Wolne Lektury potrzebują pomocy...



Wolne Lektury są za darmo i bez reklam, bo utrzymują się z dobrowolnych darowizn i dotacji.

Na stałe wspiera nas 373 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Potrzebujemy Twojej pomocy!

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nasze audiobooki na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube. Kliknij, by przejść do audiobooków.

x

Spis treści

    DEKORACJA:
  1. Bijatyka: 1
  2. Błądzenie: 1 2
  3. Błogosławieństwo: 1
  4. Bóg: 1 2 3 4 5 6
  5. Chłop: 1 2 3 4
  6. Chrzest: 1 2
  7. Czary: 1
  8. Dobro: 1
  9. Duma: 1
  10. Dusza: 1
  11. Dziecko: 1 2 3 4 5 6 7 8
  12. Gospodyni: 1 2
  13. Grzech: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  14. Kapłan: 1 2
  15. Kara: 1 2 3 4
  16. Klęska: 1 2
  17. Kłótnia: 1 2
  18. Kobieta: 1 2 3 4 5 6
  19. Kochanek: 1
  20. Kondycja ludzka: 1 2
  21. Krew: 1
  22. Krzywda: 1
  23. Ksiądz: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
  24. Książka: 1
  25. Lenistwo: 1
  26. List: 1
  27. Los: 1 2
  28. Lud: 1 2 3 4
  29. Matka: 1 2 3 4 5 6
  30. Mężczyzna: 1
  31. Miłość: 1 2 3
  32. Modlitwa: 1 2 3 4
  33. Morderstwo: 1
  34. Nauczyciel: 1 2
  35. Nauka: 1
  36. Niebezpieczeństwo: 1 2
  37. Obowiązek: 1
  38. Obyczaje: 1 2
  39. Ofiara: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
  40. Ogień: 1 2 3 4 5 6
  41. Ojciec: 1 2
  42. Omen: 1
  43. Piekło: 1
  44. Piętno: 1
  45. Piorun: 1
  46. Plotka: 1 2
  47. Pokora: 1
  48. Pokusa: 1
  49. Poświęcenie: 1 2 3
  50. Pozycja społeczna: 1 2 3 4 5
  51. Praca: 1 2
  52. Prawo: 1
  53. Proroctwo: 1
  54. Prorok: 1
  55. Przekleństwo: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
  56. Przysięga: 1
  57. Ptak: 1 2 3
  58. Religia: 1 2
  59. Samotnik: 1
  60. Sąd: 1
  61. Seks: 1
  62. Sen: 1 2
  63. Słońce: 1
  64. Słowo: 1 2 3 4 5 6
  65. Sługa: 1 2
  66. Spowiedź: 1
  67. Strach: 1 2 3
  68. Strój: 1
  69. Sumienie: 1
  70. Syn: 1 2 3
  71. Szaleniec: 1 2 3 4
  72. Szaleństwo: 1 2 3 4 5 6
  73. Szczęście: 1 2
  74. Ślub: 1
  75. Święty: 1 2 3
  76. Upadek: 1
  77. Upiór: 1
  78. Urzędnik: 1 2
  79. Wiara: 1 2 3 4 5 6
  80. Więzień: 1
  81. Wina: 1 2
  82. Wizja: 1 2
  83. Wygnanie: 1 2
  84. Wyrzuty sumienia: 1
  85. Zabobony: 1
  86. Zaświaty: 1
  87. Zdrada: 1
  88. Zemsta: 1
  89. Zło: 1 2

Błędy źródła: zjechałam na o > (…) na to; kama > kuma; kładąć > kładąc; wieczne smutne > wiecznie smutne.

Uwspółcześnienia:

1) Pisownia joty, np. tragedya > tragedia, dekoracya > dekoracja, Dyabła > diabła itp.

2) Pisownia łączna/rozdzielna, np. zwolna > z wolna; niechce > nie chce; nade mną > nade mną; odemnie > ode mnie; z poza > spoza; po za > poza; słuchajno > słuchaj no; cóżto > cóż to; skądby > skąd by; nietrza > nie trza; niemasz > nie masz; niepatrzaj > nie patrzaj; nieczekając > nie czekając; zdala > z dala; zdaleka > z daleka; zapóźno > za późno; zwolna > z wolna; zbliska > z bliska; nieznalazłszy > nie znalazłszy, niepozwala > nie pozwala; niedałeś > nie dałeś; odemnie > ode mnie; którzyby > którzy by; nie sporo > niesporo; nie swojo > nieswojo.

3) Udźwięcznienie/ubezdźwięcznienie, np. z poza > spoza; strzedz > strzec; sprządz > sprząc; biedz > biec; zaprządz > zaprząc; ztąd > stąd.

4) Fleksja, np. temi > tymi; cmentarnem > cmentarnym; niemi > nimi; czem > czym; każdem > każdym; stosownem > stosownym.

Nie uwspółcześniono fleksji w wygłosie wersów, tam gdzie zmiana ingerowałaby w brzmienie rymu.

5) Inne zmiany zapisu, np. Pani-matko > Pani Matko, Próbójcie > próbujcie; kolendy > kolędy; hyżo > chyżo; ugor > ugór.

6) Interpunkcja, np. Najlepiej zrobisz jak ją pojmiesz. > Najlepiej zrobisz, jak ją pojmiesz.; Wy skąd skora? / Mnie co powiadać? > Wy skąd skora / Mnie co powiadać?

Nie zmieniono niestandardowej pisowni wielką literą — ze względu na naddane znaczenia zapisanych w ten sposób słów: wyraz szacunku (np. Jegomość, Panie, Sołtys, Jałmużnik, Wam, Wasza, Twa, Boży itp.); wskazanie na istotne wyznaczniki systemu wartości (np. Bóg, Piekło, Diabeł, Sąd, Święta Wiara, Złe itp.); pojęcia przybierające alegoryczne, pełne mocy znaczenie (np. Posucha, Wola, Siła, Bojaźń, Trwoga, Skrucha, Litość, Prawda, Wiary, Słowo, Ogień, Ziemia, Słońce itp.). Ponieważ znaczenia te dochodzą do głosu w niektórych jedynie sytuacjach, nie ujednolicono dla całego tekstu pisowni w tym zakresie.

Stanisław WyspiańskiKlątwaTragedia

OSOBY:

  1. KSIĄDZ
  2. MATKA
  3. MŁODA
  4. SOŁTYS
  5. DZWONNIK
  6. PAROBEK
  7. DZIEWKA
  8. PUSTELNIK
  9. CHÓR

Rzecz dzieje się we wsi Gręboszowie pod Tarnowem.

DEKORACJA:

Na plebanii.
Głąb zasłonięta przez całą szerokość domem na podmurowaniu: przed dworkiem ogródek, opłocony[1] sztachetkami. W domostwie, środkiem, wrota od sieni otwarte, z widokiem na przestrzał; po prawej i lewej stronie podwoje okien, poprzez które widać pokoiki plebańskie i w pokoikach tych, na wprost okien, drzwi do dalszych wnętrznych[2] izb.
Od wrót wschodowych[3] wiedzie ścieżka ku przodowi sceny do wrotek[4] w ogródku, który, przepołowiony w ten sposób, jest ze strony lewej zapełniony tykami sterczącymi, z których zwieszają się strzępy suche marniejącego, pnącego bobu; przed okienkami krzaki malw badylaste, rozkwitłe i zgasłe, w łachmanach liści przepalonych w słońcu.
Z prawej zaczyna się zagon ziemniakami wysadzony; widać tylko kilka grzęd i te przerywają się przy płocie granicznym; z boku, tuż za płotem, gościniec. Z lewej, w pewnej oddali widać kościółek drewniany, ocieniony olbrzymimi lipowymi konarami. Z tyłu, poza plebańskim dworkiem, grunt podnosi się z wolna, pochyło, później dość stromo, aż kończy się wałem, który ponad strzechą domu wysoko garbem się znaczy; tamtędy wiedzie ścieżka w pole, na ugór.
Wzdłuż zagonu, przy ziemniakach stoją ludzie wsiowi, chłopy i baby, i kopią.
We drzwiach plebanii staje Młoda i patrzy czas jakiś ku pracującym.
Pracujący, spostrzegłszy ją, przerywają robotę; przystają, podparci na motykach.

Praca, Lenistwo, Gospodyni, KłótniaMŁODA

Haj tam, robota coś niesporo[5]!
A raźnijże[6]! Niemrawce!
Cóż to z tymi okopinami[7]?
Pierwszy raz wam to, stare ludzie,
że się to nie umiecie brać?
Krzepcej[8] się ruszcie!

CHÓR

Stęgłe[9] bryły, — nieokież[10] skała,
co jej nie można ubić;
nijak ich nie roztłuce[11].

MŁODA

Co by zaś ubić się nie dała?
Jeno[12] bić z mocą! — Memłace[13]!

CHÓR

Zdziwiajcie, jak ta wola[14]!
Ziemia się sparła[15]; nie puści. —

MŁODA

Ziemia człowieczej ręce korna[16];
A komuże to rola?!
Zstępuje ze schodków podmurowania i idzie ku przodowi.
Imajcie[17] motyk! — Cóż to? Tela[18]
dzisiok[19] skopane? Marnotrawce[20]!
Leda[21] psom braty, darmolęgi[22]!
Kijców[23] by na was trza, poganiać!

CHÓR

Przestańcie ta przyganiać[24]!
Krzyk wasz gosposiu niczem
a sami pracy życzem[25],
jeno[26], z dopustu Boga,
ziemia spiekotą stęgła;
widzicie, jako wszędy[27]
wezdłuż, jak idą grzędy,
żywość[28] w badylach powięgła[29].

MŁODA

Dopust, nie dopust,
to nie prawda, gadanie!
Wasz kłam!
Wam się roboty nie chce!
I cóż, że jest spiekota?!

CHÓR

O cóż tyle[30] wołanie?
Nie dziwna nam robota.
Kiejście tacy ozsierdzeni[31],
ano dziekujem za nię[32]!

MŁODA

Przyjdą ta inksi[33], bo im dam
tela drugie[34], co wam!
Porobią!…

CHÓR

Twój kłam, gadanie!
Nie przyjdzie do cię nikt
na skopywanie!
U was tu praca hańbi człeka!

MŁODA

Psiewiary! Wyklinace!

CHÓR

Psiewiara ty! I plemie twe sobace[35]!
Bier[36] se twoje motyki!
Sama se skały kop!
Rzucają jej pod nogi motyki.

MŁODA

Znajdzie sie ta kaindziej[37] chłop
robotny[38]; jest ich ta dość,
co przyjdą kopać, nie trza[39] was!

