Wesprzyj Wolne Lektury 1,5% podatku — to nic nie kosztuje! Wpisz KRS 00000 70056 i nazwę fundacji Wolne Lektury do deklaracji podatkowej. Masz czas tylko do końca kwietnia :)
Przypisy
Pierwsza litera: wszystkie | 0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
Według typu: wszystkie | przypisy autorskie | przypisy redaktorów Wolnych Lektur | przypisy źródła | przypisy tłumacza | przypisy tradycyjne
Według kwalifikatora: wszystkie | angielski, angielskie | arabski | białoruski | biologia, biologiczny | botanika | dawne | francuski | grecki | gwara, gwarowe | hebrajski | historia, historyczny | hiszpański | łacina, łacińskie | literacki, literatura | liczba mnoga | matematyka | mitologia | mitologia grecka | mitologia rzymska | muzyczny | niemiecki | obelżywie | poetyckie | pogardliwe | portugalski | potocznie | prawo, prawnicze | przenośnie | przestarzałe | przysłowiowy | regionalne | religijny, religioznawstwo | rodzaj nijaki | rosyjski | rodzaj żeński | rzadki | staropolskie | turecki | ukraiński | węgierski | włoski | wojskowy | żeglarskie
Według języka: wszystkie | English | français | Deutsch | lietuvių | polski
Znaleziono 5634 przypisów.
Lezgini — kaukaska grupa etniczna żyjąca w płd.-wsch. Dagestanie; w XIX w. podbici przez Rosję. [przypis edytorski]
lezginka — tradycyjny taniec kaukaski. [przypis edytorski]
leziwo — przyrząd pomagający w chodzeniu po drzewach. [przypis edytorski]
leziwo — przyrząd służący do wspinania się do wysokich barci. [przypis edytorski]
lezja — obraza. [przypis edytorski]
Lezjusz (z łac.: Leonardus Lessius), właśc. Lenaert Leys (1554–1623) — jezuita, profesor uniwersytetu w Leuven, zajmujący się teologią moralną, szczególnie w odniesieniu do kwestii ekonomicznych i finansowych. [przypis edytorski]
leżałem był (daw.) — forma czasu zaprzeszłego; znaczenie: leżałem wcześniej, uprzednio (przed wydarzeniami a. czynnościami wyrażonymi formą zwykłego czasu przeszłego). [przypis edytorski]
leżało trzech trupa (daw.) — dziś popr.: leżały trzy trupy. [przypis edytorski]
leżały tylko gruzy murów — w oryg. niem. waren nur noch Reste von Umfassungsmauern (zostały jeszcze tylko resztki murów zewnętrznych); red. WL. [przypis edytorski]
leżą na progu u Zeusa pełne losów człowieka… — Iliada XXIV 527–528. [przypis edytorski]
Leżą tutaj na środku dwa złota szczerego talenty… — żartobliwa przeróbka wersów Iliady XVIII, 507–508 (scena sądu z tarczy wykutej przez Hefajstosa dla Achillesa). [przypis edytorski]
Leżące duchy twarzami do ziemi — W chwili, kiedy poeci zamierzają wstąpić na krąg wyższy, gdzie się czyszczą chciwcy i łakomcy, Wergiliusz jako symbol rozumu w krótkich słowach zagrzewa poetę, ażeby spojrzał na niebo, które swoim ogromem upokarzając ziemię i wszystko, co jest na niej, tym samym zdolne jest w duszy łakomcy bezmierną jego pożądliwość dóbr doczesnych zawstydzić i zawściągnąć [dziś popr.: powściągnąć; red. WL]. Chciwcy leżą tu twarzą obróceni do ziemi, w której skarbach całe swoje pożądanie zawarli. W tęsknocie swojej, ażeby swobodnie spojrzeć choć raz ku niebu, czyszczą się z grzechu chciwości. Trafnie i stosownie oznaczony stosunek kary do rodzaju grzechu. [przypis redakcyjny]
leżącem — daw. forma N. i Msc. lp przymiotników i imiesłowów przym. r.n.; dziś tożsama z r.m.: leżącym. [przypis edytorski]
leżący — dziś popr.: leżąc. [przypis edytorski]
