Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
Pieśń dwudziesta czwarta. Pieśń metafizyczna → ← Pieśń dwudziesta druga. Pieśń Ciuciubabki

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaNiebo Pieśń dwudziesta trzecia. Ciuciubabka zdejmuje apaszkę z głowy

      W godzinie śmierci mojej amen, w tym dniu
      W godzinie drugiej przed zimnym świtaniem
      gdy przechodziłam zmęczona nocą przez ulicę
      w ciemności nie zauważyło mnie jadące auto
      Nie paliła się latarnia elektryczna na tej ulicy
      Pijany jeszcze jakimś spotkaniem młody pan
      strzaskał się tam z moim cienistym ciałem
      pozostawiając je nieśmiało pogruchotane
      neon reklamowy Endless, w witrynie sklepu
      Odchodzenie trwało w samotności parę minut
      więc zdążyłam jeszcze ze spokojem spojrzeć
      w życie z przekrzywionym uśmiechem spokoju
      Przebite plecy i brzuch wszystko przepełniało się
      płynami hamulcowymi, olejami, keczupem
      modnym i wykorzystywanym w filmach grozy
      niskobudżetowych, prześlicznie amatorskich
      z pełnym zaangażowaniem w moje umieranie
      Usłyszałam tylko śpiewne pozdrowienie
      Miałam doświadczenie jako ciuciubabka 24 h
      Znałam ten miły chłód, ciepło powitania
      żegnania się o poranku, gdy na dzień idziesz spać
      Krzyknęłam sobą, by być dobrze zrozumiana
      Czułe spojrzenie przeniosło mnie tutaj na brzeg
      tu jest moja noc, mój poranek, moja godzina
      tu jest zakończenie mojej gry, gdy jaśnieją oblicza
      wszystkiego, co miało jedynie śliski dotyk w sobie
      W powietrzu dopełnia każde moje słabe słowo
      usprawiedliwia braki, w ramach pracy domowej
      którą ciągle sam sobie zadaje, odczuwając pełniej
      zna doskonale te koronkowe rebusy w pionie
      w poziomie rozwiązywane dla osiągnięcia błędu
      Cieszy go uzupełnianie wszystkich pustaków we mnie
      Cieszy się, że się tak bardzo starałam wpisywać
      we właściwe pola dobre pojęcia, nocną porą
      na kolanie powtórzone magicznie brzmiące zasady
      W świetle staroświeckiej latarni kontemplowałam go
      często z nieświadomością mojej krzyżówki z nim
      Close
      Please wait...
      x