CHÓR

Nie przyjdzie nikt, nie damy.
My nie damy, — ty przeklętnico! —

MŁODA

A precz mi zjadłe[40] chamy!

CHÓR

Ty chamska! Co ty inksego[41]!?
Zwiedłaś ludzi do złego!
Grzesznico, — Bóg cię skarze!

MŁODA

Precz, od pola, — bajcarze[42]!
Od strony kościoła słychać kilkakrotnie ponawiane dzwonienie.
Wsiowi[43] odchodzą, porzucając robotę.
Dziewka, ze służby plebańskiej, która się od chwili krzątała w sieni, podchodzi ku Młodej.

MŁODA

SenWierzysz ty we sny?

DZIEWKA

Nie. —

MŁODA

Ale to prawda co we śnie — ?

DZIEWKA

Ano juści. —

MŁODA

Jakoż nie wierzysz ty?

DZIEWKA

A bo mi się nic nie śni.

MŁODA

Tak… — ?

DZIKWKA

próbuje gruntu motyką
Spalony grunt do krzty[44]. —
Ziemia nie puści. — Skała!

MŁODA

No?

DZIEWKA

A coście śnili?

MŁODA

milczy
mówi:
Nic, — jeno mam się strzec
czyjego przeklinania,
bo stałoby się prawdą,
co ze snu wiem.

DZIEWKA

Cóż wiecie ze snu?!

MŁODA

To, czego nie chciał rzec.
To, o co pytać broni.

DZIEWKA

To z wami nic nie gada?

MŁODA

Jeno nade mną biada.
Odepchnął mię wylękłą;
milczy, ode mnie stroni,
że mi ano okież[45] serce nie pękło — —

DZIEWKA

Ano to się trza strzec.

MŁODA

Plotka, Słowo, PrzekleństwoLudzie skorzy do słowa,
cóż ta ludziom obmowa,
cóż im kogo na gębie mleć?
A to się, patrzę, leda[46] śmieć
na mnie rzuca! —
A ja bez to[47] mam drżeć,
żeby nie zaklął!? —

DZIEWKA

A snu nie opowicie?

MŁODA

Sen, Praca, Lud, KobietaA wy to nic nie śnicie,
nic? —

DZIEWKA

Jak legnę spracowana,
dak dośpiem[48] zawdy[49] rana
kamieniem,
bez nijakiego lęku. —
Straszycie się złym snem — ?
Wiecie co — — ?

MŁODA

Wiem, — co wiem!
Słychać ponowne dzwonienie od strony kościoła. Dziewka pozbierała tymczasem porzucane na ziemi motyki i niesie je do sieni, gdzie znika z drugiej strony domu;
Młoda stoi czas jakiś, zasępiona, — odchodzi powoli ku plebanii, do sieni i znika w komorze.
Z boku, z prawej, od gościńca, spoza dworku, idzie Parobek ku plebanii; tejże chwili z wrót plebanii występuje Ksiądz, w rewerendzie[50] czarnej, w berecie, z książką, zmierzając ku kościołowi; Parobek zastępuje mu drogę, Ksiądz na jego głos zwraca się ostro.

PAROBEK

Idę się pytać;
jak to naskładać tego drzewa,
co to kupione. —

KSIĄDZ

Pomówiewa[51]
teraz co insze, — słuchaj no ty,
jak mi tu będziesz w noc się włóczył
do dziwek[52] wsiowych, — precz wygonię!

PAROBEK

Ja ta o nię
nie stoję[53], proszę Wielebności.

KSIĄDZ

Skrzywdziłeś, napraw głupią winę.

PAROBEK

Ja winien, ona też jednako!

KSIĄDZ

Dla dziecka litość cię nie ruszy?
Twoja powinność, zgodzić jako.

PAROBEK

A dyć[54] mi łeb dość suszy[55].

KSIĄDZ

Najlepiej zrobisz, jak ją pojmiesz[56].

PAROBEK

Za babę? — ? To mię do krzty[57] zmoże[58].
Nie mam ta tela[59] grontów[60].

KSIĄDZ

Przemarnisz[61] resztę, to ci gadać;
ona ma uskładane trochę.

PAROBEK

Ćmaje[62] tak, chytra; mnie nie złapi[63].
Kiej[64] mnie, jagem jest, prawie[65].

KSIĄDZ

W pogwar[66] z przecherą[67] się tu zadać — ?!
Sprośniku, spomnij[68] srogie Piekło;
widziałeś w kruchcie obraz Sądu;
duszę podajesz Diabłu!

PAROBEK

Po co sobakę[69] próżno wołać,
tak niby nadaremno;
trza[70] splunąć, by co nie urzekło[71]!

KSIĄDZ

Bluźnierstwo ci się gruźli w ustach!
Uroki? — We łbie wciąż ciemno? —
— Chcesz ta czego?

PAROBEK

…bo bym składał
do sągów, co na wozach stoi.

KSIĄDZ

— Powiedzą ci tu w domu!
Krzywdziłby!?
Cię[72]!? Kary Bożej się nie boi!

PAROBEK

Tego nie mówię. — Gospodyni
powiedzą, co z sągami??

KSIĄDZ

Patrz swego nosa! — Mnie ci wara,
bąkać z gospodyniami[73]!
woła za odchodzącym
Hej, — !
Niech stoją! Potem się wywiezie.

PAROBEK

Gdzie?

KSIĄDZ

Gospodyni powie. —
patrząc za idącym
— Jak to lezie! — —
Spoza dworku z lewej wychodzi Dziewka; zbliża się do Księdza; całuje go w rękę; Ksiądz się zwraca ku niej.

DZIEWKA

Postójcie, proszę, krótkie słowo.

KSIĄDZ

Znów czego? —

DZIEWKA

dać ze swego na ornaty[75],
żeby się ino, —

KSIĄDZ

Trapisz[76] wciągle[77];
raz powiedziałem, nie odstąpię.

DZIEWKA

A no kiej[78] dziecku trza[79] chrztu.

KSIĄDZ

Juści[80]!

DZIEWKA

Niechta Jegomość z gniewu spuści[81].

KSIĄDZ

Tak mi być trzeba[82], dla pouki[83]!
— Nieślubne! —

DZIEWKA

Cóż ta, takie fuki[84] — ?!
A inksze[85] łażą dziecka ochrzczone,
Choć też nieślubne…

KSIĄDZ

Cicho!

DZIEWKA

Muszę!
Dościem już napłakała[86] wprzódy[87].

KSIĄDZ

Samaś to napytała licho[88].

DZIEWKA

To dziecku chcę ozjaśnić[89] duszę.

KSIĄDZ

No, no — toć mówię! —

DZIEWKA

Już się godzą?!

KSIĄDZ

Zwolę[90]. —

DZIEWKA

Bóg zapłać!

KSIĄDZ

jak ślepi, —
Grzechem jest wszelki pomazany,
pokąd duch Boży płodu nie skrzepi.
Dziewka odchodzi rozradowana; od ogrodzenia kościelnego zbliża się Dzwonnik; Ksiądz ostro nawołuje ku niemu.

KSIĄDZ

Cóżeście tak we dzwony bili!?
Po cóż to!?

DZWONNIK

O świtaniu?

KSIĄDZ

Nie kręć! Cóżeś tak przyczajony?!
Czyj wymysł?

DZWONNIK

— Wójt prosili.

KSIĄDZ

Cóż się wójtowi mieszać w dzwony?!

DZWONNIK

Wójt miał powody.

KSIĄDZ

A tyś był skory.
hałasowaniu. —

DZWONNIK

Zwoływać było trza[91] gromadę
trwogą, tom dzwonił[92].

KSIĄDZ

Mówisz trwoga!?

DZWONNIK

Że z tej posuchy[93] klęska sroga.

KSIĄDZ

No już nie będę wchodził w zwadę[94];
I cóż gromada?…

DZWONNIK

Podal[95] się zbierze
u wrotek i tu stanie
przed księdza z prośbą.

KSIĄDZ

O nowe modły.

DZWONNIK

O modły, — może jeszcze o co…

KSIĄDZ

A cóż to wójt ode mnie stronił
wczora[96]?

DZWONNIK

Czary, Święty, Lud, WiaraBo wysełali[97] zawczora[98] nocą,
widzi Jegomość, do pustelni
po Jałmużnika, —

KSIĄDZ

Po co?!!

DZWONNIK

By przyszedł i Złe zamówił.

KSIĄDZ

Kto?! Ten czarownik! — Czary, gusła!!
Tu w moich oczach, u kościoła,
skąd płyną modły Świętej Wiary!
Bezecność! —

DZWONNIK

Pustelnik, człowiek święty.

KSIĄDZ

Guślarstwo zna i czyni.

DZWONNIK

Niechże Jegomość go nie wini,
człek, mówię, święty; pokutniczy
żywot hań[99] w leśnej ma kaplicy;
ludziom poradził nieraz,
choć już zwątpili wszelkiej radzie.

KSIĄDZ

Więc po cóż przyjść ma teraz?

DZWONNIK

Że ta posucha trwa i morzy[100];
że Słońce ogniem piecze.

KSIĄDZ

Kościół się modli, — Gniew snać[101] Boży,
na lud niesforny, lud niezbożny
śle swoje klątwy. —

DZWONNIK

Zara[102] przyjdą;
a to rzec chciałem, niech ksiądz zwoli[103],
by się odbyło.

KSIĄDZ

Nie pozwolę!
Wiara, ZabobonyWara mi guseł, czarów wara,
u świętych wrót świątyni!
a ty, ja ciebie mam na oku,
że ty zadajesz się z babami,
co się tu włóczą i wróżą,
chłopstwu się głowy zawracają,
w pokusach serca durzą[104];
takaż jest wasza wiara!?

DZWONNIK

Widzi Jegomość, bo to wszystko,
co oni czynią, zamawiają[105],
to jest ta wiara stara.

KSIĄDZ

Urzędnik, Religia, ObyczajePogaństwo, — Chryste! —
Zaniosę skargę do biskupa.

DZWONNIK

Ano nie wiem, co będzie,
widzi Jegomość, — jak biskup zjedzie…?

KSIĄDZ

Będzie, że klątwą wieś obłoży.

DZWONNIK

Wsiowym, jak wsiowym, bez biskupiej
mają już dosyć klątwy Bożej, —
no ale inkszym[106] gorzej. —
Biskup się dowie…

KSIĄDZ

Ze co?

DZWONNIK

Przez skargi.

KSIĄDZ

Milcz!!

DZWONNIK

Ano prawda!
A widzę — sołtys swoich wiedzie.
Sołtys wchodzi, dając gromadzie znaki, by się zatrzymała za cmentarnym ogrodzeniem kościoła.

