Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 442 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Lubię patrzeć → ← Ogień, lód

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt GrahamaLelów. Niech żyje śmierć

      1
      Niekształt jeziora jak andrzejkowa wróżba,
      wiatr, suchy szelest zeszłorocznych trzcin. 150
      kilometrów w nogach, masło zmęczenia dobrze ubite
      w mięśniach. Jak ulirycznić rower, zabytkowe złożenie
      5
      kilku podstawowych mechanizmów? Uczulenie
      na barwy, pojedyncze zapachy, dźwięki w pozycji
      izolowanej. Nos szarpie narkotyk powietrza.
      Gotowe obrazy: latawiec nad łąką maleńki jak plemnik,
      jedynak w całym błękicie. Dzieci podążające
      10
      na Mszę, ze święconką w plecionych koszyczkach
      jak z chorym kotem, uważne. Wilgotne zatoki zmierzchu,
      punkcje halogenów. Kubistyczny kościół jak makieta rakiety
      oświetlona od wewnątrz, odłączam rzężącą prądniczkę,
      żeby usłyszeć pół zdania od dowódcy lotu: to noc
      15
      rozerwania potęg
      zła i ciemności, śmierci i grzechu. Tak?
      Rozbijamy namiot, nad nami okrągłe
      odblaskowe światło księżyca. Wodne ptactwo jęczy
      na sto sposobów, z oddali słychać co trochę
      20
      głos, jakby olbrzym dmuchał w butelkę po piwie
      wielkości bojlera. O jutrzni będą nas budzić
      dzwony i huk jak z armat, nieznany mi zwyczaj,
      umarły by zmartwychwstał. Runą wszelkie budowle,
      każdemu wcześniej czy później
      25
      zawali się świat, u podstawy jest kilka
      prostych mechanizmów, zagadkowe złożenie.
      Martwo szeleści przeszłość. Trwoga. Wesołych świąt.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x