Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.


Na stałe wspiera nas 375 czytelników i czytelniczek.
Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców.


Dołącz do darczyńców! Przyjaciele Wolnych Lektur zyskują wcześniejszy dostęp do nowych publikacji!
Potrzebujemy Twojej pomocy!

TAK, wpłacam
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Bajka → ← Święto umarłych

Spis treści

    1. Cisza: 1
    2. Niebezpieczeństwo: 1
    3. Piękno: 1
    4. Śmierć: 1
    5. Wieczór: 1

    Krzysztof Kamil Baczyński1942, 1943, 1944Oddech wiosenny

    Wieczór, CiszaW tej porze zmierzchu woda i światło
    tworzą postaci wiotkie i czyste
    ciszy jezioro, po którym spływa,
    jakby po nici, obłoku listek.
    PięknoMoje zwierzątka jak kwiaty ciepłe,
    wiatr was wysiewa i rozdmuchuje
    w wielkie centaury[1], lwy, które krzepną
    pod powiekami, co ledwo czują,
    czy to się woda przetacza górą,
    czy to powietrza rozgrzane chóry.
    Jakże daleko wojna i życie!
    O, zapomnienie krótkie jak myśli!
    Ale się czuje tę czarną chmurę
    odległą tylko o drżącą szybę,
    o białe żagle kwitnącej wiśni.
    Moje rośliny! Pod powiekami,
    ledwo je zamknę, nim się uchylą,
    oddech zdobędę, spojrzę za wami,
    związane z ziemią piękne motyle.
    ŚmierćWiem, że pod wami coraz to więdną
    ciała bolesne — sprężone pręty,
    że się pod wami złe armie kłębią
    i że wraz z nimi omijam świętość.
    Ale w tej porze woda i światło
    tworzą postaci wiotkie i smukłe,
    chyba że duchy ciężkie przefruną,
    nagle uderzą, jakby się stłukły
    niebios zwierciadła, obłoki runą
    i znów jak woda bliźnią się miękko
    pod wyciągniętą topoli ręką.
    NiebezpieczeństwoWiem, że nim oczy zamknę, otworzę,
    mogę jak pień się obrócić w popiół,
    ale mi jeszcze ten oddech srebrny,
    oddech muzyki, nim się zatopią
    miasta i ludy, nim wrzask rozedrze
    czarne niebiosa — jak grzmot w katedrze,
    nim porośniecie, piękne rośliny,
    tańcem powiewnym, jak strumień płynnym,
    domy znużone, strzaskane życie,
    nim nowe ptaki w gniazdach się zlęgną,
    nim nowi ludzie wyrośli w ciszy
    wiary swym nowym snom nie przysięgną.

    14 V 44 r.

    Przypisy

    [1]

    centaur (mit. gr.) — stworzenie z końskimi nogami i tułowiem, na którym znajduje się ludzki tors i głowa. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...