SOŁTYS

Jegomość może posłuchają — ?

KSIĄDZ

A! Sołtys! — Sprawę do mnie mają?

SOŁTYS

Sprawę, jak sprawę.

KSIĄDZ

Siądźcie.

SOŁTYS

Postoję.

KSIĄDZ

Cóż macie? —

SOŁTYS

Niby zażalenie.

KSIĄDZ

Wywódźcież[107].

SOŁTYS

Że to po wsi chodzą
gadania, —

KSIĄDZ

Bajki!

SOŁTYS

W bajkach zrodzą
z owce czarnego kozła, te paplaki;
rzekę, że chłop się ladajaki[108]
narowi złym przykładem. —

KSIĄDZ

Toście w urzędzie!?

SOŁTfS

Mówię, że to
na Święto Jańskie[109] tera[110] będzie
prawie że rok z okładem,
jak się tych dwoje gachów zżyło
tu na plebanje[111].

KSIĄDZ

— Wiem i surowo karcę.

SOŁTYS

No jeno
żąda gromada, by się zmieniło,
bo się nie zmienia, choć ksiądz gada.

KSIĄDZ

Z krnąbrnością kozłów trudna rada,
cóż począć; chwasty dzikie!

SOŁTYS

Chwast ten u waszych roście[112] progów;
rwać by go trzeba tęgą[113] ręką,
bo jest ta dość tych głogów.

KSIĄDZ

Mówicie o kim, — wy sołtysie?!

SOŁTYS

O Kubie i o Kaśce.
Że to u Kaśki dziecko niekscone[114],
a Kuba się nie żeni. —
Ludzie gadają…

KSIĄDZ

Wy znosicie[115]!

SOŁTYS

Że sobie przykład od was wzieni[116].

KSIĄDZ

Ostre to, cierpkie, gromkie słowo.

SOŁTYS

Jak mi Bóg żyw, boleję,
że taką muszę gadać mową,
Bóg widzi, baczcie[117], źle się dzieje!

KSIĄDZ

Pozycja społeczna, BłądzenieWara wam do mnie[118], wy gromada!
Za moje, Bóg osądzi.

SOŁTYS

Za cudze starszy[119] odpowiada,
błądząc w dwójnasób błądzi.

KSIĄDZ

Wy mnie nie prawcie sądów leda,
nie wasze duszne[120] sprawy. —
We swoje mięszać[121] się nie damy!

SOŁTYS

Ano, Jegomość, to nam bieda,
że wasze lepiej znamy.

KSIĄDZ

Was o to zwołam, co się rwiecie
mnie sądzić proste chamy.

SOŁTYS

Jegomość zaś ta z naszych przecie,
to wstyd nam naszej plamy.

KSIĄDZ

Bóg was pokarze, bezlitośni.

SOŁTYS

Was słabość przedsię[122] gubi;
toście na gębach ludzkich głośni[123],
we wsi was nikt… nie lubi!
Ano po ludziach wciąż swarzycie[124],
nakazujecie ostro, — a któż was słucha?

KSIĄDZ

Słuchacie skwapniej[125] złego ducha;
zły duch wam mąci dusze.

SOŁTYS

Wspomnij Jegomość, — ta Posucha,
co od dni tela[126] suszy pola,
to co? — —

KSIĄDZ

Wam klątwa! —

SOŁTYS

Przez Was!

KSIĄDZ

Boże!! —
Serce łamiecie mi we skrusze.
Odprawiam modły, Bóg odmieni. —

SOŁTYS

Bóg zmieni, kiedy Wola.
Oddalcie, coście ziemskie wzieni[127]
na się! — Wyżeńcie[128] het[129] na pola!!
Wchodzi Pustelnik w habicie zgrzebnym zakonu św. Franciszka, przepasany sznurem z pętlicami; starzec zgarbiony wpół, wsparty na kiju, głowa obnażona, łysa zupełnie; oczy zapadłe i jakby niewidzące. — Za Pustelnikiem idzie tłumnie gromada wsiowa, starsi, gospodarze, zagrodnicy.

PUSTELNIK

Szczęść wam gromado, wam Sołtysie…

KSIĄDZ

Wy skąd do mego dwora — ?!

PUSTELNIK

Z daleka, z dala, widzi mi się
z tamtego świata, kaj[130] się dusza,
jakoby gwiazda ta zapala.

Religia, Obyczaje, Wiara, Urzędnik, Ksiądz, Święty, SamotnikKSIĄDZ

Znajcież, że kościół nie pozwala
na te praktyki, co czynicie.

PUSTELNIK

Biada, pasterzu, że winicie,
błędem piętnując, co w wiek z wieka
tajemną trwogą czci i szanuje
pamięć człowieka.

KSIĄDZ

Jedna jest tylko Cześć i Trwoga;
Cześć dla Kościoła, Bojaźń Boga.

PUSTELNIK

Bóg więc tę trwogę śle tajemną
i występnemu to przestroga,
choć jest mu trudno tę sieć ciemną
rozedrzeć, Prawdzie zajrzeć w oczy
i wyznać winę. —

KSIĄDZ

Co mówicie?

PUSTELNIK

Proroctwo, Prorok, Kara, Ksiądz, Grzech, Słowo, StrachMówię, że znam tych klęsk przyczynę,
co wasze role niszczy spieką[131];
mówię, że Piorun niedaleko[132]! —

KSIĄDZ

Wy chcecie, widzę, igrać ze mną
tajemnicami?! —

PUSTELNIK

Mówię, że trwogę znasz tajemną
ty sam, co igrasz z ludem
słowami!

KSIĄDZ

Ksiąg Bożych, gadam Słowo Boże,
co są w me ręce powierzone,
siedmioma zwarte pieczęciami.

PUSTELNIK

Pieczęć tajemnic tych ozdarta[133];
nad Twoją dolą zawieszona
wyroków Bożych karta.

KSIĄDZ

Śmiesz mówić, jakoż dowieść zdołasz?!
Próżne przechwałki, próżno wołasz;
lituję twojej głowy, Stary[134].

PUSTELNIK

Biadaj nad sobą, nie nade mną,
złamałeś ślub na pokus[135] Czarta;
dziś jeszcze zaznasz kary.

KSIĄDZ

Włóczęgów groźby się nie boję.

PUSTELNIK

Toć[136] jeno[137] dla cię[138] tutaj stoję.

KSIĄDZ

Nie ja wzywałem, lecz gromada,
pustelnych dziadów słuchać rada.

PUSTELNIK

To, żem tu przyszedł, całą radą;
nic więcej, — jeno prędką[139] zwadą[140],
nie dałeś wyrzec…

KSIĄDZ

Cóż to chcesz prawić, — niby wróżbita —
mówić — kazanie?!

PUSTELNIK

Nie naglej[141], powiem, zadrżysz na nie,
bo są w tych klęskach prawdy skryte,
których, gdy sięgnąć na więcierze[142],
winny, gdy słucha, sam się zdradzi.

KSIĄDZ

Któż winny, — ? Kędyż to prowadzi?
Przyszedłeś klątwę wywieść, skąd idzie?
Posucha skąd upalna? —
Klęska nam oto jest widzialna; —
choć się przechwalasz znać przyczyny[143],
nie mówisz jasno.

PUSTELNIK

Wielkie snać[144] muszą być te winy,
po które Boża ręka sięga; —
daleko szukać tu nie trzeba,
są jawne! — Przed oczami Wam!

KSIĄDZ

Oddech zapiera jakaś tęga[145],
co się mi jęła[146] tchu,
…kto jest ten winny! — ?

PUSTELNIK

Kto? — Ty sam!!
— Trza, by pod nieba błękit parny
dym wzbił się w słup ofiarny,
— by żywioł Ognia z Ziemi lęgły[147],
z niebieskim żarem stał się sprzęgły,
— ażby strop, Słońcem przepalony,
kir[148] dymnych chmur przesłonił czarny.
— Sprząc czarnorogich wołów czworo,
tymi dwie sągi[149] ciężkich kłód
trza na dalekie wywieść pole
ugorne[150], puste,
skąd by nie widać wsiowych chat.

KSIĄDZ

Piętno, Strach, PrzekleństwoZamilcz przeklęty!

PUSTELNIK

Tyś przeklęty!
Co klątwy piętno masz na czole!

KSIĄDZ

Jakie?! — ?

PUSTELNIK

Lęk.

KSIĄDZ

Zamilcz, — grozo! —
Modły Bożego wskrzeszą ducha.

PUSTELNIK

Już modłów twoich Bóg nie słucha!

KSIĄDZ

Niebiosa jasne przejmie Skrucha.

PUSTELNIK

NiebezpieczeństwoPatrz, niebios dla cię litość głucha[151].
Zagłada grozi i Posucha!
Wychodzi, chłopi mu się rozstępują; idzie w stronę kościoła.

KSIĄDZ

Serce łamiecie mi we skrusze,
w oczach się moja Waga chyli
i Szczęście w oczach mieni…

CHÓR

Oddalcie, coście ziemskie wzieni
na się[152], — wyżeńcie het na pola[153]!!

KSIĄDZ

Mnie klątwa! — Dolaż! — Dola! Dola! —

Słońce, Klęska, Przekleństwo, ModlitwaCHÓR

I.
Rola schnie się,
gleba pęka,
Kłos bujny mdleje, —
Bożych Sądów
groźna ręka;
Serce truchleje.
II.
Promień pali,
gorejący,
Słońce szaleje, —
Bożych Sądów
Znak karzący
Ogniami zieje! —
III.
Straszny Sędzio,
spuść[154] srogości,
Ziści[155] nadzieję. —
Jakoś dawał w obfitości,
dziś mej Skrusze zwól Litości,
grzeszny boleję. —

KSIĄDZ

Modlitwa, Pokora, Spowiedź, Ksiądz, Kondycja ludzkaOczyść mą duszę, Święty Boże,
ku Tobie serce wznoszę;
prawie[156] Twa Siła Zło przemoże[157],
ulitowania proszę.
Wszedłem w człowieczych błędów koło,
we zmazach żyłem długo,
w skrusze ku Tobie wznoszę czoło,
wyznaj mię swoim sługą.
Krew, Pokusa, Obowiązek, Więzień, GrzechKrew mnie poniosła w sprośnej chuci
ku związkom, co mię więżą,
żem jest, jak owi więźnie skuci,
którym miał tobie być pawężą[158].
Wejrzyj o Panie! w serca skrytość;
wypleni[159] z serca gady.
O litość w skrusze łkam, o litość…
Coś Piotrowego zabył[160] zaprzania[161]
a[162] Judaszowej zdrady,
schyl[163] pobłażania, zwól[164] zlitowania!
Ostatnie słowa mówi klęcząc; — — wstaje, pochylił głowę i odchodzi w stronę kościoła.

