Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 422 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Ugoda z wróblami → ← Anielka

Spis treści

      Stanisław JachowiczBajki i powiastkiGospodarz i czeladka

      1
      Kochane dziateczki! jeszcze sług nie macie,
      Same się czeszecie, same ubieracie;
      A gdy wam służący pomocy udziela,
      To ją przyjmujcie, jak od przyjaciela,
      5
      Bo on wam nie służy, wy mu nie płacicie,
      Grzecznym tylko bywa, kiedy grzeczne dziecię.
      Lecz dziecię dziecięciem niedługo zostanie,
      Z chłopców gospodarze, z dziewcząt będą panie,
      Będziecie mieć sługi, bądźcie ich godnemi,
      10
      Poczciwie, łagodnie obchodźcie się z niemi;
      Bądźcie o nich dbali tak jak o was matki,
      I miejcie na sercu zbawienie czeladki.
      Opowiem wam, dzieci, jak dawniej bywało:
      Z powszechnym pożytkiem, z Pana Boga chwałą,
      15
      Gospodarz jak ojciec, a słudzy jak dziatki,
      Razem się zbierali do jednej komnatki.
      Mówili pacierze, śpiewali piosenki,
      Dziękowali Bogu, za dar z Jego ręki.
      A potem gospodarz czytał słowo Boże,
      20
      Tłómaczył, wyjaśniał, co to Pan Bóg może.
      Jak on wszystko widzi, jak dobrym być trzeba,
      Jak na urodzaje deszczyk zsyła z nieba;
      Bez niego i kropla na ziemię nie padnie,
      On wszystko na świecie urządził tak ładnie,
      25
      Chwalmy Imię Jego. — Padli na kolana,
      I znowu śpiewali na cześć Panów Pana.
      Przyszła uroczystość, znowu wszyscy razem
      Uklękli pobożnie przed świętym obrazem,
      Znowu się modlili i znowu śpiewali,
      30
      Przykład pobożności z gospodarza brali.
      Był też lud poczciwy, nie ukrzywdził pana,
      Pracował sumiennie od nocy do rana;
      Bo był przekonany, że Bóg widzi z niebia
      I że z pobożnością cnotę łączyć trzeba.
      35
      Dziateczki! dziateczki! jakże wam się zdaje,
      Wszakże miłe sercu święte obyczaje?
      Od was to zależy, wskrzesić je możecie,
      A dobrze, poczciwie, znów będzie na świecie.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x