Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
Wybór → ← Cień z obozu

Spis treści

    1. Kondycja ludzka: 1
    2. Matka Boska: 1

    Krzysztof Kamil Baczyński1942, 1943, 1944Do Matki Boskiej

    Matka BoskaMario, obłoków ciszo.
    Ciężko nam Boga dźwigać,
    jeszcze ciężej odrosły świat,
    nieba wysokie ciężej; nieba nad nami wiszą
    jak przykazania ciemny kwiat.
    Mario, tak bardzo boli, powiedzmy słowem prostym,
    oto wszystko, całą maluczkość serc:
    tu oto świty skazańców, tu oto dzieci, co rosły,
    tu oto, Mario — milcząca nawet przed Bogiem śmierć.
    Kondycja ludzkaŻeby się jeszcze unieść: o, natchnie ciepła muzyka,
    ale już ziemia za ciężka, to dusze martwe jak ołów,
    ciała i groby za ciężkie — stężałe bryły mozołu,
    dym, płomień nad nami wykwita.
    Cierpienie to kula, koło,
    rzeźbi, lecz toczy się dokąd?
    Mario przeczysta, oto są dłonie wyschłe jak ruczaj[1],
    z których by takie ogrody, zielone wybuchy drzew,
    z których by domy jasności. A teraz oczy nauczaj,
    jak w baldachimy przestrzeni trwogę zamienić i gniew.
    Oto maluczkość nasza, śpiewaj, święta, nie ustań: —
    czym wyższa topola śpiewu, tym bliżej dosięgnąć z dna.
    Kończę. Oto już wszystko. Jak wióry wyschłe mam usta,
    nimi, o cicha, ciebie jak wizerunek wycisnąć w twardych dniach.

    VIII 43 r.

    Przypisy

    [1]

    ruczaj (poet.) — strumień. [przypis edytorski]

    Close
    Please wait...
    x