CHÓR

po które Boża sięga ręka.
Daremno błaga i uklęka,
już modły próżne, Bóg nie słucha,
Niebiosów litość dla nas głucha.
Zagłada grozi i Posucha;
………………………..
Co radzić, co uczynić? —

SOŁTYS

Spełnić, co kazał człowiek z lasu.

CHÓR

Ksiądz będzie swarzyć[166] i nas winić.

SOŁTYS

Trza[167] chyżo[168], póki tego czasu
ksiądz jest w kościele,
wypełnić wszystko sporo[169].

CHÓR

Sprząc czarnorogich wołów czworo;
tymi, dwie sągi ciężkich kłód
het[170] na dalekie wywieść pole,
ugorne, puste,
skąd by nie dojrzeć[171] wsiowych chat.

SOŁTYS

Wiem, jakie pole podle[172] drogi,
ugorny ścierz[173],
zachwaszczon mątwą[174] wielu lat:
księdzowe pole.

CHÓR

Tak, — tam; zarasta dziko kierz[175];
od lat się wielu nie zorywa[176].

SOŁTYS

Trza[177] pobrać kłody i łuczywa,
powiązać powrósłami[178],
wszelijakiego[179] zładzić[180] paliwa.

CHÓR

Ksiądz nie da użyć swego pola.

SOŁTYS

Trza zrobić, jako inksza Wola[181];
raźno skojarzyć dwa zaprzęgi;
każdy ze swego pniaków parę,
aże się sąg dwie[182] złoży;
trza poszanować Wiary stare;
księdza co słuchać nie ma.

CHÓR

Każdy ze swego pniaków parę,
aże się sąg dwie złoży;
Wiara, Ksiądz, Bóg, Przekleństwotrza poszanować Wiary stare;
nad księdzem, widno, palec Boży.

MŁODA

Wyszła ze sieni i staje we wrotach i poły[183] je rozchyliwszy, słucha od chwili.

CHÓR

Trza zrobić, jako inksza Wola:
skojarzyć dwa zaprzęgi,
dwie sąg zwieść do hańtego[184] pola,
na ugor[185].

SOŁTYS

Przykazom koniec, — ktoś ta słucha.

MŁODA

A dyć[186] prawicie[187] głośno.

SOŁTYS

Ty, co się hańbą plamisz sprośną,
dziewko, zmilkłabyś raczy[188].

MŁODA

Zaś znowu Sołtys mnie się haczą[189],
bo wam nie w porę, żem zmiarcyła[190],
co się tu znaczy.

SOŁTYS

Znaczy się, że wam Biada; —
znaczy się, że ci nakazuję
przemilczeć, coś słyszała;
bo trza, by się ofiara stała
na hańtem polu, co księdzowe.

MŁODA

A ino, zaś bym ta słuchała.
Jeśliście mędrek, niech wam starczy;
ja powiem.

SOŁTYS

My zrobimy swoje:
ty harna[191], harno nosisz głowę; —
jak się wlec będziesz z żebraniną,
bo cię wyżeną[192] stąd, —
to popamiętasz głupstwo twoje,
grzech a błąd.

MŁODA

Łatwo nad cudzą zdziwiać[193] winą,
skorzyście[194], patrzcie ino[195],
byście nie stali się przyczyną
ludzkiego nieszczęścia!

SOŁTYS

Czas, żebyś sobie rozum wzięła
i poszła precz we światy!

MŁODA

Pójdę precz — kiej[196] będzie potrzeba;
a wy się to spytacie gdzie — ?
To nie wasza rzecz. — —
Może przy drodze szukać chleba!
Możem ta trochę już pojęła
co z tego gadania,
jenom się tak tęgo[197] zawzięła
do ostatniego bronić
i wszystkie wypominania
wszystką siłą precz gonić;
wyście mi dziś już drugie swaty
Sołtysie, — jakaż to konieczność?

SOŁTYS

Z tobą co gadać; wstyd, kto się para[198];
nie pytaj nad kim Boża kara
Spełnienie klątwy niedaleko.

MŁODA

SOŁTYS

Co nasze role niszczy spieką,
że nasze zboża w żarach giną.

MŁODA

I któż być ma tych klęsk przyczyną?

CHÓR

Ten, czyje modły próżno płyną
hen w niebo Słońcem palące?! —

MŁODA

Już modły próżne? Bóg nie słucha?
Ten, czyje modły próżno płyną
hen w niebo Słońcem palące?! —

CHÓR

Niebiosów litość oto głucha.
Zagłada grozi i Posucha! —
Ofiary trza[199], ofiary!!
Gromada za Sołtysem oddala się; — gdy się rozeszli, widać pod plebanią stojącego Dzwonnika, który patrzy za Młodą i również zabiera się do odejścia.

MŁODA

Odeszli, — słuchajcie no stary — — —
Oddech zapiera jakaś tęga[200],
co mi się jęła[201] tchu — —
Ofiara, WinaOfiara jaka? —

DZWONNIK

Stos na ugorze
trza spalić.

MŁODA

Cóż bez[202] to — ? — ?

DZWONNIK

Role od suszy, zboża od żaru
ocalić.

MŁODA

Żar piecze, bo tak widno musi[203]
i zejdzie, gdy Bóg zejmie[204].

DZWONNIK

Żar Boska ręka sama pali,
spiekota jest od Boga.

MŁODA

Wiem, — jeno bez[205] cóż kara sroga?

DZWONNIK

Bez grzech[206].

MŁODA

Czyj — ?!

DZWONNIK

Księdza!

MŁODA

Grzech mój i moja nędza! — —
Więc oni, — chcą, co?

DZWONNIK

Stos ułożyć i spalić w ugorze.

MŁODA

A to, — myślicie, — pomoże?
Zaśby[207]?

DZWONNIK

Że się drzewo spali?

MŁODA

No juści[208]. — Przecież cóż ofiara
z samego drzewa?

DZWONNIK

Tym słowem żąda Wiara stara.

MŁODA

To czemuż ksiądz nie zwala[209]?
Cóż, że się drzewo spala — ? Co?? —

DZWONNIK

Też myślę; — wy pomóżcie
nam, — dopełnić, co potrzeba,
to złe was minie może.

MŁODA

To mnie to Złe? —

DZWONNIK

Mówią tak.

MŁODA

Jeźli[210] się spełnić ma ofiara,
jeźli Bóg śle te kary,
gdy stosu żąda dawna Wiara,
a wy mnie zwiecie klęsk przyczyną,
żem śmiertelnego grzechu winą
skalana,
to może — ze mnie — trza — ofiary — — ?
Dzwonnik odchodzi; z boku krząta się Parobek, który czeka tylko, by Dzwonnik się oddalił, żeby się do Młodej zbliżyć.

MŁODA

Słuchaj no Kuba, mnie się patrzy[211]
wiedzieć, co Sołtys ustanowią.

PAROBEK

A bo i o was też bąkają[212]
nie jedno,
jedno[213] nie wiecie z czego.

MŁODA

Wiem, co wiem lepiej sama, —
co ta[214] gadanie; — jest co insze,
co wiem. —

PAROBEK

Plotka, Słowo, SługaŻe Kaśka, co swarzyła na mnie
przed księdzem, względem tego chrztu,
wygębowała[215]

MŁODA

Może! Słusznie ci się dostało.

PAROBEK

A nie mnie, ino wam: wrzescała[216],
że wasze dziecka[217], mówi, chrzczone
łażą, a jej się poniewiera
i pomstowała przed nim na wasze.

MŁODA

Na moje? — Pomsty!? — ! Ta psiawiara!

PAROBEK

I podjudzała, co niemiara.

MŁODA

I trzymam taką?!

PAROBEK

Byle czego:
z złego języka, tyle złego. —
Parobek się usuwa, postrzegłszy Dziewkę, przeciw której gwałtownie zwraca się Młoda.

MŁODA

wypominała?! Ty ladaco!
Że moje dzieci się chowają?!

DZIEWKA

Wszędyścic zawdy[218] do podsłuchu.

MŁODA

Ty ladacznico[219], ty paduchu[220],
to tak za strawę[221] płacą?

DZIEWKA

Dyciem[222] nie darmo, jeno z pracą.

MŁODA

Ty mi od moich dziecek waruj[223].

DZIEWKA

Moje mnie pirwsze[224], gdy je bronie.

MŁODA

Zbierz tobół, pójdziesz precz, wygonię!

DZIEWKA

Dyć[225] się spamiętajcie[226],
gosposiu, — głupie słowo daruj.

MŁODA

Kroiło ci się[227] dawno, — suko!

DZIEWKA

Jeno nad ludźmi nie zdziwiajcie,
a wyście co!?

MŁODA

bijąc ją
Naściże[228] włóko[229].

DZIEWKA

O Jezu! —
upada na ziemię

MŁODA

Zbieraj się precz, — nuże!
ażbyś gdzie zczesła[230].

DZIEWKA

Bóg jest w górze!
co moją krzywdę zapamięta.

MŁODA

Samaś se krzywdów[231] nawarzyła,
czas, byś na własnej czuła skórze!

DZIEWKA

podnosząc się
Bądź ty i twoje dziecka przeklęta!
Żeś moję Dolę[232] pomarniła.

MŁODA

Podła!… Co rzekła. — Matko Święta!
Gdy Dziewka wybiegła, Młoda stoi chwilę znieruchomiona, później idzie naprzód ścieżką do wrotek ogródka, które otwiera i cofa się, milcząca, bo równocześnie otwiera też same wrotka Stara [Matka], wpół zgięta kobieta, o kiju idąca, — w narzuconej na oczy czarnej chuście. — Stara idzie, kijem o płotek trąca, wchodzi w ogródek; a Młoda się przed nią cofa.

MATKA

Teć to domostwo, ta zagroda.

MŁODA

Szukacie kogo? — Wypoczniecie — ? —

MATKA

Tyleż tu grzędów[233], rosły kwiecie!
Cóż znikcemniały[234] do ostatka?

MŁODA

Suchość dobytek nam marnuje.

MATKA

Toście wy może stąd, wy młoda!?

MŁODA

Ano stąd, — skądże wy zaś, matka?

MATKA

Dobrzeście rzekła, dziewko gładka;
gospodarz, co tu dworuje[235],
jest syn mój. —

MŁODA

Pleban!?

MATKA

Piąte lato
syna nie widzę; czasów siła[236]; —
pisał list, więc zjechałam na to.

MŁODA

Wyście to matka, — wy — —

MATKA

Ano z prosta
się noszę, bo pracuję w roli.
A wy tu dawno — ?

