Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
Pieśń czternasta. Pieśń przejściowa → ← Pieśń dwunasta. Biodro, które się zrosło

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaNiebo Pieśń trzynasta. Pocałunek na dobranoc

      Blu śpiewa
      Moje współodczuwanie stało się teraz wyraźne
      Poczułem dokładny jej ślad na moim biodrze
      bolesną karoserię w sobie, którą ona nosiła
      przez lata jak drogocenną biżuterię, pamiątkę
      Leżeliśmy chwilę na jej pachnącym ręczniku
      Wielki Jod napełniał nasze resztki płuc
      wypełnieniem tam, gdzie zawsze brakowało
      czyniąc z każdej naszej odpowiedzi pieśni
      o zapomnianych melodiach i hultajskim rytmie
      Brokat lepił się zabawnie do naszych lekkich dłoni
      Pocałowaliśmy się w usta na dobranoc
      w koszulach nocnych dopasowanych do braku ciała
      wymierzonych przez szepczące dziwadła
      Oto stroje wieczorowe, strojne tylko na jeden wieczór
      na jeden cichy zmierzch, schowany przed wszystkimi
      kiedy jest tak sympatycznie chłodno, dyskretnie
      Moja przyjaciółka spokojnie odwróciła się do morza
      Nie potrzebowała mojej czułości ani głaskania
      Nie potrzebowała już mojej śpiewnej obecności
      Z dala punkt B migotał już do mnie cekinem
      Był to dla mnie sygnał dźwiękowo-świetlny
      powinienem już iść do kolejnego morskiego żyjątka
      Moje kroki znów stały się taneczne
      Mój wzrok ciekawie rysował kontury nieznanego
      Close
      Please wait...
      x