Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy...

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach.
Dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Pieśń dwudziesta czwarta. Pieśń metafizyczna → ← Pieśń dwudziesta druga. Pieśń Ciuciubabki

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaNiebo Pieśń dwudziesta trzecia. Ciuciubabka zdejmuje apaszkę z głowy

      1
      W godzinie śmierci mojej amen, w tym dniu
      W godzinie drugiej przed zimnym świtaniem
      gdy przechodziłam zmęczona nocą przez ulicę
      w ciemności nie zauważyło mnie jadące auto
      5
      Nie paliła się latarnia elektryczna na tej ulicy
      Pijany jeszcze jakimś spotkaniem młody pan
      strzaskał się tam z moim cienistym ciałem
      pozostawiając je nieśmiało pogruchotane
      neon reklamowy Endless, w witrynie sklepu
      10
      Odchodzenie trwało w samotności parę minut
      więc zdążyłam jeszcze ze spokojem spojrzeć
      w życie z przekrzywionym uśmiechem spokoju
      Przebite plecy i brzuch wszystko przepełniało się
      płynami hamulcowymi, olejami, keczupem
      15
      modnym i wykorzystywanym w filmach grozy
      niskobudżetowych, prześlicznie amatorskich
      z pełnym zaangażowaniem w moje umieranie
      Usłyszałam tylko śpiewne pozdrowienie
      Miałam doświadczenie jako ciuciubabka 24 h
      20
      Znałam ten miły chłód, ciepło powitania
      żegnania się o poranku, gdy na dzień idziesz spać
      Krzyknęłam sobą, by być dobrze zrozumiana
      Czułe spojrzenie przeniosło mnie tutaj na brzeg
      tu jest moja noc, mój poranek, moja godzina
      25
      tu jest zakończenie mojej gry, gdy jaśnieją oblicza
      wszystkiego, co miało jedynie śliski dotyk w sobie
      W powietrzu dopełnia każde moje słabe słowo
      usprawiedliwia braki, w ramach pracy domowej
      którą ciągle sam sobie zadaje, odczuwając pełniej
      30
      zna doskonale te koronkowe rebusy w pionie
      w poziomie rozwiązywane dla osiągnięcia błędu
      Cieszy go uzupełnianie wszystkich pustaków we mnie
      Cieszy się, że się tak bardzo starałam wpisywać
      we właściwe pola dobre pojęcia, nocną porą
      35
      na kolanie powtórzone magicznie brzmiące zasady
      W świetle staroświeckiej latarni kontemplowałam go
      często z nieświadomością mojej krzyżówki z nim
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x