leże — legowisko, schronienie. [przypis edytorski]
leże — miejsce odpoczynku; kwatera. [przypis edytorski]
leże — polegnie, zginie. [przypis redakcyjny]
leże — posłanie; miejsce odpoczynku. [przypis edytorski]
leży choro (starop.) — użycie właściwe przysłówka przy czasowniku [tj. leży jak?], zamiast dziś używanego przymiotnika; [dziś: leży jaki, jaka, jakie?, chory, chora itd.; red. WL]. [przypis redakcyjny]
Leży na ziemi po ulicach dziecię i starzec… — cytat Jr 2:21 wg Biblii Gdańskiej. [przypis edytorski]
Leży nad morzem, gdzie doń swoje wody rzeka powiedzie — Miasto Rawenna, położone nad rzeką Po, przy jej ujściu do morza. [przypis redakcyjny]
Leży to w naturze rozsądku, że poznaje rzeczy niejako pod postacią wieczności — Baensch (przekł. niem.) badał znaczenie tego wyrażenia: „sub quadam specie aeternitatis”. Znajduje on, że „species” nigdzie u autora nie spotyka się w znaczeniu: forma, punkt widzenia, wzgląd (wtedy: „sub ratione”), lecz jedynie w znaczeniu albo pozoru, i to złego (Przyd. do Cz. IV, Rozdz. 16 i 24; Cz. V, Tw. 10, Przyp. pod koniec), albo rodzaju (Cz. III, 30, Przyp.; Cz.III, 56; Cz. IV, Przedm.; IV Rozdz. 19). W Cz. I, 45, Przyp. mamy analogicznie: „quaedam quantitatis species”, a w Cz. V, 23, Przyp. oraz w Traktacie o poprawie rozumu 31, 24 i 38, 16 (wyd. heidelberskie) = 31, 19 i 39, 14 (wyżej): „sub duratione”, nigdzie zaś: „sub specie durationis” (w Rozmyśl. met. II, 1, 3 „species durationis” znaczy: rodzaj trwania), co mielibyśmy, gdyby „species” znaczyło: punkt widzenia. Nie mamy też nigdzie: „sub aetenitate” z następującego powodu. Wieczność jest określona jako istnienie konieczne, zawarte w określeniu, czyli treści rzeczy (Cz. I, Okr. 8 i Cz. V, 30 Dow.), stosownie więc do tego autor wyraża się: konieczność istnienia, czyli wieczność (Cz. I, 23, Dow.), albo wprost: konieczność, czyli wieczność (Cz. I, 10, Przyp.); ponieważ treści rzeczy nie są konieczne same przez się (Cz. II, Pewn. 1), lecz zawierają w sobie istnienie wieczne, o ile są skutkami koniecznej przez się natury bóstwa (Cz. II, 45, Przyp.; Cz. I, 25, Przyp.; Cz. V, 29, Przyp.), przeto autor mówi o wiecznej konieczności natury bóstwa (Cz. II, 45, Przyp., 2 razy) i objaśnia, że treść rzeczy poszczególnej musi być zrozumiana przez treść bóstwa: niejako z wieczną koniecznością („aeterna quadam necessitate”, Cz. V, 22 i Dow.; Cz. V, 42, Przyp.); zgodnie z tym nie wyraża się autor, że poznajemy rzeczy „sub aeternitate”, o ile one zawierają w sobie istnienie dzięki treści bóstwa, lecz „sub specie aeternitatis” (Cz. V, 30, Dow.), albo też „sub aeternitatis seu necessitatis specie” (Cz. V, 62, Dow.). Baensch przekłada przeto: „unter einer gewissen Art der Ewigkeit”. Podobnie Appuhn (przekł. fr.): „comme possédant une certaine sorte d'éternité”. Objaśnia on, że „sub specie aeternitatis” jest przeciwieństwem do „sub duratione” (Cz. V, 23 Przyp.), bo możemy poznawać istnienie rzeczy albo abstrakcyjnie, bez względu na treść, w stosunku do innych, albo samo w sobie, znajdując, że treść ich zawiera w sobie w wieczności nie istnienie bezwzględne (tak jest z bóstwem), lecz jakąś ograniczoną siłę istnienia, zakładającą ich istnienie w czasie przy warunkach odpowiednich; innymi słowy, treść bóstwa jest to istnienie bezwzględne i dlatego bóstwo jest wieczne, treść zaś rzeczy poszczególnej jest to istnienie jednoczesne z innymi lub po nich, a nie jest w mniejszym stopniu wiecznie konieczne, aby taka rzecz była już przez to samo, że posiada ona treść, a zatem posiada ona „rodzaj” wieczności. Jednakże pomimo wszystko nie może być mowy tutaj o „rodzaju”, dlatego że nie ma u autora rozróżnienia takich rodzajów (jak np. rodzajów wielkości w Przyp. do Tw. 45). Autor mógłby raczej mówić o stopniu (o przybliżeniu), gdyby nie miał sposobu myślenia posługującego się „quatenus” (o ile), więc ta myśl o stopniu wyraża się w „quadam” (niejako), a wszak nie można było powiedzieć: „sub quadam aeternitate” gdyż „aeternitas” jest w związku z rzeczami metonimią, jak widać w Dow. Dod. 2. Sprostować należy uwagę Baenscha co do miejsc, w których „species” przekłada się: „pozór, i to zły”. Otóż, ściśle biorąc, wyraz ten znaczy tam: „widok”, a to, co w przekładzie dodajemy, zawiera się w sąsiednich wyrazach tekstu. Zresztą jest bardzo prawdopodobne, że autor nie utworzył owego wyrażenia, lecz przejął je, bo myśl tę urobili już stoicy, a wyrażał ją podobnie Eriugena (De div. nat. III, 6 i 17). [przypis redakcyjny]
leży u nas nasza dawna uchwała, że żaden tłum nie potrafi osiągnąć żadnej umiejętności — mowa o wcześniejszych ustaleniach w tej rozmowie. [przypis edytorski]
leżym (gw.) — leżymy. [przypis edytorski]
Lébre, Adolphe (1814–1844) — szwajcarski pisarz i filozof. [przypis edytorski]
lędźwie (daw.) — biodra i uda. [przypis edytorski]
lędźwie (daw.) — biodra i uda; wywiódł ze swoich lędźwi (o mężczyźnie): stał się czyimś rodzicem, przen.: przodkiem. [przypis edytorski]
lędźwie (daw.) — w tłumaczeniach Biblii: dolna część brzucha, okolice bioder, razem z pachwinami, część ciała zawierająca narządy rozrodcze; słowo używane często w kontekście płodzenia potomstwa przez mężczyzn. [przypis edytorski]
lędźwie — tu daw.: uda. [przypis edytorski]
lęg — ptasie potomstwo. [przypis edytorski]
lęgą (starop. forma) — lęgną; rodzą się. [przypis edytorski]
lęgę (starop. forma) — legnę; położę się. [przypis edytorski]
lęgowisko — przypuszczalnie powinno być: legowisko. [przypis edytorski]
lękać — dziś popr.: lękać się. [przypis edytorski]
Lękaj się panie, lękaj, że cię może twarde nieba dość nienawidzą… — Racine, Fedra, akt V, scena 3 (Arycja do Tezeusza). [przypis edytorski]
lękają się by miasta, odzyskawszy kiedyś swą wolność, nie położyły na nich swej ciężkiej ręki — tak np. Histiajos, tyran Miletu, z innymi tyranami greckich miast Azji Mniejszej strzegący mostu na Dunaju podczas wyprawy Dariusza I na Scytów (przed r. 500), tłumaczy kolegom, że muszą bronić króla perskiego, bo w razie klęski ludność miast greckich, wolnych już od jarzma, srogo się porachuje ze swymi dawnymi władcami. To trafiło wszystkim do przekonania i wniosek Miltiadesa, by most zburzyć, upadł. [przypis tłumacza]
Lękam się o kopułę — kopułę kościoła św. Piotra, jak w Legendzie, czyli o Kościół katolicki. [przypis redakcyjny]
lękam się o życie istoty, którą kocham — wciąż mowa o panu de Mora. [przypis tłumacza]
„Lękam się, że Was przeraża powolność Sam wśród ludzi — pisze w marcu poprzedniego jeszcze roku — ale pamiętajcie, że ja tu zakładam grunt (w I księdze) dla całej wielkiej machiny, że chcę, aby w tej książce nie było łataniny w takiej ilości, jak w Płomieniach. Sądzę, że w tej części nie wszystko jest słabe i że jako całość robi ona pewne ogólne wrażenie artystyczne — tak przynajmniej sam sobie pochlebiam”.
„Z Samego usuwam — pisze w miesiąc później — drugą księgę i prowadzę dalej rzecz całkiem dramatycznie, więc turbacja Wasza, niewypowiedziana zresztą, została na dystans wyczuta i pomimo co teraz o tym myślicie, to będzie lepsze niż Płomienie”.
Powieść kształtowała się wówczas dopiero i jak widzimy druga jej księga przybierała zrazu w myśli autora formy odmienne niż ta, w jakiej ostatecznie pod tytułem U drogowskazów zwidziska w całość weszła. W ogólnych zarysach dalszą jej budowę nakreślił autor, tak jak mu się wówczas ona przedstawiała, w krótkości na kartce z 30 marca 1910 r.
„Sam wśród ludzi da dwa tomy — pięć ksiąg. 1. Korzenie i gałęzie. 2. Ś. p. Idea 3. Słupy ogniste. 4. Ginącemu światu. 5. Bez pyłka ziemi. Ideą zasadniczą jest, że Roman nieustannie łudzi się widząc w rozkładzie świadomości szlacheckiej w sobie jakąś siłę swoją, ale dzięki temu, że ten rozkład przeżył w sposób ostry i raczej odrażający, jest czujny i przenikliwy wobec innych. — Księga III jest właściwie beletrystyczną krytyką romantyzmu polskiego. Raz jeszcze proszę Was — dodaje autor — nie sądźcie tej rzeczy na podstawie tego, co jest wydrukowane. Będzie ona rosła w tonie i treści ciągle od księgi do księgi”.
Wydrukowane zaś były wówczas nie wszystkie nawet jeszcze rozdziały księgi pierwszej. Równocześnie zaś komponował już autor drugą swą powieść, wspomnianą wyżej Książkę o starej kobiecie, o której napomyka w liście z maja 1910 r. pisząc:
„Wstrzymałem ją na razie na skutek gwałtownego ataku pesymizmu co do wartości mojej beletrystyki i skoro rzecz się Wam o tyle podoba, że jesteście, jak to widzę, i Wy osobiście chętni jej drukowi, znika przeszkoda z rzędu tych, które nieraz tygodniami czynią mnie niezdolnym do prowadzenia tej lub innej pracy”. W związku z tym dodaje w sprawie Samego wśród ludzi: „o część wydrukowaną tej rzeczy mam najsilniejsze obawy, teraz rzecz będzie potężniejsza powieściowo”.
Czy i o ile w zamysłach autora ostał się w dalszym ciągu nakreślony powyżej układ powieści, osądzić się nie da przy braku jakichkolwiek świadectw rękopiśmiennych. Projektowany tytuł dla drugiej księgi utrzymał się następnie już tylko jako podtytuł jednego z jej rozdziałów. — Na księdze drugiej skończyła się też powieść „Sam wśród ludzi”, rozłożona pierwotnie na dwa tomy. Z drugiego jej tomu, mającego stanowić część drugą cyklu Dębiny pod tytułem Ląd nieznany pozostał jedynie urywek rozdziału pierwszego zatytułowany: Ja bezimienne i bogowie, a stanowiący początek księgi trzeciej, której autor dał w rękopisie zmieniony nagłówek: L'humanité, Paraklet i prorocy. (Był on po śmierci autora drukowany w felietonie lwowskiej „Gazety wieczornej” w r. 1911).
W niniejszym ustępie Pamiętnika autor notuje sobie kilka dorywczych uwag, tyczących się widocznie dalszych już rozdziałów powieści, do której, jak się z tego okazuje, miały być wprowadzone postacie historyczne z dziejów zjednoczenia Włoch, jak Garibaldi, Mazzini i Cavour. O Mazzinim były już nawet wzmianki z fikcyjnymi cytatami listów jego w pozostałym, wspomnianym wyżej fragmencie pierwszego rozdziału. Najbliższa akcja powieści toczyć się zatem miała w atmosferze spiskowej na powierzchni zetknięcia się emigracyjnych kół polskich z politycznymi sferami włoskimi w przededniu Wiosny Ludów, w każdym razie po r. 46., skoro tu mowa o papieżu Piusie IX, a przed rokiem 49., sądząc po wzmiance o następcy tronu, niechybnie Wiktorze Emanuelu, który w tym roku był już królem. Prawdopodobnym miejscem akcji miał być Turyn, Genua, Genewa, Londyn i Rzym, na dalszym planie zapewne Paryż. Rewolucyjne związki ówczesnej „młodej Europy” pociągały od dawna wyobraźnię Brzozowskiego. Psychospołeczne studia nad romantycznymi prądami literatury zmuszały do wytężonego również zajęcia się romantyką w dziedzinie dążeń i działań politycznych. Brzozowski pragnął w powieści swej przeprowadzić ścisły rozbiór i krytykę utopijnego idealizmu politycznego na tle rzeczywistych procesów dziejowych w połowie ubiegłego stulecia. Stąd zapewne pomysł wprowadzenia postaci historycznych, polityków i mężów stanu, którzy pozostawali w bliskiej styczności wprawdzie ze światem „czystej”, oderwanej idei rewolucyjnej, ale z płodnego fermentu umieli wydobywać realne pierwiastki ku organizowaniu sił społecznych na potrzeby świadomej przebudowy prawno-politycznych ustrojów w celach gruntowania nowoczesnych zrębów życia zbiorowego na podwalinach narodowych. Stąd zrozumiała sympatia do Cavoura i trafny wybór środowiska włoskiego. Tu znaleźć mógł autor łatwo wzory twórców i budowniczych nowożytnego państwa narodowego i przeciwstawić je architekturze błękitnych zamków na lodzie, a zarazem na żywych okazach przyjrzeć się bogatej skali marzycielskiego typu umysłowości, który w ówczesnej Europie zachodniej w zakresie życia politycznego przeżywał swój okres radykalnego przesilenia.
Były to zadania artystyczne, które sobie Brzozowski od dość dawna wyznaczył i do których rozwiązywania z wolna, ale statecznie, zdążał. Już bowiem z początku r. 1908, kreśląc pobieżnie w jednym z listów do nakładcy (13 I 1908) pierwsze zarysy powieściowej koncepcji Dębiny, które, co prawda, pod względem wątku i osnowy fabuły uległy później całkowitemu przeobrażeniu, pisze:
„Jest dla mnie rzeczą prawie niezrozumiałą, dlaczego dotąd powieściopisarze w ogóle tak mało zajmują się przekształceniami typu działacza historycznego. W Europie nawet aż nazbyt mało znanymi są przełomy pomiędzy ludźmi sprzed r. 1830 a działaniami po tej epoce, potem wielki kryzys psychiczny roku 48., zmieniający całą psychikę inteligencji europejskiej. A są to przedmioty pełne wewnętrznego dramatyzmu. Takie postacie jak Filipa Buonarrotiego, Blanquiego, Mazziniego, przerastają nieskończenie potęgą ziszczonej jedności duchowej typy stworzone nawet przez takich mistrzów jak Balzac i Stendhal. U nas w Polsce sprawa przedstawia się jeszcze gorzej: już poglądy nasze na kolejność pokoleń i typów wewnątrz własnego naszego społeczeństwa odznaczają się zdumiewającą płytkością, a o zrozumieniu kolejności tej z losami zachodu nie ma nawet mowy. Marzeniem moim jest moimi pracami powieściowymi wypełnić w pewnej mierze choćby tę lukę. Nowa moja powieść ma być jednym ogniwem tego łańcucha, ogniwem oczywiście skądinąd stanowiącym samoistną całość literacką. Ma ona obejmować lata 1840–1878, osnowę jej stanowić będzie kronika rodzin szlacheckich połączonych przez związki krwi, a przedmiot jej to przekształcenie psychiki polskiego szlachcica na tle ogólnej europejskiej historii. Rok 48., 49., 63. stanowiłyby oddzielne wielkie momenty zwrotne powieści”.
„Nęci mnie od dawna pokazać choć rąbek Paryża tej epoki, gniewają mnie nawet nieustanne zachwyty nad tężyzną renesansu, nad Florencją Medyceuszów. Paryż tej epoki był ciekawszy od wszelkiej Florencji i głębszy. Proszę przypomnieć sobie: obok siebie emigracja polska, Heine, Marx, świat Balzaca, Saint-Simoniści, Fourierzyści, Proudhon etc.”. A dalej szkicuje: „Blanqui, Mazzini, Proudhon, La Mennais ukazywaliby się jako drugoplanowy świat powieści”.
Kreśląc obrazy koczowniczej, z gruntu wysadzonej, po wszystkich zakątkach europejskich rewolucji za sztandarem zbawienia tłukącej się psychiki romantycznej, autor szukał zarazem oparcia w przedstawicielach rządnej, zwartej, ześrodkowanej woli twórczej a konstruktywnej, u których myśl i idea były tylko organizatorską sprężyną aktów dziejowych. W tę stronę też ówczesne studia swe zwracał, mając niewątpliwy zamiar spożytkować je w pracy nad dalszym ciągiem powieści.
„Ach czasu, czasu! — pisze mi w marcu 1910 — Jaką by można było napisać książkę na temat Psychologia władzy lub lepiej Anatomia i fizjologia władzy — w sposób zupełnie przedmiotowy można by poopisywać mechanizmy i automatyzmy myśli politycznej, wykazać, że władza może tylko organizować wolę gotową, stopnie jego złudzeń i to wszystko nie in teoria, ale dajmy na to w szeregu szkiców. I mężów stanu takich jak Richelieu, Metternich, Talleyrand, potem ludzi, którzy władają przez wpływ na opinię, strukturę tworzenia opinii, więc dajmy na to Mazzini, jakiś agitator angielsko-irlandzki, La Mennais. Potem typy pośrednie mężów stanu posługujących się opinią lub eksploatujących ją jak Cavour, Bismarck, Napoleon I. Potem historia zamistyfikowanych mistyfikatorów jak Napoleon III. Potem dajmy na to psychologia caratu od Katarzyny do Mikołaja II. Potem psychologia takich „liberałów”, „przyjaciół ludzkości” jak Gladstone. Ile dobrego mogłaby zrobić taka praca, ale to przecież jest minimum 500–600 tomów lektury! — a jednak wyznam, że jest to jedna z moich pokus”. [red. WL].
[przypis redakcyjny]
Léo Taxil (pseud.), właśc. Marie Joseph Gabriel Antoine Jogand-Pagès (1854–1907) — francuski pisarz i dziennikarz, znany z poglądów z antykatolickich i antyklerykalnych oraz z szeroko zakrojonej, trwającej kilka lat mistyfikacji: w napisanej od pseudonimem książce Le Diable au XIXe siècle (Diabeł w XIX wieku, 1892) fikcyjnymi zeznaniami naocznych świadków rzekomo demaskował masonerię jako ruch czcicieli szatana oraz przedstawił postać zaangażowanej w ten ruch Diany Vaughan, potomkini różokrzyżowca i alchemika, spotykającej się z z wcielonymi demonami, z których jeden miał ogonem wypisać na jej plecach przepowiednie, a inny pod postacią krokodyla grać na fortepianie; Diana Vaughan miała zostać odkupiona, kiedy pewnego dnia wyznała swój podziw dla Joanny d'Arc, na której imię demony zostały zmuszone do ucieczki; 19 kwietnia 1897 Léo Taxil zwołał konferencję prasową, na której, jak twierdził, przedstawi prasie Dianę Vaughan; zamiast tego na konferencji ogłosił, że jego rewelacje są zmyślone, i podziękował duchowieństwu katolickiemu za pomoc w nagłośnieniu jego groteskowych twierdzeń. [przypis edytorski]
Léon Gambetta (1838–1882) — fr. polityk, przywódca partii republikańskiej. [przypis edytorski]
Léopoldville — obecnie Kinszasa, stolica i największe miasto Demokratycznej Republiki Konga. [przypis edytorski]
lépero (hiszp.) — łobuz, drań. [przypis edytorski]
lęże (daw., gw.) — legnie, polegnie, położy się. [przypis edytorski]
lęże — dziś: lęgnie; wylęga. [przypis edytorski]
lęże — dziś popr. forma 3 os.lp: lęgnie. [przypis edytorski]
lężny (daw.) — lęgnący się; por.: lęg. [przypis edytorski]
lgnies (gw.) — lgniesz. [przypis edytorski]
lgniwo — neol. od czas. lgnąć, tj. przytulać się. [przypis edytorski]
Lhasa — miasto we wschodnich Chinach, stolica Tybetańskiego Regionu Autonomicznego. [przypis edytorski]
Lhassa, Taszy-Lumpo i Sakkya — najbardziej czczone świątynie lamaickie i stolice najwyższych dostojników „żółtej wiary” w Tybecie. [przypis redakcyjny]
Lhomond, Charles-François (1727–1794) — ksiądz, humanista i gramatyk francuski. [przypis redakcyjny]
li — czy. [przypis edytorski]
li (daw.) — czy. [przypis edytorski]
li (daw.) — czy też; czy może. [przypis edytorski]
li (daw.) — jak. [przypis edytorski]
li (daw.) — jedynie, tylko; czy. [przypis edytorski]
li (daw.; książk.) — tylko; jedynie. [przypis edytorski]
li (daw.) — tu: tylko, jedynie. [przypis edytorski]
li (daw.) — tu: tylko. [przypis edytorski]
li (daw.) — tylko, jedyne. [przypis edytorski]
li (daw.) — tylko, jedynie. [przypis edytorski]
li (daw.) — tylko. [przypis edytorski]
li jeno (daw.) — li tylko; jedynie. [przypis edytorski]
li — konstrukcja z partykułą li w funkcji wzmacniającej wymowę zdania; znaczenie: tylko, sam (sama itd.), wyłącznie. [przypis edytorski]
li-moje — tylko moje. [przypis edytorski]
li mu nie dostawało — tylko mu brakowało; nie dostać (daw.): brakować. [przypis edytorski]
li panu — tylko panu. [przypis edytorski]
li — partykuła pytająca; czyż. [przypis edytorski]
li — partykuła pytająca, znaczenie: czy, czyż (wymusza charakterystyczny szyk, występując po rzeczowniku, do którego się odnosi). [przypis edytorski]
li — partykuła pytajna (czy). [przypis edytorski]
li — partykuła pytajna. [przypis edytorski]
li — partykuła użyta tu w funkcji wzmacniającej wymowę zdania; znaczenie: tylko, wyłącznie. [przypis edytorski]
Li, Tien — słowa chińskie, które oznaczają właściwie: li naturalne światło, rozum; tien niebo; oznaczają także Boga. [przypis redakcyjny]
li — tu: partykuła pytajna (czy). [przypis edytorski]
li — tu: tylko. [przypis edytorski]
li tylko (daw.) — tylko, wyłącznie. [przypis edytorski]
li tylko (daw.) — wyłącznie. [przypis edytorski]
li tylko — konstrukcja z partykułą li, pełniącą funkcję wzmacniającą. [przypis edytorski]
li tylko — konstrukcja z partykułą wzmacniającą li; znaczenie: wyłącznie. [przypis edytorski]
li tylko — wyłącznie, jedynie. [przypis edytorski]
Li Zhilai — najprawdopodobniej autor przytacza cytat z twórczości poety o chińskim imieniu 李之來. [przypis tłumacza]
Lia (…) moja siostra Rachela — Lia i Rachel, figury rzeczywiście historyczne, jako córki Labana, a żony Jakuba, przedstawione są tu przez poetę jako symbol życia czynnego i kontemplacyjnego. Czynność i kontemplacja najlepiej strzegą nas od pokus grzechowych, a ludzi oczyszczonych do najwyższej doskonałości prowadzą. Kwiaty, w jakie stroi się Lia, symbolem są użytecznych czynności, a zwierciadło, w którym obie się przeglądają, to symbol oka bożego, w którym Rachel nieczynna lubi przyglądać się swojej własnej istocie. [przypis redakcyjny]
liaison dangereuse (fr., r.ż.) — niebezpieczny związek; nawiązanie do powieści Pierre'a Choderlosa de Laclos Niebezpieczne związki (Les Liaisons dangereuses, 1782) o parze wyrafinowanych uwodzicieli. [przypis edytorski]
liaison (fr.) — więzy, powiązanie; współpraca. [przypis edytorski]
Liakura (a. Liakoura) — góra w centralnej Grecji; nowożytna nazwa Parnasu, szczytu, który w mit. gr. była siedzibą Muz. [przypis edytorski]
liana — roślina o bardzo długich i cienkich łodygach, wijąca się lub czepiająca innych roślin, rosnąca w dżunglach tropikalnych. [przypis edytorski]
Liancourt, François Alexandre Frédéric a. François Alexandre Frédéric de La Rochefoucauld, książę Liancourt (1747–1827) — francuski żołnierz, polityk, naukowiec i filantrop. [przypis edytorski]
lianosy — dziś: liany. [przypis edytorski]
lianów — dziś popr. forma D. lm: lian. [przypis edytorski]
lianów — dziś popr.: lian. [przypis edytorski]
liany kauczukowe — landolphia florida. [przypis autorski]
Liaotung — półwysep leżący w północno-wschodnich Chinach. [przypis edytorski]
Liaoyang — prefektura miejska w północnej części Chin, blisko granicy z Koreą Północną. [przypis edytorski]
liard — drobna miedziana moneta francuska. Wprowadzona w 1654, stanowiła najdrobniejszy nominał w czasach królestwa, była emitowana do 1792, istniejące monety jedno- i dwuliardowe wycofano z obiegu w 1856. Jeden liard miał wartość 1/4 sou, zaś wprowadzony w czasach Republiki centym był wart 1/5 sou; dwa liardy to 2,5 centyma. [przypis edytorski]
lias (daw. geol.) — wczesna jura (epoka ery mezozoicznej), ok. 200–175 mln lat temu. [przypis edytorski]
libacja — ofiara składana bogom; przez wylewanie napojów podczas religijnych obrzędów. [przypis redakcyjny]
libacja — ofiara z wina składana bogom przed ucztą. [przypis edytorski]
libacja — płynna ofiara. [przypis edytorski]
libacja — płynna ofiara. [przypis tłumacza]