MŁODA

…serce bije.

MATKA

Takaście ładna, godna, miła,
— czyście zamężna? —

MŁODA

Już przyszła. —

MATKA

Mówcież!…

MŁODA

…serce boli.
Młoda wybiega, kryjąc się w sieni, zaniepokojona, wylękła.
Od strony kościoła idzie Parobek i ku Starej [Matce] się zbliża.

PAROBEK

Jegomość zaroz[237] przyjdą.

MATKA

Dano
już znać…?

PAROBEK

Bo sie kończyła Suma[238]

MATKA

synowi, księdzu, Jegomości,
że matka?

PAROBEK

Że zjechała w gości! —
Wyście gosposiu z naszych, prości —?

MATKA

A juści, awo[239] syn mnie duma!

PAROBEK

A pobędziecie tu…?

MATKA

No zobaczę. —
Co zacz jest ta dorodna kuma,
co mię witała? —

PAROBEK

Ano młoda,
co przyszła, — i ostała.

MATKA

Dworuje[240] pewno na młodego,
patrzy, by się wydała, — hę?

PAROBEK

Co ta z tego, —
na mnie nie patrzy.

MATKA

Ma już swego — ?

PAROBEK

No, wyrozumcie, — krew nie woda.
Cofa się pod ścianę plebanii i później odchodzi; bo tejże chwili od strony kościoła spieszy Ksiądz; już jest przy Starej [Matce] i całuje ją w rękę. Stara [Matka] go obejmuje schylonego.

KSIĄDZ

Matko, matusiu! Tak mi rzewno
witać się z wami.

MATKA

Co prawda, trza by mi być gniewną;
aniś pocieszał[241] mię listami.

KSIĄDZ

Pisać niesporo[242].

MATKA

Skąd się brało,
że dawniej było sporo — ?

KSIĄDZ

Ano snać[243] serca mi nie stało.

MATKA

List, Słowo, Matka, Syn, Chłop, NaukaPrawda i to, że pismo czyta
kto inszy prawie; ja nie uczna[244];
zna zaś Jędrek, twój młodszy;
lecz zawsze słowo, wieść zawsze jaka,
to jej wyglądam, jak tego ptaka.

KSIĄDZ

Jakże wam zdrowie? A brat? — już rosły?

MATKA

A może wkiedy[245] tu zawita.

KSIĄDZ

Do mnie, mówicie? — Nie tego roku — — ?

MATKA

Nie tego; będzie ci z nim miło,
chłopak honorny[246], tęgi, wyrasta
i w głowie mu się rozświeciło, —
nie zrobi wstydu —

KSIĄDZ

Uczy się?

MATKA

Uczy,
chce księdzem.

KSIĄDZ

Wy cóż na to — ?

MATKA

Owo się dziewki, jak na lato
do niego garną, aż się boję.

KSIĄDZ

Czego!? —

MATKA

Tak niby, bez tom chciała[247],
żeby się ziemie chycił[248] swoje,
bobym się dziatek doczekała
może z ożenka — ?

KSIĄDZ

Ile roków[249]
liczycie chłopcu?

MATKA

Już bez mała
miałby szesnaście, jak ty, jakby,
pamiętam kiedyś miał te lata,
toś więcej jurny[250] był od brata.

KSIĄDZ

Matusiu!

MATKA

Cóż ci tak nieswojo,
czy ci co smutno? — ? —

KSIĄDZ

Lęk o brata, —
myślę, niech lepiej — glebę orze,
niż… cóż to chciałem rzec, — …

MATKA

Może, — może. —
Lecz tobie jakoś, znać, markotno. —
Cóżeś to namknął[251] w liście,
bez tom zjechała[252].

KSIĄDZ

Później rzekę. —
To bez toście tu[253]…?

MATKA

Zabaczyliście[254]
synu prawie, o czym pisane;
pobrałam z sobą, mam schowane
w zanadrzu. —

KSIĄDZ

Nie trza[255]. Wiem, — znam, — powiem.
Jeno[256] to później. —

MATKA

Trudnoć wyrzec?

KSIĄDZ

Musicie, matuś, wprzódzi[257] przyrzec…

MATKA

Zaśbym[258] nie miała.

KSIĄDZ

Że wybaczycie,
że…

MATKA

Synu.

KSIĄDZ

Matko, — lituj doli.

MATKA

Może się złego czego dowiem?

KSIĄDZ

Złe weszło w serce; nęka, boli.

MATKA

Serce? — ? — boli? — —

KSIĄDZ

Wnijdźcie[259].

MATKA

Przysiądę; — ot, tak, z drogi,
osłabłam, — strzymać nie chcą nogi.

Ksiądz, Strój, Pozycja społeczna, MatkaKSIĄDZ

Prawiem zamylił wam sposobić
posiłek, — otóż go podają,
tu wszystko zniosą; krótką chwilę
zejdę, by suknie godne złożyć
i księgę.

MATKA

Tak dostojnie
jest ci w tej szatce; a, to strojnie
szyte z jedwabiem, dbałym krojem.
Pierwszy raz to
widzę cię w twej zagrodzie,
na swojem! —
Radam jest bytem, statkiem[260], dolą.

KSIĄDZ

Dola, za Bożą zmienna Wolą.

MATKA

Dawniej jeździłam do cię w miasto,
do szkół, toś mi był bliżej.

KSIĄDZ

Tak się oddala wszystko dawne,
tak coraz naglej, chyżej
niezwrotne leci. —

MATKA

Plebaneś dzisiaj[261], da Bóg czekać,
może się dopchasz wyżej.

KSIĄDZ

Nie pragnę, — matko, — ja wyznaję,
w mej duszy walczy słabość ze mną;
mnie już ta gwiazda gwiazd nie świeci!
Bo ja, widzicie, — ja…

MATKA

Prze Boga!…

KSIĄDZ

Zmazą okryłem się nikczemną! —
Pozwólcie odejść —

MATKA

…w oczach ciemno…
Ksiądz ostatnich słów domawia, coraz oddalając się od Starej [Matki] ku sionce: na progu wrotek klęka; zwrócony twarzą ku Matce, a palec na ustach kładąc, pochyla głowę we wstydzie; a potem ręce rozpościera na węgarach drzwi, jakby chciał świętym znakiem milczenia osłonić cały swój dom; po czym szybko wstaje i odchodzi. Gdy Matka nie może jeszcze wyjść ze zdumienia, słychać od sionki gromki głos Młodej; Młoda zjawia się na progu, za nią tuż Parobek dźwiga stół.

MŁODA

Stół na podchyzie[262]!

PAROBEK

Hawok[263] stawię.

MŁODA

Dasz stołków ze świetlicy!

PAROBEK

Dwa stołków[264]! —

MŁODA

Trzy.

PAROBEK

Jak trzy!?

MŁODA

Ciewy[265]! A może ci nie prawie[266]?
Mrucz ino!

MATKA

Wa, rządzicie cale[267].

MŁODA

Ładzę[268]. —

MATKA

Toście tu za panią — ?

MŁODA

Słyszę, że pobędziecie z nami — ?

MATKA

Ano wam tego nie pochwalę,
że młoda, tuście sami.

MŁODA

Może kto czernił mnie przed wami?

MATKA

Wy mi się podajecie sama,
jeźli[269] co prawdy w tej przyganie.

MŁODA

Prawda, co prawda: stanę za nię.

MATKA

A toście z gębą[270]: żeście młodzi,
nie dziw, jak sobie poczynacie;
jeno, że nie tu wam komora,
szukajcie indziej. —

MŁODA

Wy skąd skora
Mnie co powiadać? Tak mnie znacie!!?
Alboż co wiecie, co mnie trzyma?
Co mie tu wiąże!!? Z kim!!?

MATKA

Zaś znów nié ma
tobie kochanków!

MŁODA

— Mnie precz gonić?
I to wy, co myślałam wkiedy[271],
wy mnie będziecie bronić,
przez moje dzieci, — !! —

MATKA

z krzykiem
Dzieci czyje?!!

MŁODA

Ot idzie, niechże wam nie kryje! —
Pochylając się przed Starą [Matką], domawia ostatnich słów; prawie że uklęka, a posłyszawszy kroki w pokoikach, odbiega szybko do swej komory.
Tejże chwili we wrotach staje Ksiądz, w białym długim płóciennym kitlu, w ogromnym słomkowym kapeluszu. Parobek tymczasem krzesła poznosił. Ksiądz i Matka siadają przeciw siebie przy stole.

KSIĄDZ

Trza się wam, matuś, winem skrzepić.

MATKA

Abo[272] mi raczej wstać, a nie pić,
i pójść.

KSIĄDZ

Cóż bo wam? Takeście zmarnieli[273]
po jednym słowie. Jakoż śmielej
mam gadać? Coście wprzódzi chcieli
poznać, — zdam na dzień inszy.

MATKA

Czoło pali…

KSIĄDZ

Co wam!? Wy drżycie!

MATKA

Czepiec zejmę[274],
pali bo głowa.

KSIĄDZ

Siwiuteńcy
wyście matusiu.
Matka rozplątała wstęgi czepca, który zdejmuje i kładzie sobie na podołku; odsłoniła bielutkie siwizną włosy, po szyję, krótko po wiejsku obcięte.
Wchodzi Młoda, niosąc na tacy trzy szklanki nalane winem.

KSIĄDZ

Niesie wino;
bierzcie szklenice, pijcie ino.
Ksiądz i Matka powstają. Wszyscy troje ujmują za szklanki; Ksiądz trąca się z Młodą, nie z Matką; Matka widząc to, wlepia oczy w syna, chwieje się na nogach, stawia swą szklankę na stole; upada na krzesło; omdlewa.

MATKA

Toście wy!

KSIĄDZ

Matuś! Pomdleli! — Wody!
Młoda, która natychmiast uciekła, teraz przez okno podaje dzbanek z wodą; Ksiądz Matce wodą czoło i skronie skrapia, daje jej trochę wypić wina. — Z wolna Stara [Matka] przychodzi do siebie; Ksiądz usiada.

KSIĄDZ

No już wam lepiej?

MATKA

Lepiej trocha[275].
A wiem zaś pewno, syn mię nie kocha,
pirwy[276] się z obcą przybłędą para,
szklenicą pirwy trąca;
dla matki to już honor nijaki. — — —
To to wy razem. — — —
Ja ta nie głupia;
myślałam nieraz, myśl złą pacierzem
zganiałam; — awo[277] teraz prawda;
prawdzie się patrzę w oczy.

KSIĄDZ

Wybaczcie matuś, żem to niby
nie waszą szklenę[278] pirwy trącił;
bo przecie ona tu nie sługa,
i toście wiedzieć mieli.

