Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Krzysztof Kamil Baczyński, 1942, 1943, 1944, Rodzicom
Cień z obozu → ← Mazowsze

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Imię: 1
    3. Matka: 1
    4. Miłość: 1
    5. Ojciec: 1
    6. Omen: 1
    7. Poeta: 1 2
    8. Rozczarowanie: 1
    9. Słowo: 1
    10. Syn: 1
    11. Walka: 1
    12. Żołnierz: 1 2 3

    Krzysztof Kamil BaczyńskiRodzicom

    1
    Imię, OmenA otóż i macie wszystko.
    Byłem jak lipy szelest,
    na imię mi było Krzysztof,
    i jeszcze ciało — to tak niewiele.
    5
    I po kolana brodząc w blasku
    ja miałem jak święty przenosić Pana
    przez rzekę zwierząt, ludzi, piasku,
    w ziemi brnąc po kolana.
    Po co imię takie dziecinie?
    10
    Po co, matko, taki skrzydeł pokrój?
    Taka walka, ojcze, po co — takiej winie?
    Od łez ziemi krwawo mi, mokro.
    Matka, Słowo, PoetaMyślałaś, matko: «On uniesie,
    on nazwie, co boli, wytłumaczy,
    15
    podźwignie, co upadło we mnie, kwiecie
    — mówiłaś — rozkwitaj ogniem znaczeń».
    Ojciec, Żołnierz, WalkaOjcze, na wojnie twardo.
    Mówiłeś pragnąc, za ziemię cierpiąc:
    «Nie poznasz człowieczej pogardy,
    20
    udźwigniesz sławę ciężką».
    I po cóż wiara taka dziecinie,
    po cóż dziedzictwo jak płomieni dom?
    Zanim dwadzieścia lat minie,
    umrze mu życie w złocieniach rąk.
    25
    A po cóż myśl taka jak sosna,
    za wysoko głowica, kiedy pień tną.
    A droga jakże tak prosta,
    gdy serce niezdarne — proch.
    Nie umiem, matko, nazwać, nazbyt boli,
    30
    nazbyt mocno śmierć uderza zewsząd.
    Miłość, matko — już nie wiem, czy jest.
    BógNozdrza rozdęte z daleka Boga wietrzą.
    MiłośćMiłość — cóż zrodzi — nienawiść, struny łez.
    Żołnierz, RozczarowanieOjcze, broń dźwigam pod kurtką,
    35
    po nocach ciemno — walczę, wiary więdną.
    Ojcze — jak tobie — prócz wolności może i dzieło,
    może i wszystko jedno.
    Żołnierz, Poeta, SynDzień czy noc — matko, ojcze — jeszcze ustoję
    w trzaskawicach palb, ja, żołnierz, poeta, czasu kurz.
    40
    Pójdę dalej — to od was mam: śmierci się nie boję,
    dalej niosąc naręcza pragnień jak spalonych róż.
    30 lipca 1943
    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca