Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 456 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wesprzyj!
Szacowany czas do końca: -
Bianka Rolando, Biała książka, Niebo, Pieśń szesnasta. Dziewica o czerwonych uszach śpiewa
Pieśń siedemnasta. Uszy stają się mleczne → ← Pieśń piętnasta. Dziewica z czerwonymi uszami na plaży

Spis treści

      Bianka RolandoDzieło nadrzędneNiebo Pieśń szesnasta. Dziewica o czerwonych uszach śpiewa

      1
      Tak, jestem nią, czystą, wyborową jednostką
      Nikt mnie nie dotknął, ja sam nie dotykałem
      choć może raz albo dwa razy z tęsknoty
      Jestem ofiarą całopalną, spaloną doszczętnie
      5
      Tylko czerwone, zawstydzone uszy pozostały
      po mnie jako jedyna odznaka, medal za odwagę
      Śpiewam teraz postpunkowe pieśni jodłowane
      byś, piękny włóczęgo, pozostał chwilę przy mnie
      Od liceum nosiłem buty, które gniotły miękkości
      10
      Byłem jak trup spalony dla wszystkich
      Nikt nie zna tego smaku dziwnego
      rwą się w swojej wilgotności i gotowości
      do spełniania się w tym lub innym na chwilę
      Ja, syn mleczarza, rozwoziłem ser żółty i biały
      15
      z czerwoną obwódką po północnych wsiach
      a stare kobiety uśmiechały się do mnie cicho
      nie miały reszty, one były resztkami
      Dla wszystkich byłem raczej sfumato
      Moje krawędzie były miękkie i maślane
      20
      nikt nie mógł mnie uchwycić za ostry kontur
      Tylko czerwone uszy do tarmoszenia pozostały
      czerwone i drażniące w mlecznym pejzażu
      sygnalizowały mnie z daleka, w nabiałowej mgle
      Z pewną łatwością akceptowałem mój brak siebie
      25
      brak szorstkiego zarostu z powodu jego lub jej
      W czarnym podkoszulku rozwoziłem serki
      homogenizowane, do smarowania się na plaży
      Ani kobieta, ani mężczyzna
      ani chodzący na rękach czy tańczący na zębie
      30
      nie oderwał mnie od wąchania krajobrazu
      o 4 rano, gdy już ciężarówka czekała na mnie
      na moje czerwone uszy z małą zawartością tłuszczu
      Dla wielu mogłem być nosicielem płodnych wirusów
      lecz nie byłem ani dodatni, ani ujemny
      35
      Zbliżałem się do nich, lecz nigdy nie dotknąłem
      mógłbym przez to coś stracić z mleczności
      Przejeżdżałem poprzez ich zbiorowiska rano
      Mogłem być dupą światowców, co za frajda
      w zapasach błotnych zdobyłbym główne wyróżnienie
      40
      za każdorazowe drżenie przed stosunkiem ze strachu
      Niepotrzebne mi były kwieciste badania ginekologiczne
      Nie oceniałem ich, tylko z daleka spoglądałem
      pozostawiając po sobie ślad czerwonych uszu
      Cóż by mi przyszło, gdybym ich wszystkich posiadł
      45
      doznał okrzyków rozkoszy, zdziwienia sobą nagle?
      Nikogo nie obsługuję, więc nie mam nikogo
      Chciałem być takim wielkim kolektywem
      dla tych, których nie wybrałem z powodu uszu
      czerwieniących się ze wstydu bliskości
      50
      Popuszczanie fizjologii, popuszczanie słów
      Więc dzięki temu mogę wyśpiewać tę pieśń
      wyznaczoną przez wieki tylko dla mnie
      Moja negatywna melodia przy morzu

      15 zł

      tyle kosztują 2 minuty nagrania audiobooka

      35 zł

      tyle kosztuje redakcja jednego krótkiego wiersza

      55 zł

      tyle kosztuje przetłumaczenie 1 strony z jęz. angielskiego na jęz. polski

      200 zł

      tyle kosztuje redakcja 20 stron książki

      500 zł

      Dziękujemy za Twoje wsparcie! Uzyskujesz roczny dostęp do przedpremierowych publikacji.

      20 zł /mies.

      Dziękujemy, że jesteś z nami!

      35 zł /mies.

      W ciągu roku twoje wsparcie pozwoli na opłacenie jednego miesiąca utrzymania serwera, na którym udostępniamy lektury szkolne.

      55 zł /mies.

      W ciągu roku twoje wsparcie pozwoli na nagranie audiobooka, np. z baśnią Andersena lub innego o podobnej długości.

      100 zł /mies.

      W ciągu roku twoje wsparcie pozwoli na zredagowanie i publikację książki o długości 150 stron.

      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca