Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
Pieśń szesnasta. Dziewica o czerwonych uszach śpiewa → ← Pieśń czternasta. Pieśń przejściowa

Spis treści

      Bianka RolandoDzieło nadrzędneNiebo Pieśń piętnasta. Dziewica z czerwonymi uszami na plaży

      Na piachu, w piachu pogrzebany
      Ma oczy zwrócone na mnie, woła cicho
      Oczekuje mnie z niecierpliwością
      chce zaśpiewać mi mleczarską pieśń
      Jego zapach unosi się z daleka
      Ciemne, kręcone włosy i wysokie ciało
      długie ramiona, czerwone uszy słonia
      pierwotnie wyzbyte żądzy, a to ciekawe
      Jedwab jego skóry najdelikatniejszy
      tkany przez nieświadomych przodków
      Panie i panowie, proszę nie piszczeć
      Leżał całkiem nagi i spokojny zarazem
      Wiatr święty delikatnie palcami czesał
      jego ukryte kołtuny, ukryte skrzętnie
      czerpał z tego ukrytą przyjemność
      Jego istnienie zwiastowało kwaśność
      Jasna, wytworna obecność na brzegu
      Na jego widok pragnąłem go już mieć
      jakbym się z nim rozstał na chwilę kiedyś
      powracając do siebie z większą tęsknotą
      Twoje ręce nie pachną ciałami innych
      Manikiur pozwala ci zachować czystość myśli
      Pachnąca pokusa pozostawiona na parapecie
      zwabia wygłodniałych daleką podróżą
      Nieotwarty dłużej zachowuje swój smak
      Wytrwale skrywany przed smażalnią ryb
      zwinięty w papierek-cukierek słodki
      O Boże, o Boże, jaki on bywa piękny
      Close
      Please wait...
      x