MATKA

Wszyscy to inszy[279] wprzód wiedzieli
i znają jak się z pyszna[280] śmieli,[281]
ta…!
Niechta, ja po niej druga.
Już ja nic tobie, — serceś zmącił.

KSIĄDZ

Matuś słuchajcie, wy nie wiecie,
jakie to nam pożycie razem,
Zaświaty, Kara, Grzechjakie mnie lęki dręczą skrycie
przed tym, co wiem, że nieodbycie[282],
czeka na tamtym kiedyś świecie.

MATKA

Tamten świat — prawda — …wy coś wiécie
Co to chcesz mówić, o czemu, synu — ?
Któż zna co kogo czeka?

KSIĄDZ

Tam rozpoznana każda przewina[283],
tam grzechom miarę mierzą
i chociaż życiem się odwleka
kara, że przyjdzie grzeszni wierzą.

MATKA

Komuż ta kara? Czyjaż męka?

KSIĄDZ

Boża ją pokieruje ręka! —
mnie albo dla niej Piekło.

MATKA

Tobie!?

KSIĄDZ

Boicie się matusiu?

MATKA

Nie, — słucham, — trocha[284] łez pociekło.

KSIĄDZ

Niechże jej będzie świat za życia
słoneczny,
niechże choć jeden kąt ten najdzie[285]
dorzeczny[286],
Gdzie jej nie zajrzą[287] Szczęścia.

MATKA

Widzę, już wloką się z ukrycia
mary piekielnych gości
i stają przed wrotami temi…

KSIĄDZ

Tyle jej szczęścia, co na ziemi
dłoń jej człowiecza może dać;
niech się pocieszy znikomemi
radości[288].
Jej to wieczyście z potępionemi
w piekielnych ogniach stać;
ona i dzieci.

MATKA

krew twoja.

KSIĄDZ

Złud przynęta!
Miłość ojcowska, miłość święta,
dla mnie straszliwych klątew wzywa,
przeklęta…

MATKA

KSIĄDZ

W kochaniu, w łasce ze mną żyła.

MATKA

Błogosławiący,
ród żywiący[289],
Bóg że wam dzieci dał;
jakoż by one nieszczęśliwe
w Otchłanie rzucić miał?

KSIĄDZ

O matko, księgi są spisane,
w nie prawa Boże wryte;
a jest w tych kartach wyklinane
występku zło pożyte[290].

MATKA

O księgi straszne, o wyroki!
Jakoż tych sądów minąć!?

KSIĄDZ

Kościelne piszą je Proroki;
Duch je w piorunnych burzach rodzi;
występny musi ginąć.

MATKA

Azaż cię obłęd trwóg nie zwodzi?
Jakoż Duch Boży tak okrutny?
Litość się ludziom godzi.

KSIĄDZ

Wierzę we świętą prawdę Bożą;
wierzę, żem przysiąg złamał stałość;
Sumienie żalów gnębi żałość,
trwogi się zgubne zewsząd mnożą;
otom wieczyście smutny.

MATKA

Jakież tych przysiąg kłamnych brzemię?

KSIĄDZ

Ktokolwiek na tej ziemie
przysięgi straszliwemi
ślubował Bogu swoją duszę
w czystości żywić nieskalanej;
a potem śluby swoje łamie
i Boskiej Łasce dla się kłamie;
Bóg pomsty zseła nań katusze
i jego dzieci, i kochanie
na zatraconych ogień wpędza:
oto jest matko moja nędza.

MATKA

w miłości dziatek świętej,
tobie się Szczęście poniewiera
przez klątwy zło przeklętej!
Czemużeś raczej, jąwszy pługa,
jak rodzic ziem nie porał[292] — ?

KSIĄDZ

Bóg chciał, żebym był Boży sługa
i świętych Psalmów chorał
dał słyszeć mojej duszy.

MATKA

Czemużem dla cię pragła[293] księstwa[294],
powagi i zaszczytu;
raczej byś zaznał był niebytu[295],
naszej chudoby[296] niezasobnej
a żywiąc[297] ludzkim prostym życiem,
był szczęśliw ziemnych[298] szczęść użyciem.

KSIĄDZ

Skry święte rwały mię palące
być z pomazańców i szafarzy;
pod stopy świątyń malowane,
kadzideł dymy kołysane,
ze srebrnych amfor[299] chybać;
błogosławieństwa znak pokojny[300],
gdy lud poklęka bogobojny,
od złotych słać ołtarzy.

MATKA

Wielkiej bo służby wziąłeś trudy,
jeno[301] ci wytrwać zbrakło męstwa.

KSIĄDZ

Bóg mi poskąpił palm zwycięstwa.

MATKA

Trwoga odejmie resztę złudy:
śmiertelne żywisz niepokoje
o dusze ich i szczęście twoje.

KSIĄDZ

Wizja, Piekło, PrzekleństwoTyle więc mego szczęścia z nimi,
co się napatrzę na tych troje…
Czasem to łysną[302] się nad nimi
onych piekielnych ogniów zwoje,
w oczach się moich robi ciemno
i słyszę klątwy płacz nade mną.

MATKA

Los cię ich straszny nęka.

KSIĄDZ

Dusza nad nimi boleje.

MATKA

goryczne[304] żale, pokuta,
ogniowe próby?
Wiecznaż[305] ich duszom męka?
Nie masz nadzieje[306]?

KSIĄDZ

Do wiecznej pójdą zguby.
Żadnej nadzieje[307] dla tych troje;
wyrocznia sądu już wykuta, —
— chyba, gdy jedno im poświęcę.

MATKA

Cóż tą nadzieją?

KSIĄDZ

Szczęście moje — —
i sam się srogiej poddam męce.
Szczęście to moje rozburzone? —
Mamże[308] sam dla się topór kować??

MATKA

Jakoż masz twoje Szczęście psować[309] — ?
Jakoż ma być zerwane,
by były dusze ocalone — — ?

KSIĄDZ

Potrzeba okrutnego czynu:
ofiary!…

MATKA

Nieszczęście wlecze się pod progi
twej chaty. — Synu, synu!
— — — Teraz widzę jasno.

KSIĄDZ

Błądzenie, SzaleństwoO matko, światła w duszy gasną
i myśl na błędne idzie drogi.

MATKA

O synu, teraz widzę jasno,
nieszczęście wlecze się pod progi;
w twój dom piorunne gromy trzasną!

KSIĄDZ

Ogień, OfiaraDwie sągi[310] ciężkich kłód
trza na dalekie wywieść pole
ugorne, puste,
skąd by nie dojrzeć[311] wsiowych chat.

MATKA

Widziałam pole podle[312] drogi,
ugorny ścierz[313],
zachwaszczon mątwą wielu lat.

KSIĄDZ

Tak, tam… zarasta dziko kierz[314],
od lat się wielu nie zorywa.
O precz ta myśl! Potworna myśl skwapliwa,
nad wolę mą;
ilekroć zajdę tam, powraca.

MATKA

Myśliłeś już…

KSIĄDZ

Zrąb trza zbudować z ciężkich kłód
i drew narzucać do tej studnie[315]
i szczap[316] jodłowych…

MATKA

Widziałam brzemion dwa gotowych,
złożonych hań[317] w drewutnie[318].

KSIĄDZ

Na stos niech wstąpią…
Mówić mnie o nich to okrutnie.
O matko, matko, — dzieci, ona,
byłaby wtedy ocalona.

MATKA

Ogień je żywy miałby chłonąć,
mieliżby, jako świece żywe,
w straszliwych mękach spłonąć.

KSIĄDZ

O matko, matko, — dzieci, ona,
byłaby wtedy wybawiona.
mówić mnie o nich to straszliwe. — —
Wyznać jej…?!

MATKA

— — Przeszło mrowie. —
Niechajże nigdy się nie dowie,
gdy zagrożone Szczęście twoje
i duszy twej zbawienie;
niechajże idą w zatracenie
oni…
Niech, żyją, pokąd czas znaczony.

KSIĄDZ

Ach żyjąc z nimi, spokój stracam,
bo myślą wciąż niewolną wracam
do lęków, do przerażeń:
co je na tamtym świecie czeka.

MATKA

Kondycja ludzka, LosDola, Los, wieczna krzywda człowieka!

KSIĄDZ

Czego unika, przed czym ucieka,
to mu przed oczy żądza zwleka,
żądza w najgłębszej tajni skryta.

MATKA

Odwieczna, straszna krzywda człowieka,
na każdym czole troską ryta.

KSIĄDZ

Pozostań u mnie, matko droga,
może mi z tobą i przy tobie
spokojność w dom zawita.

MATKA

O synu, synu, nie, — prze Boga,
ja muszę precz, — nie pytaj.

KSIĄDZ

Precz tę niewiastę, precz oddalę,
precz razem onej[319] dziatki[320].
Dam im zasoby i dostatki, —
Pozostań matko.

MATKA

Proś daremno,
ani z nią tobie żyć, ni ze mną;
Bożej się klątwy nad cię zwleka
grom, — czyż go moje zwrócą modły?
Przeznaczeń pełnia niedaleka.

KSIĄDZ

Co mówisz matko, przecz[321] cię wiodły
w mój dom tęsknoty twe matczyne.

MATKA

Tęsknoty wiodły mię serdeczne;
do tęsknot dziś przydałeś trwogi
prze[322] twą obłędną winę.

KSIĄDZ

Ludzkichże[323] błędów znasz przyczynę,
bądźże[324] mi ukojeniem,
lituj nędzarza doli.

MATKA

To, coć dolega, to, coć boli,
w serce się twoje wprzęgło krwawo;
leki tu żadne.

KSIĄDZ

Dnie mi się wloką senną jawą
w myśleniu, co mię sidła zdradne
i gnębi a niewoli;
jakoż się wyrwać z toni…?

MATKA

Żegnaj mój synu, niech Bóg chroni
od nieszczęść dworek twój, zagrodę;
jeno ja z dala pójdę, wrócę
do wsie[325], z którejem[326] przyszła;
to, com ujrzała, com przeżyła,
z reszt dni żywota zdarło pogodę.
A nim odejdę, pozwól mi pojrzeć
na niewiniątek twoich urodę,
niech je pogłaskam po jagodach[327],
główeńki przytulę, przycisnę
do serca, co się lęka…
A jeśli łzami w oczach łysnę,
nie patrzaj, — bo mnie pali męka
łez, co wypłakać się nie mogą
nad ich Niedolą…
Urywa, gdyż tejże chwili słychać uderzenie drzwiami w pokoikach; Młoda, która się z wewnętrznej izdebki do pół pokoju wysunęła nasłuchująca, teraz nagle zemknęła na tył domostwa; Ksiądz wchodzi w sień, za nią poszukujący. — Spoza węgła dworku; którędy obiegła, zjawia się Młoda: przypada, klęcząca, do nóg Starej [Matki] i po nogach ją całuje.

