Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur... Ankieta czytelników Wolnych Lektur

Wypełnij ankietę i pomóż nam rozwijać Wolne Lektury. Zajmie Ci to kilka minut, a nam pomoże stworzyć bibliotekę, która odpowiada na potrzeby naszych Czytelników i Czytelniczek.

x
Wiersz o cierpieniu → ← Sen

Spis treści

    1. Grób: 1 2
    2. Noc: 1
    3. Strach: 1

    Krzysztof Kamil BaczyńskiPoległym

    Noc, Grób, StrachNocą, gdy ciemność jest jak zwierzę czarne,
    stoi cisza jak lęku drgający biały słup.
    I żyła śmierci bije: na marne — drży — na marne,
    a rano znów się potknę o rozkopany grób.
    A dniem stół pusty stoi, zabrakło na nim rąk,
    które by razem ze mną wznosiły kruchą sieć,
    a uporczywe twarze i ciała wokół siedzą,
    jak gdyby tu przykute miłości mroczną wiedzą,
    i głos na ścianach osiadł jak szron i dzwoni: «Leć!»
    I każą mi: «Zapomnij!» Więc ręce ciężkie włożyć
    w ciężarny ołów gliny i pracy toczyć głaz,
    więc jeszcze dzień obrócić, jak mokry piach wyłożyć,
    odetchnąć jeszcze śmiercią i jeszcze, jeszcze raz.
    A potem znowu noc i słuchać długo trzeba,
    jak schodów trzask się wznosi, jak dławi płótno czarne,
    a w szyby śniegu bicz: «Na marne — drży — na marne!»
    I życie w gardle tkwi jak ostry kamień chleba,
    i czuję was w ciemności bez ziemi i bez nieba.
    I wtedy trzeba wierzyć, i każą mi: «Zapomnij!»
    I trzeba martwą broń zamienić w krzyż i płomień…
    Ulice moich dróg są wszystkie w górę — strome,
    i cienka struga krwi jak lont się spala — do mnie.
    Żelazna miłość — tak — wybuchło, zgasło, starło,
    pozostał tępy mus, co w pięści tkwi jak gwóźdź.
    Zapomnieć teraz, zdrętwieć, milczeniem tak się struć,
    żeby mi pisklę ognia na dłoni nie umarło.
    GróbOdeszli. Noc po nocy. Coraz to krzyk za gardło
    i tylko cisza po nich i dzwoni śniegu słup,
    ale się głupie ciało jak ciężki pień uparło,
    choć rano — ktoś się potknie o mój dymiący grób.

    6 I 1944 r.

    Close
    Please wait...
    x