Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 442 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
„Po tysiącu lat ciszy" → ← Dobrošov. Niepewność

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt Grahama*** (Wyłania się z gąszczu nad rzeką…)

      1
      Wyłania się z gąszczu nad rzeką w jednoczęściowym kostiumie bordo.
      Piętnaście minut wcześniej z namiotu sztukowanego żerdką
      dochodził regularny
      sygnał jej ekstazy. Już tylko oni i my
      5
      zostaliśmy na leśnym biwaku. Jej facet ociężale krąży,
      coś zgubił. Biały chudzielec. Staram się nie zwracać uwagi,
      obserwuję pionowy start osy, godełka niezapominajek,
      robaka na moim trampku: jest segmentowany, mleczny we wzory Kwakiutlów.
      Rolują karimaty. Godzina do południa, góry nadstawiają grzbietów
      10
      upałowi. Podoba mi się sposób, w jaki dziewczyna stąpa
      po skoszonej łące. Poddaję się.
      Ich czarowi. Leżąc w trawie śledzę, jak jedzą skąpy posiłek,
      on się oblizuje, ona analizuje swoją twarz w lusterku,
      wstaje i zwija śpiwór, idąc za nim w kucki, chyba wysportowana.
      15
      I stają mi się bliscy, choć z oczywistych powodów
      rozbiliśmy namioty na przeciwległych krańcach polany.
      Co mnie tak pociąga? Nie lep seksu, też byłem już dziś na szczycie;
      nie chęć by zawrzeć znajomość, nawet nie mówię im „cześć”.
      Symetria, w jakiej żyjemy. Mam w nim brata-bliźniaka,
      20
      jeszcze przez dwie, trzy godziny, aż z garbami plecaków
      odejdą nie patrząc na nas, zajęci Swoimi Sprawami,
      tym, co mnie pociąga najbardziej.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x