Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 442 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
*** (,,Teren prywatny, wstęp płatny...") → ← Młyny Boże

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt Grahama*** (Od rana skrzypienie dulek…)

      1
      Od rana skrzypienie dulek, warkot motorówek.
      I płyną: spaleni słońcem, z psami, termosami, sami.
      Mąciciele wody, siewcy śmiecia, hodowcy hałasu.
      Wspominam więc innych, sudeckiego Niemca,
      5
      pogodnego starca godnie znoszącego
      zmierzch pilarskiego żywota lub tę parę,
      która z jakiegoś powodu wydała mi się lepsza,
      choć ujrzałem ich z szosy może na pół sekundy:
      dziewczyna przegięta w tył z głową zatrzymaną
      10
      by zdjąć ustami wiśnię z drzewa, gdy nogi idą dalej,
      więc on przytrzymuje ją z tyłu. Zewnętrzny pozór,
      brud gasi już nawet światło tych pojedynczych gestów,
      lecz miło ulegać nowym perspektywom
      na serpentynach: zobaczyć od spodu czyjeś życie wczepione
      15
      w spad góry, z detalami odłożonych narzędzi i suszących się ubrań,
      zajrzeć do wózka kołyszącej go zniszczonej kobiecie wypluwającej robaczywy kęs jabłka
      poniżej. Blisko, zupełnie inaczej, niż w oczach chłopca
      mającego świat u stóp, gdy stoi na moście
      szykując się do skoku dwadzieścia metrów w dół,
      20
      jeszcze się trzyma barierki, pręży, odchyla głowę
      i pluje z rozmachem w wodę, okazując pogardę
      wszystkiemu, żądając podziwu i zdobywając go,
      choć kiedy leciał wydawał mi się głupi i stracony.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x