Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Przekaż 1% na Wolne Lektury

Przekaż 1% podatku na Wolne Lektury. Wpisz w PIT nasz KRS 00000 70056
Nazwa organizacji: Fundacja Nowoczesna Polska

Jeśli zrobiłeś / zrobiłaś to w poprzednim roku, nie musisz nic zmieniać. Kliknij, by dowiedzieć się więcej >>>>

x
Pieśń siódma. Blu podróżuje znów → ← Pieśń piąta. Pierwszy kawałek o najbardziej łagodnych krawędziach

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaNiebo Pieśń szósta. Ośrodek wypoczynkowy z kokosem w logo

      Chłodny poranek zaglądał mi ostro w oczy
      jego mocne uderzenia to jasna tenisówka
      Prosto w głowę pachnącym butem z gumy
      W mojej głowie jeszcze vino bianco
      w plastikowej paczce, z kraju kwitnącej wiśni
      Odkleiłem powieki ważące na oko pół tony
      Przeprowadzając sondę, zbierałem na bułki
      Tematem sondy był wpływ poezji metafizycznej
      wpływ na codzienne życie młodzieży licealnej
      Jakaś piękna kobieta o niewyraźnych rysach
      podarowała mi coś niezwykłego
      w dniu mojej śmierci, amen
      Błękitny likier o smaku kokosowym
      luksusowa przyjemność, z naruszoną pieczęcią
      Siedziała przy mnie, nie mówiąc nic
      Spoglądała na mój płaszcz, cerując go wzrokiem
      Kobieta pełna lęku o swoje chude ciało
      Gdy moi kompani zobaczyli moje błękitne usta
      powiedzieli, że całowałem się z niebem
      Wysoko, wysoko w tym pięknym dniu
      Moje ciało bujał jeszcze skryty aromat kokosów
      które w egzotycznych krainach zdobią hotele
      nazwy ośrodków wypoczynkowych all inclusive
      Moje serce zaczęło wybijać nieznany mi rytm
      bardziej nerwowy, nieujarzmiony już niczym
      Rytmika zaczęła wyskakiwać poza układ linii
      Nuty nie mieściły się już w tych układach
      przestały się do nich ciągle odnosić
      Poczułem przeciągły ból w klatce piersiowej
      cicha czerń okryła moje zmęczone oczy
      Bolesna depilacja trwała zaskakująco krótko
      Spojrzałem jeszcze raz na to moje ciało
      pogrążone w przyjemnym półmroku dworca
      Porzucony odwłok, zapomniana torba turystyczna
      Czułem radość cząsteczek w stanie rozpadania się
      w podskokach z radości wracały do domu
      na progu z dala wyglądali ich widoku zżercy
      Ktoś próbował mnie przebudzić elektrowstrząsami
      robiąc mi awanturę za jego własne życie
      Słuchałem tych oddalających się dźwięków
      zmierzając już na stację Ursus Północny
      Close
      Please wait...
      x