Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 442 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Wielkanoc, koniec wieku. "Byłem tobą" → ← Wołosaty

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt GrahamaKilka przypuszczeń dotyczących natury śniegu

      1
      Śnieg wycisza wszystkie nasze wnętrza
      jak studia, w których utrwalona zostaje
      muzyka. Wznosimy trwożnie oczy
      ku dachom domów, gdzie szykują się
      5
      szczerbate grzebienie sopli. W gruncie rzeczy
      nawet kierowcy TIR-ów narzekający w TV
      na zaspy i na piaskarki, nie narzekają.
      Staruszki sapiące przy szuflach ze sklejki
      przyjemnie odczuwają zapomnianą obecność
      10
      swych mięśni. Wąskie tunele wydeptanych ścieżek
      każą ocierać się o nieznajomych.
      Wybielony Śląsk. Na dworcu w Katowicach
      mówię trzy razy „nie” ludzkiemu sępowi
      pytającemu o trawę, o grzyby, a na koniec o drobne
      15
      i jadę do Ząbek, gdzie gram z Grubym w piłkę
      na srebrnym boisku w świetle reflektorów
      a potem on zapewnia swoją Matkę,
      że jestem jak Mickiewicz, bo uczą o mnie w szkole,
      na co odpowiada „No nie mów” i „Akurat”
      20
      podczas gdy ja obmacuję opuchniętą kostkę.
      Słucham starych piosenek Velvet Underground,
      wyglądam przez okno na praskie slumsy i myślę
      o naszej Miłości czystej jak śnieg zanim spadł,
      jak oczekiwanie i jak rezygnacja, jedyne zwycięstwa.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x