Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Krzysztof Kamil Baczyński, 1942, 1943, 1944, [Śnieg jak wieko żelazne...]
Świętość → ← [1942, 1943, 1944 - Motto]

Spis treści

    1. Bóg: 1 2
    2. Czas: 1 2
    3. Grób: 1
    4. Maska: 1
    5. Niebo: 1
    6. Pamięć: 1
    7. Śmierć: 1
    8. Światło: 1
    9. Woda: 1
    10. Zaświaty: 1
    11. Zima: 1

    Krzysztof Kamil Baczyński[Śnieg jak wieko żelazne…]

    1
    Śnieg jak wieko żelazne na oczy opadnie.
    O! wy bracia w milczeniu moi — niedorośli.
    I Bóg mnie nie przypomni, ani mnie odgadnie
    z nagrobka przechodzący, aż w tysiącznej wiośnie
    5
    może dłoń jakaś biała odgarnie ciemności
    i będzie to prawdziwy czas, czas tej miłości,
    której u was nie znałem. Maska, Zaświaty, Pamięć, Czas, Bóg, NieboBóg — tak sobie marzę —
    w błękicie lotnym nieba wyrysował twarze
    naszym cierpieniem, niby maski jasne,
    10
    które przymierza tym, tym zapomnianym
    czasem podobne rysom, a czasem za ciasne,
    aż trafi — wtedy krwawe zasklepiają rany
    i taka błogość nieba osiada w błękicie,
    że wraca czas zbłądzony, choć nie wraca życie.
    15
    Znacie wy, znacie te organów knieje
    co wyrastają niby skał mocarny obryw
    nawet tutaj na ziemi? — To są te nadzieje.
    Jeśli w popiele zgrzebnym taki blask podobny
    bożym chyba zamysłem przed oczy się jawi —
    20
    nic są te ciemne ciała, które zbrodnia trawi,
    nic są te dymy czarne, ta kurzawy ciemność.
    To wszystko nic. I żadna trumna nadaremno.
    Bóg, Światło, Woda, CzasBóg tchnął jasność. On mocą łagodnego wiosła
    pchnął fale burz tajemnych i lawy stuleci,
    25
    i co woda pobrała — to woda odniosła.
    On świecił nad tą wodą i jak zawsze — świeci.
    Śmierć, Zima, GróbŚnieg jak wieko żelazne na oczy opadnie;
    popiół zostanie z żarów miłości i gniewu,
    a na ziemi dalekiej żaden czas nie zgadnie,
    30
    jak rośnie niewidzialnie łask wszelakich drzewo.

    22 listopada 1942

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    x
    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca