Chcemy, aby każde dziecko w Polsce miało wygodny i bezpłatny dostęp do lektur szkolnych - zróbmy to razem! Wspieraj Wolne Lektury stałą wpłatą

Dorzucam się!
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Ogień, lód → ← Chwytanie powietrza

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt GrahamaHistoria fioletowego podkoszulka

      1
      Romb okna, prosty zygzak rynny, pozimowa pustać pól.
      Spisuję, żeby nie przepadło (wiem, że przepadnie).
      Z listu od Magdy: „Ukochańcu, wróciłam prawie o północy,
      czuję każde ścięgno — cały czas tańczyłam,
      5
      taka muzyka była. A wstać musiałam już o piątej,
      o szóstej była msza za dziadka, byłam przed
      ołtarzem św. Jacka i cały czas myślałam o Tobie”. I:
      „To jest bardzo filmowa, niewiarygodna historia”.
      Chora chęć, żeby ci obcy, z epok, które mają przyjść,
      10
      wiedzieli, co było i jak. Film nie jest godzien opowiedzieć
      naszej historii, wiersze tak. Szczegóły: strąk
      dużego spinacza biurowego, rana na nodze
      żółta od rywanolu, podłużny znaczek z okazji
      światowego dnia poczty, na którym z dyliżansu
      15
      parobcy wyprzęgają rozstawne konie, pocztylion ma trąbkę u pasa,
      w słomie bawią się psy. „Obok mnie leży Twój podkoszulek”.
      Po pierwszym praniu zbiegł się jak czas teraz.
      Jak tłum na Miejsce Wydarzenia. Nic się nie stało.
      Nawet grudka rudy głęboko w ziemi nie zostanie z tych egzaltacji.
      20
      „W drzwiach domu mam zamek Gerda. Jak go sprzedają,
      to z pięcioma kluczami. Już zgubiłam trzy.
      Ciągle gubię klucze, po prostu. Ale tego od Ciebie
      nie zgubię na pewno. Bo to klucz do mnie…”
      Podłoga zasłana maszynopisami, zimowy pejzaż, jestem jurorem
      25
      w poetyckim konkursie. Słodycz grafomanii. Dmuchawce
      na wietrze, ulatujące sylaby. Dlaczego rząd nic nie robi
      w sprawie entropii? „Absolutnie Twoja”. Gaz do dechy,
      celki zakonne, dyskoteki, gwałt
      ze szczególnym okrucieństwem. Byłem głupi, że nie przemyłem od razu
      30
      łydki jodyną. Można było uniknąć… Głupi jestem! Niczego
      nie było można uniknąć! Józef Rybowicz: „I taki już pozostanę
      w tym niespokojnym życiu… Taki już pozostanę”.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x