Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Przekaż 1% na Wolne Lektury

Przekaż 1% podatku na Wolne Lektury. Wpisz w PIT nasz KRS 00000 70056
Nazwa organizacji: Fundacja Nowoczesna Polska

Jeśli zrobiłeś / zrobiłaś to w poprzednim roku, nie musisz nic zmieniać. Kliknij, by dowiedzieć się więcej >>>>

x
Sposób na laleczkę → ← Piosenka o wilczku

Spis treści

      Maria KonopnickaCo Staś widział w polu?

      Staś dzień cały w polu strawił;
      Ach, jak on się też nabawił!
      Nikt się o tem, nikt nie dowie,
      Chyba, że mu Staś opowie.
      Najpierw z rana, tak, jak trzeba,
      Wypił mleczko, podjadł chleba
      I het poszedł w pole miedzą,
      Gdzie czerwone maczki siedzą.
      Idzie, patrzy, aż tu z żyta
      Jak nie smyknie lisia kita,
      Stasio w krzyk: — A huź-ha kusy! —
      Lis do boru dał dwa susy.
      Szkodnik, lubi połów łatwy,
      Chciało mu się kuropatwy.
      Ale Staś go spłoszył w porę
      I lisisko wpadło w norę.
      Idzie dalej, patrzy w lewo,
      Aż wiewiórka, szust! na drzewo.
      I na samym czubku siadła
      I orzeszki sobie jadła.
      Jeszcze jej się Staś dziwuje,
      Na orzeszki oblizuje,
      Aż tu, słyszy, kaczka dzika
      Ponad stawem się pomyka.
      Więc się do niej z kijka zmierzy,
      I… paf! — strzelił. Kto nie wierzy,
      Niechaj idzie i zobaczy,
      Czy tam znajdzie choć dziób kaczy!
      Jak Stasiowi po tym strzale
      Barszcz smakował doskonale,
      Jak nazbierał niezabudek,
      Jak mu w lesie uciekł dudek,
      Jak napotkał na drożynie
      Małą Kasię i Jadwinię,
      Tego już się nikt nie dowie,
      Chyba, że mu Staś opowie.
      Close
      Please wait...
      x