MŁODA

Kochanek, Syn, Matka, KobietaSłyszałam wszystko, Pani Matko,
pozwólcie się nazywać.

MATKA

Tyżeś przyjęła syna w łoże,
jak kochać, jak przeklinać — — ?

MŁODA

Ani przeklinaj, ani kochaj,
jeno[328], gdy znasz już Sądy Boże,
skazanej w modłach chciej spominać.

MATKA

Cóż byś nieszczęsna zamierzyła?

MŁODA

Wyrocznia Sądem zasądziła.

MATKA

Przecz[329] syn mój przez cię traci duszę.

MŁODA

Jedno me dziatki kochać muszę.

MATKA

Co chcesz, szalona — — ?!

MŁODA

Boża wola.

MATKA

Chcesz zginąć! Spłonąć! Synu! Synu!
Chce biec ku sionce; Młoda zastępuje jej drogę.

MŁODA

O stójcie stara, matko, — Pani;
nie, — nie… —
co inne wyrzec chciałam,
jenoście pierwsi rzekli[330] sami;
na obce wsie i obce pola
precz stąd chcę pójść. —

MATKA

Chcesz precz!?

MŁODA

Tej chwili.

MATKA

Dzisia jeszcze?!

MŁODA

Gdy się będziecie sposobili[331]
do drogi, — ja też rzeczy zbiorę,
zamknąwszy się w komorze;
nie chcę, by wiedział.

MATKA

Gdzie pójdziesz?

MŁODA

W obce światy, —
najdalej. — — Zmilczcie, żem tu była;
słyszę, że wraca.
Wybiega. Ze sieni wraca Ksiądz.

KSIĄDZ

Mówią, że sprząta tu pokoje;
czyliżby tutaj! — Drzwi otworem!
Matko!

MATKA

Ja okna uchyliła,
i może przeciąg drzwi rozchybał.

KSIĄDZ

Jeno[332], żem nigdzie jej nie zdybał[333],
ni w sionce, ni w komorze.

MATKA

A tociem długi czas patrzała[334]
w okna, a nie było nikogo.

KSIĄDZ

— Już drżałem, że słyszała,
comy[335] mówili; — tam drzwi dwoje,
mogła ujść przez nie; — matko, trwoga,
lęk żywy serce przejął,
gdyby słyszała, — Męko Boga!

MATKA

Oto już idzie, ostaw[336] nas tu;
konie każ zaprząc, sam się zbieraj;
chcę, żebyś podwiódł mię ku miastu.
Ksiądz odchodzi w stronę gościńca. Z wrót, ze sieni idzie Młoda, prowadząc dzieci dwoje, pięcioletnią dziewczynkę i trzyletniego chłopczyka, ubranych po wiejsku, bosych.

MŁODA

w miłości.

MATKA

Miłość ta klątwą je obrzuca;
strzymaj się srogich sądów ramię,
niechże im błogosławię.

MŁODA

Obyś z nich starła przekleństw znamię,
niewinnie oto zasądzone;
jakoż je zbawię?…

MATKA

Pieścić je pragnę, pieścić, tulić
twarzyczki takie krasne,
buzie rumienne, oczka jasne;
sercu się śpieszno czulić.

MŁODA

Ojciec, KsiądzAni je ojciec kiedy głaska,
ani ich pieści, ani kocha;
to serce we mnie rwie się z żalu
i wiecznie smutne szlocha;
kochajcie, wielka wasza łaska.

MATKA

Syn mój je kocha, kocha wiele,
jeno się Dolą troska;
dyć prawie widzi cała wioska,
jako żyjecie.

MŁODA

Widzą to wsiowi, gadają, prawią,
ano Bóg też pogląda.
Bóg dał, by stało się, co się stało;
stanie się, co Bóg żąda. —

MATKA

Precz pójdziesz, — mówisz — precz? daleko?
Kaj[337]?

MŁODA

Mam krewniaków, hań[338] za rzeką;
u nich pobędę.

MATKA

Potem dalej?

MŁODA

Dalej… w dalekie drogi potem
i nigdy już z powrotem.

MATKA

Synowi słowo szepnę o tem,
już na rozchodnem[339].

MŁODA

Wyścież dobrzy[340].
Mam was to prosić; — jeno[341] nie tu
gadajcie, — aże het, gdy z wami
wyjedzie; —
niechbym się miała czas z gratami
złagodzić. —

MATKA

Myślisz, że cię strzyma.

MŁODA

Nie to, — —

MATKA

Jest skłonny byś odeszła.
Nie chce ciebie przy sobie tu.
Sam mówił.

MŁODA

Wyrzekł!!

MATKA

Nie śmie pono
przed tobą, — boś mu jako żoną
i on dla ciebie ma powinność.

MŁODA

Ja też nie śmiałabym wymówić,
że muszę precz, — a muszę!

MATKA

Widzę, już wóz mnie zgotowiono.

MŁODA

O matko, Boże, strzeż mej dusze[342],
— żegnajcie.

MATKA

Żegnaj, — wy maleństwo!
Och serce pęknąć chce od żalu.
Ręczynki złóżcie mi na szyję,
całujcie, — chwilę jeszcze, chwilę —
płaczu gorący!

MŁODA

Przekleństwo waszym łzom, przekleństwo!
Wydziera dzieci z objęć Starej [Matki]; bierze młodsze na rękę, drugie za sobą pociąga i szybko znika w sieni. — Od strony gościńca wraca Ksiądz przybrany do drogi, z torbą skórzaną i laską.

KSIĄDZ

Matko,
chcę pytać, czy się wam zdradziła?

MATKA

Jakoż?…

KSIĄDZ

Słuchała?… Nie?

MATKA

Nie sądzę.
A choćby, — to nie zrozumiała,
bo tylko chce się stąd wydalić.

KSIĄDZ

Mówiła?! Kiedy?! Więc chce sama.

MATKA

Za czas niejaki, — bądź spokojny.

KSIĄDZ

Mój spokój?? — Boże! to daremno!

MATKA

Pogwarzym o tym jeszcze w drodze;
chcę przed wieczorem zjechać w miasto.

KSIĄDZ

Jutro się podróż dalsza znaczy.

MATKA

Co będzie, Bóg sam wiedzieć raczy.
Od czasu już było słychać turkot wozu, jak zajechał na gościniec przed plebanię; Ksiądz i Matka odchodzą, minąwszy wrotka w ogrodzie, w bok na prawo, ku gościńcowi.
Młoda wychodzi i patrzy w stronę, gdzie odeszli, skąd teraz słychać turkot wozu, coraz się oddalający. Spoza domostwa, od strony kościoła przychodzi Parobek ku Młodej i widząc ją zapatrzoną, też patrzy w stronę gościńca, gdzie turkot wozu już prawie zupełnie ucicha.

MŁODA

Jak we śnie, — jednej chwili
wszystko wzeszło.

PAROBEK

Dopiero z drogi, już z powrotem.
Że też to stara nie pobyli — ?
Może was i obeszło — ?

MŁODA

Cóż wsiowi? — Wiesz co o tem,
co czynią? — Byłeś?

PAROBEK

Drzewa dwie sągów[343] naskładali,
wołami wozów dwa wywieźli
i stos pobudowali.

MŁODA

Na pustym polu, na ugorze.

PAROBEK

To wiecie — ?

MŁODA

Lecino[344] przyzwać wójta
do mnie, że mam do niego słowo.

PAROBEK

A widać Sołtys też coś mają,
bo niedaleko się trzymają.

MŁODA

Wiem, co mają.
Przyzwijże[345]. Bądźże mi pod ręką;
będzie mi potrza[346].
Parobek gestem przyzywa kogoś poza sobą; — po chwili wchodzi Sołtys.

MŁODA

A może macie co Sołtysie
rzec? Ja też dla was jakie słowo
umyślnie warzę[347].

SOŁTYS

Ja tu po kupnie, com to kiejsi[348]
stargował wiązki i łuczywo;
chciałem dziś pobrać.

MŁODA

A wiem, słyszałam;
a dyć[349] już czeka zgotowione[350],
jeno pobrać.

SOŁTYS

Choć zaraz[351].

MŁODA

Bo widzę, że to także chcecie
na ten stos hańten[352].

SOŁTYS

To nam pilno.

MŁODA

A ja, widzicie, niepomylną
uznałam już tę Wolę
i teraz sama, myślę, — przydam
pomocy, złożyć[353] hań[354] na pole
te wiązki.

SOŁTYS

Po co?

MŁODA

Że to pole
księdzowe;
więc skoro pójdę ja i za mną
poniesie kto, nie będzie posądzenia
już o nic; nikta[355] księdzu nie doniesie
z plebańskich.

SOŁTYS

Toście wy już… — ?

MŁODA

Co wam ta, co ja myślę;
niech będzie, jak wy chcecie.

SOŁTYS

A dobrze, — to pójdziecie
z kim swoim — ?

MŁODA

A Kuba pójdzie, co poniesie.
Ja przypilnuję; dziś ułożyć, —
a kiedy — będzie kiedy pora,
to się zapali.

SOŁTYS

Nad ranem jutro
Sam założę ognisko,
niechby się te gniewy Boże
skońcą[356].

MŁODA

Niech i jutro.

SOŁTYS

To pójdziecie rychło?

MŁODA

Tej chwili.

SOŁTYS

Bo ta pleban wrócą
pod wieczór.

MŁODA

Tak.

SOŁTYS

Ostańcie z Bogiem.
Sołtys odchodząc, chciał Młodej podać rękę na znak umowy, ale ta zmiarkowawszy wprzódy, odstąpiła nieznacznie parę kroków, tak, że już mu się podejść nie zdawało[357] i tylko, wymawiając słowo „z Bogiem” uchylił kapelusza, już odwrócony od niej, a potem ręce wraził[358] w kieszenie kapoty i odszedł. Parobek, który czas cały trzymał się w pobliskości na oborze, teraz się Młodej pyta:

PAROBEK

Będzie co nosić potrza[359]?

MŁODA

Weźmiesz te brzemion dwa gotowych,
złożonych hań[360] w drewutnie[361].

PAROBEK

A bo ta ciężkie są okrutnie.

MŁODA

Ogromniec taki, sklamrzy[362]; — raźno!

PAROBEK

I gdzie? — Do wójta?

MŁODA

Sołtys życzą
kaindziej[363]: — no poniesiesz, mówię,
gdzie Sołtys życzą,
na hańte[364] pole, co księdzowe,
gdzie stos się zwozi.

