Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Krzysztof Kamil Baczyński, 1942, 1943, 1944, Poległym
Wiersz o cierpieniu → ← Sen

Spis treści

    1. Grób: 1 2
    2. Noc: 1
    3. Strach: 1
    4. Śmierć: 1 2
    5. Walka: 1

    Krzysztof Kamil BaczyńskiPoległym

    1
    Noc, Grób, StrachNocą, gdy ciemność jest jak zwierzę czarne,
    stoi cisza jak lęku drgający biały słup.
    I żyła śmierci bije: na marne — drży — na marne,
    a rano znów się potknę o rozkopany grób.
    5
    A dniem stół pusty stoi, zabrakło na nim rąk,
    które by razem ze mną wznosiły kruchą sieć,
    a uporczywe twarze i ciała wokół siedzą,
    jak gdyby tu przykute miłości mroczną wiedzą,
    i głos na ścianach osiadł jak szron i dzwoni: «Leć!»
    10
    I każą mi: «Zapomnij!» Więc ręce ciężkie włożyć
    w ciężarny ołów gliny i pracy toczyć głaz,
    więc jeszcze dzień obrócić, jak mokry piach wyłożyć,
    odetchnąć jeszcze śmiercią i jeszcze, jeszcze raz.
    A potem znowu noc i słuchać długo trzeba,
    15
    jak schodów trzask się wznosi, jak dławi płótno czarne,
    a w szyby śniegu bicz: «Na marne — drży — na marne!»
    I życie w gardle tkwi jak ostry kamień chleba,
    i czuję was w ciemności bez ziemi i bez nieba.
    Walka, ŚmierćI wtedy trzeba wierzyć, i każą mi: «Zapomnij!»
    20
    I trzeba martwą broń zamienić w krzyż i płomień…
    Ulice moich dróg są wszystkie w górę — strome,
    i cienka struga krwi jak lont się spala — do mnie.
    Żelazna miłość — tak — wybuchło, zgasło, starło,
    pozostał tępy mus, co w pięści tkwi jak gwóźdź.
    25
    Zapomnieć teraz, zdrętwieć, milczeniem tak się struć,
    żeby mi pisklę ognia na dłoni nie umarło.
    Śmierć, GróbOdeszli. Noc po nocy. Coraz to krzyk za gardło
    i tylko cisza po nich i dzwoni śniegu słup,
    ale się głupie ciało jak ciężki pień uparło,
    30
    choć rano — ktoś się potknie o mój dymiący grób.

    6 stycznia 1944

    Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

    Dane do przelewu tradycyjnego:

    nazwa odbiorcy

    Fundacja Wolne Lektury

    adres odbiorcy

    ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

    numer konta

    75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

    tytuł przelewu

    Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

    wpłaty w EUR

    PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

    Wpłaty w USD

    PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

    SWIFT

    WBKPPLPP

    Skopiuj link Skopiuj cytat
    Zakładka Istniejąca zakładka Notka
    Słuchaj od tego miejsca