Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
Pieśń dwudziesta piąta. Blu przesiada się do drugiej kobiety na ręczniku → ← Pieśń dwudziesta trzecia. Ciuciubabka zdejmuje apaszkę z głowy

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaNiebo Pieśń dwudziesta czwarta. Pieśń metafizyczna

      to nie będzie pieśń miłosna, lecz pieśń
      która nie powinna być wyśpiewana
      bo nie ma takich głosów
      bo nie ma już takiej ciszy
      podpiwniczone okna z wilgotną głębią
      schowane przed szeroką publicznością
      zdradzają jej wytworne szaleństwo ukrycia
      moje argumenty czystej negacji
      niebyt jest bardziej rumiany niż byt
      to, co się nie stało
      moje zdrady ciche
      moje wycofywanie się
      nie w szereg, ale za szereg
      moja bierność wobec układu planet
      i promieniowania ultrafioletowego
      unitarnie zebrać wielkie przestrzenie
      tak większość ucieka między, całe masy
      pominąć mnóstwo, nie dotykając niebytu
      jeszcze ta niemożliwość zrealizowania
      dość przekonującej prezentacji, slajdów
      grafów, szlaczków, obrazków humorystycznych
      na ten nietemat
      dlatego też wszyscy się na pewno znudzą
      nie ukoronują cię, o wrajterko, o fajterko
      nie musisz popisywać się i podpisywać
      nie musisz łasić się do odpowiednich osób
      atrakcyjna wobec czerni rozpraszającej
      wyblurowana rozkoszą i egzotycznym pączem
      tańczę sama, nieoczekująca kogokolwiek
      nie będzie owacji na stojąco ani laurów
      nikt ci ich nie przyklei na ślinę do skroni
      dawno zwietrzał ich zapach na szczęście
      połamane liście laurowe wsypywane do zup
      nieestetycznie jest wkładać głowę do spływu
      obserwując, gdzie to wszystko ucieka
      co z tym dalej
      wsadź tam łeb głęboko
      każdy taki ściek trafia w końcu do Morza
      to jest moja nieekologiczna pociecha
      Close
      Please wait...
      x