Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
1% dla Wolnych Lektur

Czy wiesz, że możesz nam pomóc rozwijać Wolne Lektury, przekazując 1% swojego podatku? To bardzo proste - wystarczy, że w zeznaniu podatkowym podasz nasz numer KRS 0000070056.

x
Pieśń trzydziesta piąta. Bambola z funkcją śpiewania → ← Pieśń trzydziesta trzecia. Do następnego przejścia

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaNieboPieśń trzydziesta czwarta. Blu spotyka czarną Bambolę[1]

      Czy przy tobie jeszcze można coś skomleć?
      Ty jesteś taką bambolą, z różnymi funkcjami
      możesz mówić mama, możesz nawet sikać
      Słodki wyraz twarzy, nadzwyczaj słodki
      Gdybym był gwiazdą muzyki rozrywkowej
      śpiewał co roku na festiwalu San Remo
      gdzie podstarzali łysiejący, gdzie młode kicie
      to bym wzruszał się infantylnie nad dolą lalki
      made in Rwanda or Republic of China
      Jak słodko można chrzanić i wzruszać się
      Małe, czarne bambole z Afryki transportowane
      Czyż moje wzruszenie nie jest śmieszne
      jest kłamliwe, bo wymówione na głos?
      Śpiewanie na głosy, teraz już tak potrafię
      Czy tylko łzy wylewać do kwiatów ogrodowych
      nad dolą światów trzecich i czwartych, i piątych
      Popatrzmy na zdjęcia małych, głodnych ust
      czarnych, małych gardeł ze strunami
      na których grana jest bardzo dziwna melodia
      Jakże straszliwe są te pęczki warzyw
      te cenne darowizny, wypieprzone na boki
      z nadmiaru, zbyt niskiej ceny rynkowej
      Nie opłaca się ich przechowywać dłużej
      w drewnianych skrzyniach płynących
      Język jest bezużyteczny i pachnie tandetą
      zakwiecone wersje opisujące czarną skórę
      Ładne litery z motywami etnicznymi
      informują, że jest to wersja second skin
      Nawet jak się histerycznie bronisz chirurgią
      staje mi wszystko w gardle i krztuszę się
      i duszę, i wypluwam, i znów dławię się
      ciemniejszą wersją kaszki manny na mleku
      Chodź do mnie, moja mała dziewczynko
      bawisz się teraz wiaderkiem na plaży
      budując nieznane rzeźby minimalistyczne
      Nie będę trzaskać twoim plastikowym ciałem
      w kaloryfer, sprawdzając, czy jesteś odporna
      jaki dźwięk dasz przy tym do akompaniamentu
      Nie będę białym kolonizatorem gwałcącym czerń
      Nie będę ci obgryzać paznokci nerwowo
      ani też czesać twoich włosów w ciągłe dekoracje
      Nie posadzę cię obok mnie, byś mi towarzyszyła
      lecz ja przysiądę się do ciebie, ja będę twoją kukłą
      dla ciebie choć przez chwilę, kukłą drugiego sortu
      zakopaną tylko dla twojej zabawy w piachu
      bym to Ja śmiesznie i litościwie wyglądał

      Przypisy

      [1]

      bambola — z włoskiego: lalka, kukła do zabawy. [przypis autorski]

      Close
      Please wait...
      x