Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 442 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Historia fioletowego podkoszulka → ← Bawiąc się tęczową piłką Dawida

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt GrahamaChwytanie powietrza

      1
      „Dziadku Mietku! Dziadku Mietku!” — wołanie Dawida
      rozkrawa mi pierś jak krajzega. Posypany trociną
      mój „tatuń” podnosi nieśmiałe oczy znad maszyny.
      Już wczoraj patrząc z Drogi w oświetlone okno,
      5
      widziałem, że jest stary. Pisał coś w zamyśleniu, z okularami na nosie
      jak człowiek uczony. Teraz widzę po stole, że rozwiązywał krzyżówki.
      Widzę tę samą od lat popielniczkę, radyjko, książeczkę
      do nabożeństwa, cyrkiel osadzony na tanim długopisie,
      obok rysunek techniczny (wciąż plany!), w słoiku czosnek z cytryną
      10
      na astmę i dwie krople powietrza w wasserwadze, jedynej
      zabawce dla Dawida. „Mój tatuś
      miał 64 lata jak umarł, ja już mam 66” — śmieje się. „Ale palenie
      to muszę rzucić” — dodaje z tym samym przekonaniem, co zawsze,
      i sądząc po geście myśli, że podniósł
      15
      wskazujący palec, dawno obcięty. I oto
      zza moich pleców dobiega przepiękny, minorowy dwudźwięk
      znajdujący rezonans w każdym zakamarku
      zapchanej pamięci. Trwa to długo, ponieważ
      uderzeń jest jedenaście. „Śpieszy godzinę i dziesięć minut,
      20
      chyba tę sprężynę z żyletki ma za tępą”. „Naprawiłeś go?”
      „A jakoś nie było roboty, to zniosłem go ze strychu i podłubałem”.
      Chyba jest dumny nad miską barszczu z proszku, choć mogę się mylić.
      Naprawił zegar.
      Poprawił świat.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x