Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 442 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Sobie na 33 urodziny → ← Nietzsche: hańbą jest być szczęśliwym!

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt GrahamaPróba czasu

      1
      Rzeczoznawca znał się na rzeczy.
      Omiótł wszystkie kąty taksującym spojrzeniem. Okrutnym i
      smutnym, jakby znał wartość
      płyty gramofonowej wiezionej z wakacji po przekątnej Polski
      5
      lub ukrytego w szafie paska testu ciążowego z ledwie widocznym plusikiem.
      Osierocane psy i pająki, kurze w zakamarkach.
      Zimno jak wtedy. Pół milimetra, o jakie spadnie
      słupek rtęci w ściennym termometrze, gdy ustanie krzątanina
      przeprowadzki. Przycinanie ogona, palenie sterty listów.
      10
      Zamierzchłe czasy odnowione na chwilę jak fresk w deszczu.
      „Drabczyk pisał mi, że i od niego wycofałeś swój arkusz.
      Cóż się dzieje z tobą? To chyba czwarty w ostatnim czasie”.
      „Zajmij wreszcie w tej Warszawie jakieś fajne mieszkanie, ile lat będziesz cieciem?”
      „Praca w radiu jest. Mieszkanie masz za darmo w Dobrzeniu u Kaczyńskich,
      15
      prawie na 100%. Cztery pokoje, łazienka, przedpokój jak salon”.
      „Ale cię chwalą. Tylko nie wiem, co znaczy słowo aliteracje.
      Napisali też, że operujesz tanimi chwytami poetyckimi,
      może byś wydał książkę z tymi chwytami?”
      „Wysiadłem w Kłodzku, widziałem po drodze soczysty las, góry,
      20
      no i chmurzasto-promienistą Rzeczywistość. Zdaje się, że przez chwilę byłem Adwajta”.
      „Koresponduję z takim dziwnym facetem z N. Y.
      Dostałem adres firmy wysyłającej za darmo świerszczyki.
      Pierdolnąłem się o parę cyfr i napisałem do Hudsona”.
      „Przez wakacje mieliśmy się zastanowić nad tematami 'Maski w życiu — hipokryzja'
      25
      i 'Dlaczego kocham życie'. Mógłbyś mi trochę podpowiedzieć? A z tą cenzurą
      to chyba przesadzasz, tracić szansę druku w fajnym wydawnictwie tylko dlatego,
      że jeden facet uważniej przeczyta nasz wiersz?”
      „Kasia porzuciła mnie. Szkoda tylko, że kiedyś
      wymawialiśmy wobec siebie piękne i wielkie słowa”.
      30
      Rzeczoznawca, hm. Jakoś tamte słowa
      nie straciły wartości. Wieczne zachwyty młodości.
      Lidka egzotyczna jak ukwiał. Zwy, echa
      w moim opustoszałym wnętrzu. Cykle. Sentymenty,
      pamiątki. I nakładany na nie
      35
      lukier teraźniejszości. Dawid
      cały w onomatopejach. Klaruje nowiny o
      łołłołach, brumbrumach, ciufciach i kwakwach.
      Radio całą dobę
      nadaje komunikaty. Powódź pięćsetlecia. Wciąż mkną iju-iju
      40
      i śmigłowce kołują nad rozlewiskami. Woda coraz wyżej,
      na mostach kolejowych zaparkowano krowy i po raz pierwszy zbratane
      z nimi błyszczące auta, rosną góry gnoju.
      Czas próby. Pedałuję powoli wzdłuż wsi, rowerem w wodzie po osie.
      Potwierdza się, co już wiedziałem: wątły był
      45
      każdy fundament. Żadne obwałowania. Przegrałem.
      Nic nie znaczyłem (Lidka: „nie możesz mnie nawet
      obrazić. Twoje słowa
      nic nie znaczą”). Płacze ostatni raz
      używszy niechcący słowa „kochanie”, siły nawyków
      50
      rozpanoszyły się w nas, do ostatniej chwili
      strzyżono trawniki, patrzono w telewizory i nie wierzono,
      choć wojewoda w radiu już płakał, błagając
      o ewakuację. Pojawiły się w mieście
      pierwsze jaskółki trupów.
      55
      Całkowicie
      zerwana
      łączność.
      Telefony komórkowe — do wyrzucenia. Na nic telegrafy.
      Samochody — na nic. Amfibie — na nic. Wiersze na nic. Zostałem, zostaliśmy, staliśmy się
      60
      niepotrzebni jak akustyka wypróżnionych kościołów.
      Jak wnętrza sprzedanych domów pełne
      faktów uznanych za niebyłe.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x