Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Maria Konopnicka, Poezje dla dzieci do lat 7, część I, Parasol
Przygoda Mańci → ← Żabka Helusi

Spis treści

      Maria KonopnickaParasol

      1
      Wuj parasol sobie sprawił.
      Ledwo w kątku go postawił,
      Zaraz Julka, mały Janek,
      Cap za niego, smyk na ganek.
      5
      Z ganka w ogród i przez pola
      Het, używać parasola!
      Idą pełni animuszu:
      Janek zamiast w kapeluszu,
      W barankowej ojca czapce,
      10
      Julka w czepku po prababce,
      Do wiatraka pana Mola!…
      A wuj szuka parasola.
      Już w ogrodzie żabka mała
      Z pod krzaczka ich przestrzegała:
      15
      — Deszcz! deszcz idzie! Deszcz, deszcz leci!
      Więc do domu wracać, dzieci!
      Mała żabka, ta, na czasie
      Jak ekonom stary, zna się,
      I jak krzyknie: deszcz! — to hola!
      20
      Trza tęgiego parasola!
      Lecz kompanja nasza miła
      Wcale żabce nie wierzyła.
      — Niech tam woła! Niech tam skrzeczy!
      Taka żaba!… wielkie rzeczy!
      25
      Co nam wracać za niewola!
      Czy nie mamy parasola?
      Wtem się wicher zerwie srogi.
      Dzieci w krzyk, i dalej w nogi…
      Szumią trawy, gną się drzewa,
      30
      To już nie deszcz, to ulewa;
      A najgorsza teraz dola
      Nieszczęsnego parasola.
      W górę gną się jego żebra,
      Deszcz go chlusta, jakby z cebra,
      35
      Pękł materjał… Aż pod chmury
      Wzniósł parasol pęd wichury.
      Darmo dzieci krzyczą: Hola!
      Łapaj! Trzymaj parasola!
      Nie wiem, jak się to skończyło,
      40
      Lecz podobno niezbyt miło;
      Żabki o tem może wiedzą,
      Co pod grzybkiem sobie siedzą;
      — Prosim państwa, jeśli wola,
      Do naszego parasola! —
      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca