Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Nazywam się Jarosław Lipszyc i jestem założycielem Wolnych Lektur

Trudno w to uwierzyć, ale Wolne Lektury mają już niemal 20 lat. W 2006 roku rozpoczęliśmy pierwsze prace koncepcyjne. W 2007 roku biblioteka Wolne Lektury wystartowała online. Nie sądziłem nigdy, że ten mały projekt, jak się wydawało, zamieni się w 20-letnią przygodę mojego życia. Bardzo się cieszę.

Bardzo się cieszę, że przez te lata byliśmy razem. Bardzo dziękuję każdemu z Was z osobna, że przez te wszystkie lata wspieraliście Wolne Lektury, i mam nadzieję że kolejne 20 lat również spędzimy razem.

Jarosław Lipszyc, pierwszy prezes Wolnych Lektur

Wesprzyj Wolne Lektury
Szacowany czas do końca: -
Bianka Rolando, Biała książka, Niebo, Pieśń czterdziesta piąta. Molo w Ahlbecku
Pieśń czterdziesta szósta. Rysunek I → ← Pieśń czterdziesta czwarta. Domy z cukru pudru w Ahlbecku

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaNiebo Pieśń czterdziesta piąta. Molo w Ahlbecku

      1
      Na molo impregnowanym solą, sezonowo odświeżanym
      idę, podziwiając głęboką czerń złożoną z przemnożenia
      Wychylam się niebezpiecznie za dziwną barierkę
      tracąc prawie równowagę, próbuję złapać tę wilgoć
      5
      Latarnie nieczynne oświetlają mi tę wieczorną drogę
      Mój pas startowy, rozpędzam się, odfruwając daleko
      z lewej i prawej strony wiatr całuje mnie coraz namiętniej
      Nie mogę się ciebie doczekać, no choć już, chodź do mnie
      Chłodny wiatr poczułem na swojej żylastej karkówce
      10
      No rozbierz się już, rozbierz, niech nastąpi rajska nagość
      Zdejmij te przyciasne stopy, ten płaszcz wysuszającej się skóry
      ten kapelusz tłustych włosów zostaw gdzieś przypadkowo
      Rozbieraj się szybko, chodź do mnie, nie wstydź się
      nagi i zawstydzony, i przygarnięty, tak zależny, Tak
      15
      Niech się otworzy ta czarna dziura pochłaniająca wszystko
      do siebie z szerokimi ramionami, zagarniającymi każdą drobinę
      Jestem w miejscu, gdzie wszystko jest dawno nieczynne
      nigdy nie było czynne, zamknięte z powodu remanentów
      W samotności przecieram swe oblicze
      20
      jednocześnie je rozmazując na zawsze
      Nic nie będzie już do siebie podobne
      na drewnianym pomoście obserwacyjnym
      Połykam wiatr, otwierając swój pysk szeroko
      Anioł zwiastujący przypływ w moim przełyku
      25
      utknął zdziwiony kształtem mej krtani
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca