Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Ankieta czytelników Wolnych Lektur

Wypełnij ankietę i pomóż nam rozwijać Wolne Lektury. Zajmie Ci to kilka minut, a nam pomoże stworzyć bibliotekę, która odpowiada na potrzeby naszych Czytelników i Czytelniczek.

x
Warszawa → ← (Ziemia jak ognia słup...)

Spis treści

      Krzysztof Kamil Baczyński(Oddycha miasto ciemne długimi wiekami…)

      Oddycha miasto ciemne długimi wiekami,
      spowiada miasto ciemne dawnych grobów żałość;
      rozrąbane żelazem, utulone snami,
      nie nasycone płaczem, nie spełnione chwałą.
      Nie wierz, jeżeli ci się ulice pogłębią
      i staną się jak otchłań, w której śmierć się przyśni,
      powierz swą myśl mieniącym się nad nią gołębiom
      i obłokom kwitnącym jak gałęzie wiśni,
      i chmurom, które zawsze te same tam, w górze,
      jak oblicze tęsknoty wykutej w marmurze.
      Nie wierz nawet pragnieniom, jeśli cię zawiodą
      nad brzeg spalonych domów i każą ci skoczyć
      przez wytłuczone okno do czarnych ogrodów,
      ażeby na zhańbione prochy — zamknąć oczy.
      Ale uwierz tym głazom, co z kamieni bruku
      jak psy zdeptane wyją i krwią ludu chluszczą,
      i rwą się nie pomszczone, i o bramy tłuką.
      O! niech ci one będą jako słowa ustom,
      niech ci wydrapią czułość z wzroku i krew z rany,
      abyś kochając wieki, sam był pokochany.
      O pij, pij te ciemności z zawalonych ruder,
      przyjmij w siebie to miasto gromów, które biją,
      tych Kilińskich, Okrzejów, jak oskardy trudu,
      i kiedy runą w bruki — niech w tobie ożyją.
      Stań się krzywdą i zemstą, miłością i ludem.
      O, chwyć za miecz historii i uderz! i uderz!
      II. 43 r.
      Close
      Please wait...
      x