Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Ankieta czytelników Wolnych Lektur

Wypełnij ankietę i pomóż nam rozwijać Wolne Lektury. Zajmie Ci to kilka minut, a nam pomoże stworzyć bibliotekę, która odpowiada na potrzeby naszych Czytelników i Czytelniczek.

x
Ciemna miłość → ← O wolność

Spis treści

      Krzysztof Kamil BaczyńskiDo przyjaciela

      J. Andrzejewskiemu
      Jak daleko jest od słowa do słowa!
      A dalej chyba do mocnego jak sosna
      wypełnienia się w uśmiechach prostych,
      które wiążą jak wstążka rzeki
      powitania, boje nasze dalekie.
      Cóż jest więcej nad gest niewidoczny,
      przerzucony jak zielona struna
      nad miastami huczącymi w łunach,
      nad stawania się obłok mroczny?
      Mostek wiotki, taki śpiewny, pomocny.
      I nie grzmiące to nasze witanie,
      nie olbrzymie, ale ręką, gdy dotkniesz,
      jest jak deska dębowa od łez mokra,
      która błyszczy się, tęga i dobra,
      na kołyskę i na trumnę sposobna.
      A i krzyż z niej strugać można, no i kostur,
      co zieloną grzywę liści puści z wiosną.
      Bo się wierzy, że milczenie to śpiewanie,
      a jak śpiewać, to Bóg nas tak śpiewem łączy.
      Jeśli głosy będą jako dech gorący,
      co roztopi dni topory, grób roztuli,
      tośmy dobrze, przyjacielu, Boga czuli.
      21.IV.43 r.
      Close
      Please wait...
      x