Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 434 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
*** (Dotykany wszędzie szarym mydłem zmierzchu...) → ← Dlaczego?

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt Grahama*** (Wstałem o piątej…)

      1
      Wstałem o piątej. Był tam, gdzie go zostawiłem
      wczorajszego wieczoru: nowy, pachnący świat.
      Łodygi nabite sokami jak strzelby.
      Z każdym oddechem utleniały się w głowie
      5
      dwa świeże sny o tobie jak dwa sekrety alkowy.
      Zostało trochę popiołu tam, gdzie wczoraj widziałem
      grupkę tubylców przed blokiem, na plastikowych krzesłach,
      w cieniu pojedynczego drzewa, przy grillu.
      Ponura karykatura obozu pod gołym niebem
      10
      Szoszonów, Tarahumarów, Ajnów lub Tuaregów.
      Zew jest zapewne ten sam. Czyją karykaturą
      jestem ja? Nie chodzę między ludźmi w płonącej odzieży,
      występuję dość często, jak pospolita roślina,
      moje znaczenie jest wyolbrzymione, dotknij mnie
      15
      i sprawdź.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x