Oferta dla Przyjaciół

Czytaj teksty współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Ty decydujesz, ile płacisz!

Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Przekaż 1% na Wolne Lektury

Przekaż 1% podatku na Wolne Lektury. Wpisz w PIT nasz KRS 00000 70056
Nazwa organizacji: Fundacja Nowoczesna Polska

Jeśli zrobiłeś / zrobiłaś to w poprzednim roku, nie musisz nic zmieniać. Kliknij, by dowiedzieć się więcej >>>>

x
Pieśń czterdziesta. Rebus II → ← Pieśń trzydziesta ósma. Blu spotyka Ricarda

Spis treści

      Bianka RolandoBiała książkaNiebo Pieśń trzydziesta dziewiąta. Blu śpiewa do brata

      Powoli zajeżdżam do zajezdni na końcu świata
      Ostatni pasażer na gapę wsiada na końcowni
      w łagodnym przyzwoleniu mroku i świateł
      Widzę jego odbicie w szybie przybrudzonej
      podobny jest trochę do mnie, mruży oczy z dala
      bojąc się ślepoty od mocnych uderzeń z boku
      czarnego słońca prosto w twarze, bez przygotowania
      prosto na rozdziawione twarze, bez przygotowania
      Jesteśmy razem z tajemnego zakonu braci zgubionych
      Mamy habity uszyte trochę ze smutnych spojrzeń
      z klauzurą wiekuistego śpiewania i milczenia
      Na naszych biodrach sznur przewiązany luźno
      by czuć, że jeszcze istniejemy, by mieć dowód
      wszystko wskazuje na to, że już nie jesteśmy
      Mój zszywany ściegiem amatorskim brat-brak-wrak
      na plaży z rękami pokłutymi w różne wzory
      Teraz możemy się z radością porównywać
      nasze podobieństwo odkryć dopiero tutaj
      ten sam sposób seplenienia, z dużą ilością śliny
      cicho, niewyraźnie, nerwowo zadając sobie rebusy
      nie w formie haiku czy też zdania z myślnikami
      ale formie mnogiej, barokowo zaprzepaszczonej
      z dużą liczbą detali i zbędnych szczegółów
      które płodzą się bez ustanku, po kilkanaście miotów
      na minutę z każdego słowa, z każdego brzmienia
      nasza rozrzutność słów, dźwięków, obrazów
      których nie ma gdzie przechowywać z nadmiaru
      Jak my się mamy zmieścić z tym wszystkim
      Czy jest jakieś rozwiązanie naszego problemu?
      Czy jest jakiś funkcjonalny system meblowy
      do przechowywania tych bytów niepraktycznych?
      Nasza reguła została spisana wiele wieków temu
      reguła opierała się na specyficznym mrużeniu się
      Miło cię tu widzieć, umorusany w brokacie bracie
      Close
      Please wait...
      x