marną,
      Wolisz chodzić po ziemi i wolisz być czarną.
      Słuchaj: najprzód się czołga, potem jest bałwanem,
      A gdy się już oswoi z tym haniebnym stanem,
      Gdy w tem jarzmie przebędzie czas podłej pokory,
      Pycha daje mu skrzydła i cętki w kolory.
      Lecz niekontent z tych darów i wszystko mu brzydnie,
      Skoro wspomni, jak nabył tych ozdób ohydnie.
      Wlecze życie nikczemne wśród nudów, tęsknoty
      Nie zna powabu pracy, ani wdzięku cnoty.»
      Słysząc to mrówka młoda, pokręciła główką
      I rzekła: «Dzięki Bogu, że ja jestem mrówką.»
      Close
      Please wait...
      x