Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 424 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Dołącz

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach — dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia [kliknij, by dowiedzieć się więcej]

x
Pieśń dziewiąta. Wybrzeże → ← Pieśń siódma. Blu podróżuje znów

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaNieboPieśń ósma. Mare[1]

      1
      Wielkie, czarne, rozlewające się po policzkach
      Nieskończona liczba koncepcji, myśli, konstruktów
      powołanych z przepełnienia do przepełnienia
      do jeszcze większej obfitości przelewana
      5
      Czułem miliardy, były wspólne i oddzielne
      Chłód owiewał mi twarz, spełniona rewolucja
      To chłód dostrzegany przez niewielu
      za słaba jakość soczewki w lornetce
      Dryfowały tu nieoczekiwane metafory
      10
      burzycielskie i dzięki falom rytmiczne
      Były jak resztki po rozbitych samo lotach
      Drzazgi z drewna, resztki wsłuchane ostatecznie
      Nie było tam czasu teraźniejszego, passato prossimo
      Ja stałem, wchłaniałem ten widok otwartą gębą
      15
      Pocztówka z widokiem za 1,50
      plus znaczek znaczeń, by odnaleźć nadawcę
      Wiekuiste leżenie na zabujanym w tobie hamaku
      podczas zmasowanych ataków rozwiązań
      z butelką niepotrzebnego wina oglądasz sufity
      20
      nie dotykasz podłóg zabezpieczonych izolacją
      Dotykam głową sufitu, no proszę
      mój policzek przykleja się do niego
      no, już nareszcie nie można wyżej
      To bardzo staroświeckie standardy wysokości
      25
      Supłana konstrukcja przyjemnie cię obejmuje
      Nie ma tu wielce oczekiwanych staruszków — owadów
      Wszystkie możliwości są tu spełniane w spokoju
      wszystkie oprócz ograniczeń, koncert życzeń
      Słowa mają tu swoje liturgiczne głębokości
      30
      zaskakujące w swych turbulencjach i przejawach
      Sanctus, sanctus, sanctus[2] łamie porządki
      porządki szklanych gablotek
      porządki systematyczności gatunków
      ułożonych przez moralizatorów, przez archeologów
      35
      Morze ma swoje przypływy i odpływy
      Teraz lekko się wycofało, odsłaniając piaszczysty brzeg
      odsłaniając swą anarchiczną antygramatykę
      Oto reklama ośrodka wypoczynkowego
      gdzie ciągle brakuje kompletu na turnus 27.07.–30.08

      Przypisy

      [1]

      Mare (łac.) — morze. [przypis edytorski]

      [2]

      Sanctus, sanctus, sanctus (łac.) — święty, święty, święty. [przypis edytorski]

      Zamknij
      Proszę czekać…
      x