Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
600 000 zł

Cześć ludzie!

Tu Patyczak, Brudne Dzieci Sida! Lubię biegać, lubię grać, ale czytać wprost uwielbiam. Dlatego wspieram skromnym, ale za to regularnym comiesięcznym zleceniem stałym Fundację Wolne Lektury. Napisałem nawet wiersz:

Czy wolisz czytać w domu, czy na łonie natury,
Zapraszam! Wspierajmy razem Fundację Wolne Lektury!

Wspieram Wolne Lektury!
Szacowany czas do końca: -
Jacek Podsiadło, Wychwyt Grahama, *** [Atakowany o północy...]
Ktoś, kiedyś → ← Usta --- usta

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt Grahama*** [Atakowany o północy…]

      1
      Atakowany o północy
      subitem opon, gdy jak z procy
      pijany szczyl startuje mazdą —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć bocianom gniazdo.
      5
      Budzony przez bas, przez dudnienie,
      bo sąsiad na fulil w citröenie
      zapuścił techno, nowy remix —
      tęsknię do tego kraju, gdzie podnosi się kromkę Chleba z ziemi.
      Czytając dawnych czasów księgi,
      10
      gdy inne tu rządziły dźwięki,
      żaby o zmierzchu, kogut rano —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć gniazdo bocianom.
      Dziwiąc się, że góra pieczywa
      wśród zwałów sztucznego tworzywa
      15
      na miejskim śmietnisku się wznosi —
      tęsknię do tego kraju, gdzie kromkę Chleba z ziemi się podnosi.
      Erem zwiedzając, gdzie mizantrop
      turystów epatuje mantrą
      znudzony nią jak tysiąc mopsów —
      20
      tęsknię do tego kraju, gdzie jest grzechem gniazdo bocianom popsuć.
      Filując z przydrożnego baru
      na przechodzące mimo pary,
      ciągnąc z wysiłkiem sok przez słomkę —
      tęsknię do tego kraju, gdzie się podnosi z ziemi Chleba kromkę.
      25
      Gdy syn bez wątpliwości cienia
      żąda: „Daj mi coś do zjedzenia”,
      lodówka odpowiada echem —
      tęsknię do tego kraju, gdzie popsuć bocianom gniazdo jest grzechem.
      Higienę ciała utrzymując
      30
      lub ją, przeciwnie, zaniedbując
      (cóż różni prysznic i pogrzebacz? ) —
      tęsknię do tego kraju, gdzie z ziemi podnosi się kromkę Chleba.
      Imaginując sobie Boga.
      Na przykład jako Astro-loga
      35
      dyktującego ruchy gwiazdom —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć bocianom gniazdo.
      Jadąc i jadąc do Bizancjum
      z ukrytą pod dnem snów monstrancją
      przeciw wieszczbiarstwu i alchemii —
      40
      tęsknię do tego kraju, gdzie podnosi się kromkę Chleba z ziemi.
      Kombinując jak koń pod górę,
      skąd wytrzasnąć pieniędzy furę
      i jak dwóm naraz służyć panom —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć gniazdo bocianom.
      45
      Licząc w mordowni w Jeseniku
      zastępy szachów na stoliku
      starców liczących każdy grosik —
      tęsknię do tego kraju, gdzie kromkę Chleba z ziemi się podnosi.
      Łypiąc ciekawie, jak się zwiera
      50
      czarnych i białych tyraliera
      w wojnie o jednej rurce dropsów —
      tęsknię do tego kraju, gdzie jest grzechem gniazdo bocianom popsuć.
      Mając mistrzowski ruch na oku,
      który przegapia w figur tłoku
      55
      gracz — a mógł wziąć hetmana pionkiem —
      tęsknię do tego kraju, gdzie się podnosi z ziemi Chleba kromkę.
      Nocując, gdzie się da, mocując
      się z samym sobą, ustępując,
      jak ustąpiły gonty, strzechy —
      60
      tęsknię do tego kraju, gdzie popsuć bocianom gniazdo jest grzechem.
      Obserwując, jak nasze dzieci
      obnoszą swój chybiony sprzeciw
      poprzez kolejne puste nieba —
      tęsknię do tego kraju, gdzie z ziemi podnosi się kromkę Chleba.
      65
      Pchany już w otworzone okno
      przez zbójów, bo ich widać dotknął
      mój bunt w pociągu, w którym kradną —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć bocianom gniazdo.
      Rewidowany nocą późną
      70
      przez umundurowane gówno
      hańbiące się dla nędznej premii —
      tęsknię do tego kraju, gdzie podnosi się kromkę Chleba z ziemi.
      Słuchając wycia pogotowia,
      co, mimo strajku służby zdrowia,
      75
      mknie przeciw ciosom, guzom, ranom —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć gniazdo bocianom.
      Taksując wzrokiem wygląd bydląt,
      gdy w czystej rzece brud swój mydlą
      głupi, lecz piękni: nadzy, bosi —
      80
      tęsknię do tego kraju, gdzie kromkę Chleba z ziemi się podnosi.
      Uzupełniając swój fikcyjny
      numer identyfikacyjny
      o ładnych parę paradoksów —
      tęsknię do tego kraju, gdzie jest grzechem gniazdo bocianom popsuć.
      85
      Wsłuchany w pieśni i motety
      z trzynastowiecznej Francji, z mety
      czując się trubadurów ziomkiem —
      tęsknię do tego kraju, gdzie się podnosi z ziemi Chleba kromkę.
      Zirytowany przez imbroglio
      90
      frondy prawiczków w piśmie „Brulion”,
      grzeszący samym już oddechem —
      tęsknię do tego kraju, gdzie popsuć bocianom gniazdo jest grzechem.
      Żywiąc się kaszą oraz műsli,
      zwolniwszy bieg wzburzonych myśli,
      95
      kiedy mi coraz mniej potrzeba —
      tęsknię do tego kraju, gdzie z ziemi podnosi się kromkę Chleba.
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      x
      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca