Wolne Lektury potrzebują Twojej pomocy...

Dzisiaj aż 15 770 dzieciaków dzięki wsparciu osób takich jak Ty znajdzie darmowe książki na Wolnych Lekturach.
Dołącz do Przyjaciół Wolnych Lektur i zapewnij darmowy dostęp do książek milionom uczennic i uczniów dzisiaj i każdego dnia!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Ufunduj e-książki dla dzieciaków

Lektury szkolne za darmo dla każdego dzieciaka? To możliwe dzięki wsparciu darczyńców takich jak Ty! Kliknij i dorzuć się >>>

x
Ktoś, kiedyś → ← Usta --- usta

Spis treści

      Jacek PodsiadłoWychwyt Grahama*** (Atakowany o północy…)

      1
      Atakowany o północy
      subitem opon, gdy jak z procy
      pijany szczyl startuje mazdą —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć bocianom gniazdo.
      5
      Budzony przez bas, przez dudnienie,
      bo sąsiad na fulil w citröenie
      zapuścił techno, nowy remix —
      tęsknię do tego kraju, gdzie podnosi się kromkę Chleba z ziemi.
      Czytając dawnych czasów księgi,
      10
      gdy inne tu rządziły dźwięki,
      żaby o zmierzchu, kogut rano —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć gniazdo bocianom.
      Dziwiąc się, że góra pieczywa
      wśród zwałów sztucznego tworzywa
      15
      na miejskim śmietnisku się wznosi —
      tęsknię do tego kraju, gdzie kromkę Chleba z ziemi się podnosi.
      Erem zwiedzając, gdzie mizantrop
      turystów epatuje mantrą
      znudzony nią jak tysiąc mopsów —
      20
      tęsknię do tego kraju, gdzie jest grzechem gniazdo bocianom popsuć.
      Filując z przydrożnego baru
      na przechodzące mimo pary,
      ciągnąc z wysiłkiem sok przez słomkę —
      tęsknię do tego kraju, gdzie się podnosi z ziemi Chleba kromkę.
      25
      Gdy syn bez wątpliwości cienia
      żąda: „Daj mi coś do zjedzenia”,
      lodówka odpowiada echem —
      tęsknię do tego kraju, gdzie popsuć bocianom gniazdo jest grzechem.
      Higienę ciała utrzymując
      30
      lub ją, przeciwnie, zaniedbując
      (cóż różni prysznic i pogrzebacz? ) —
      tęsknię do tego kraju, gdzie z ziemi podnosi się kromkę Chleba.
      Imaginując sobie Boga.
      Na przykład jako Astro-loga
      35
      dyktującego ruchy gwiazdom —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć bocianom gniazdo.
      Jadąc i jadąc do Bizancjum
      z ukrytą pod dnem snów monstrancją
      przeciw wieszczbiarstwu i alchemii —
      40
      tęsknię do tego kraju, gdzie podnosi się kromkę Chleba z ziemi.
      Kombinując jak koń pod górę,
      skąd wytrzasnąć pieniędzy furę
      i jak dwóm naraz służyć panom —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć gniazdo bocianom.
      45
      Licząc w mordowni w Jeseniku
      zastępy szachów na stoliku
      starców liczących każdy grosik —
      tęsknię do tego kraju, gdzie kromkę Chleba z ziemi się podnosi.
      Łypiąc ciekawie, jak się zwiera
      50
      czarnych i białych tyraliera
      w wojnie o jednej rurce dropsów —
      tęsknię do tego kraju, gdzie jest grzechem gniazdo bocianom popsuć.
      Mając mistrzowski ruch na oku,
      który przegapia w figur tłoku
      55
      gracz — a mógł wziąć hetmana pionkiem —
      tęsknię do tego kraju, gdzie się podnosi z ziemi Chleba kromkę.
      Nocując, gdzie się da, mocując
      się z samym sobą, ustępując,
      jak ustąpiły gonty, strzechy —
      60
      tęsknię do tego kraju, gdzie popsuć bocianom gniazdo jest grzechem.
      Obserwując, jak nasze dzieci
      obnoszą swój chybiony sprzeciw
      poprzez kolejne puste nieba —
      tęsknię do tego kraju, gdzie z ziemi podnosi się kromkę Chleba.
      65
      Pchany już w otworzone okno
      przez zbójów, bo ich widać dotknął
      mój bunt w pociągu, w którym kradną —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć bocianom gniazdo.
      Rewidowany nocą późną
      70
      przez umundurowane gówno
      hańbiące się dla nędznej premii —
      tęsknię do tego kraju, gdzie podnosi się kromkę Chleba z ziemi.
      Słuchając wycia pogotowia,
      co, mimo strajku służby zdrowia,
      75
      mknie przeciw ciosom, guzom, ranom —
      tęsknię do tego kraju, gdzie grzechem jest popsuć gniazdo bocianom.
      Taksując wzrokiem wygląd bydląt,
      gdy w czystej rzece brud swój mydlą
      głupi, lecz piękni: nadzy, bosi —
      80
      tęsknię do tego kraju, gdzie kromkę Chleba z ziemi się podnosi.
      Uzupełniając swój fikcyjny
      numer identyfikacyjny
      o ładnych parę paradoksów —
      tęsknię do tego kraju, gdzie jest grzechem gniazdo bocianom popsuć.
      85
      Wsłuchany w pieśni i motety
      z trzynastowiecznej Francji, z mety
      czując się trubadurów ziomkiem —
      tęsknię do tego kraju, gdzie się podnosi z ziemi Chleba kromkę.
      Zirytowany przez imbroglio
      90
      frondy prawiczków w piśmie „Brulion”,
      grzeszący samym już oddechem —
      tęsknię do tego kraju, gdzie popsuć bocianom gniazdo jest grzechem.
      Żywiąc się kaszą oraz műsli,
      zwolniwszy bieg wzburzonych myśli,
      95
      kiedy mi coraz mniej potrzeba —
      tęsknię do tego kraju, gdzie z ziemi podnosi się kromkę Chleba.
      Zamknij
      Proszę czekać…
      x