Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Przekaż 1% na Wolne Lektury

Przekaż 1% podatku na Wolne Lektury. Wpisz w PIT nasz KRS 00000 70056
Nazwa organizacji: Fundacja Nowoczesna Polska

Jeśli zrobiłeś / zrobiłaś to w poprzednim roku, nie musisz nic zmieniać. Kliknij, by dowiedzieć się więcej >>>>

x
Na opiece wierzby → ← W obronie Jaśka

Spis treści

      Maria KonopnickaPifuś-Malarz

      — Co tu dużo atramentu
      Na pochwałę psuć talentu! —
      Kotek Pifuś, malarz młody,
      Był talentem pierwszej wody.
      Chciała dama być różowa?
      Namalował ją od słowa,
      Choć z natury damy skóra
      Była szara, albo bura.
      Gdy malował dygnitarza,
      (Jak to często się wydarza),
      Który był mopsikiem drobnym…
      Czynił go do lwa podobnym.
      Lecz raz przyszła myszka mała,
      Co mieć także portret chciała.
      Portret straszny, tak… i srogi,
      By kot przed nim trząsł się z trwogi.
      Pifuś chętnie przystał na to.
      Wymalował mysz rogatą,
      A dla większej jej obrony,
      Wilcze dodał kły i szpony.
      Mysz się cieszy z arcydzieła;
      Lecz gdy je oglądać jęła,
      Malarz — szust! — I wnet, o dziwo
      Zjadł bez trwogi myszkę żywą.
      Close
      Please wait...
      x