PAROBEK

Toście już z nimi weszli w zmowę.

MŁODA

Tak ta.

PAROBEK

Cobyście ta wierzyli — ?

MŁODA

Niech ta, — że wierzę,
a niech ta, niech się stanie.

PAROBEK

A ino będą ksiądz swarzyli[365]
na mnie.

MŁODA

Powiadaj, żem kazała.

PAROBEK

A już ta przódzi ksiądz mówili,
że wy każecie.
Patrzy z niepokojem ku izbom i ku sionce.
Kaśka se pozbierała
już przyodziwę[366], już idzie!
Czas i na mnie pod górę.

MŁODA

Boisz się Kaśki.

PAROBEK

Jużci[367] boję,
bo z pyskiem do mnie skoczy,
że to beze mnie[368]. — — To jakże to sprawić?

MŁODA

Słyszysz! Zesujesz[369] wszyćko[370] do środka
do tej ogromnej studnie[371]
z drewnianych kłód, —
rozumiesz! — łuczywa i powrósła[372] słomne[373].

PAROBEK

No rozumię[374];
jedno nie rozumię, tela[375] zachodu.

MŁODA

A jeszcze[376], nie idź drogą;
na ścieżki[377]! — bez natonie[378]!
haw[379] bez[380] tył ogrodu!
W ciągu rozmowy Parobek był już wyciągnął[381] brzemiona drew, powrósłami razem powiązał, na pniak je dźwignął, z pniaka na bary wziął i wskazaną drogą poszedł, obchodząc domostwo dokoła; po chwili widać go jeszcze w górze ponad dworkiem, jak idzie wzdłuż wału, aż znika w ugorze. Ze sionki wychodzi Dziewka, odziana w chustę, w której trzyma dziecko malutkie: na plecach tobół z pierzyną i trochą przyodziewy. Przygarbiona ciężarem, podchodzi do Młodej, całuje ją w rękę, zaczyna mówić, urywa i odchodzi szybko; Młoda za nią woła.

DZIEWKA

żegnając

MŁODA

Kaśka! tyś mnie przeklena[382],
teraz ty idziesz precz — —?

DZIEWKA

Niech ta, — cóż.

MŁODA

Bom cie[383], jak tego psa wyżena[384].

DZIEWKA

No, jak psa.

MŁODA

To mi nieswojo[385].
Kaśka!

DZIEWKA

Cóż ta i tak bardzo o mnie stoją
naraz.

MŁODA

Bo widzisz, tyś przeklena[386].

DZIEWKA

At słowo ludzkie, — wiatr ponosi.

MŁODA

Bóg słyszy każde.

DZIEWKA

Nie pamiętajcie.

MŁODA

Jest ta cosi
sukienczyn parę, co za małe
na moje młodsze, to ci będzie
prawie na twoje. —
Weźmiesz? Chcę, żebyś wziena[387],
jest poskładane.

DZIEWKA

A i dobrze,
cobym zaś[388] nie przyjena[389].
Młoda, mówiąc, wbiegła na moment na izby[390], do swojej komory i stamtąd przynosi spory tobołek ubrań swoich i ze swych dzieci i stawia na ziemi przed Dziewką.

MŁODA

Dla twego, — to dla ciebie.

DZIEWKA

Tela[391], wszyćko[392]!?

MŁODA

Tylko toboła nie rozwijaj
tutaj, bo po co;
daję ci wszystko.

DZIEWKA

Cóż to z wami?

MŁODA

A rzeknij Słowo choć przed progiem
inaczej.

DZIEWKA

— — Ostańcie z Bogiem.
Gdy Dziewka, zrozumiawszy, pożegnanie jej to Boże wyrzekła, — Młoda, nie czekając, nim do niej się zbliży, odchodzi szybko do sieni i znika w swojej komorze. Dziewka sadza dziecko na ziemi, zrzuca ze siebie ciężar z pleców i razem dwa toboły gromadzi, żeby poradziła unieść[393]; od strony kościoła nadchodzi Pustelnik.

PUSTELNIK

Zbierasz się w drogę — — ?

DZIEWKA

Wiem ta?
Może jeszcze ostanę.

PUSTELNIK

Dziecka bo szkoda na włóczęgi
brać.

DZIEWKA

Co ta takie?

PUSTELNIK

Widzisz to jedność; — jak są w polu
te zboża, co każdemu rosną,
jak są owoce po sadach,
co się wkiedy[394] bujną młożą[395]

DZIEWKA

Ano nie tego roku. —

PUSTELNIK

Jako namniejszy[396] robaczek, czy muszka,
żyje swobodno[397]

DZIEWKA

Ludzie nie gady.

PUSTELNIK

Może, — może — — ?
Ja ta żyję po swojemu:
z gadami w miłej zgodzie
i Bóg mojemu rad królestwu.

DZIEWKA

W pustelni łatwa zgoda.
Próbujcie ano tu, obstoicie[398]?
Ja też nie dzisiejsza.

PUSTELNIK

To się może bez to nie żeni.

DZIEWKA

Kuba? — nie wiem.
Cóżeście ta se wzieni
mie się pytać[399]?

PUSTELNIK

Może co, — jako?

DZIEWKA

Ano później ta kiedy
was nawiedzę. —
Dziewka, pobrawszy swoje, odchodzi w stronę gościńca. Z wrót plebanii występuje Młoda, przybrana w strój biały odświętny, trochę z wiejska; dziecko mniejsze niesie na ręku, starsze wiedzie za rączkę; dzieci są również, jak ona, przybrane bialutko i wystrojone; na główkach mają wianuszki z kłosów.

PUSTELNIK

OfiaraBóg z wami.

MŁODA

Bóg nade mną.

PUSTELNIK

Idziecie pono[400] sami, hań[401].

MŁODA

Bogu się patrzy dań —
ofiarę niosę, — wiedę[402] sama.

PUSTELNIK

Tak wam się świętość w oczach świetli,
wy młoda.

MŁODA

Marność, co spali się i zetli,
moja uroda.

PUSTELNIK

Cudza przewina;
wyście bo rośli, jak krew żądała,
jako w ostępie kwiat, roślina,
bujno i płodno.

MŁODA

Czas jest, że wiem, co Bóg przeklina.
Czas, bym się sługą stała godną
i krew uhamowała.

PUSTELNIK

Po was niczego nikt nie czeka.

MŁODA

Tym łatwiej spełnię wszystko moje.

PUSTELNIK

Was do niczego nikt nie wzywa.

MŁODA

Toć to już wie gromada cała,
że prze mnie[403] klątwy złość straszliwa.

PUSTELNIK

Na tobie nikt nie szuka kary.

MŁODA

Święconej ja się imam wiary,
przed Piekłem Niebo straż tu trzyma.

PUSTELNIK

Ano jest jeszcze nad obima[404]
Moc przebaczenia, ukojna,
co groźby w nicość mieni.

MŁODA

Samiście rzekli: trza ofiary.

PUSTELNIK

Ofiary z żywych płodów ziemie.

MŁODA

Jenoście słowo pół pojeni[405], —
trza dać, co ludzkie zlęgło plemie.

PUSTELNIK

Gdzie wy idziecie!?

MŁODA

Hań[406], — wy stoicie w pół drogi —

PUSTELNIK

Ofiara, Grzech, Poświęcenie, Ogień, Szaleństwo, WiaraStrojne wiedziecie, strojniście w bieli.

MŁODA

Duszyczki czyste, boscy anieli
pojmą strzec.

PUSTELNIK

O jakiejże to mówisz drodze?
że ja to niby poły stoję?

MŁODA

Królestwo sobie w niebie roję, —
jak wam to rzec — ?

PUSTELNIK

O twój się rozum niepokoję,
kobieto —

MŁODA

Chcę za tych złotych bram podwoje
Edeńskich[407] biec.

PUSTELNIK

Umysł ci splątał się niebodze,
zmyślonych gróźb podnietą.

MŁODA

Zmyślone było szczęście moje;
groźby dosięgły mię żarliwe;
czas, by się wypełniło.

PUSTELNIK

Jakąż obłędną rwiesz się siłą —
Patrz, by cię złe nie omamiło.

MŁODA

Bóg sam mnie król nade mną! —
Wy precz…

PUSTELNIK

Zbłąkana,
cóż to ty gadasz?!

MŁODA

Ja skazana.

PUSTELNIK

Gdzie wiedziesz dzieci!?

MŁODA

Na ofiarę.
— Chcę by się wielka stała
rzecz — tam.

PUSTELNIK

Zbrodnia!?

MŁODA

Za grzech śmiertelny.

PUSTELNIK

Zbrodnia!

MŁODA

Ja spłonę, dzieci spłoną!

PUSTELNIK

O grozo!

MŁODA

Stos już zgotowiono.

PUSTELNIK

Stos!!?

MŁODA

Wedle waszych słów.

PUSTELNIK

Ofiary żywe!

MŁODA

ja oto klątew tych przyczyna.

PUSTELNIK

Bóg rozum mąci, gdy przeklina
wyzwałaś Boga, — ty zbrodniarka!

MŁODA

Precz stąd, wy Boga mi nie gródźcie[408].
Mojej Niedoli ja żniwiarka;
Jakież mnie życie, wypędzonej?

PUSTELNIK

Ty wypędzona?! Tak okrutnie!

MŁODA

Pogarda wszystka pogardzonej.

PUSTELNIK

Chcesz śmierci?! Straszna twoja Dola!

MŁODA

„Wyżeńcie het na pola” —
słyszałam wyrok; to jak młotem,
Serce mi biło; wiem o stosie;
tym jednym duszę zbawię;
jakiesi[409] księgi piszą o tem
Boskie. — Kędy się zwrócę wylękniona,
ścigają wszędy mię zwidzyska[410]
po nocach, w dniu, na jawie,
jacyś mię gonią, widzę z bliska
przy twarzy tuż ich twarze,
już, już nade mną ich ramiona,
rąk podniesionych zwarte koliska.
Ciskają na mnie gruz, kamienie,
uciekam darmo, — gonią, gonią,
próżno się chronię przed ołtarze,
wołają: Śmierć, Śmierć, Zatracenie!

PUSTELNIK

— Złe Moce przyszły po nią!!
W miarę słów Młodej, Pustelnik cofa się w przerażeniu i znika ku stronie kościoła. Młoda, po jego odejściu, rozgląda się po ogródku, po otoczeniu całym, postępuje krok za krokiem bardzo wolno, zawsze prowadząc starsze dziecko za rączkę, a młodsze niosąc na ręku.

MŁODA

Modlitwa, Ofiara, Grzech, PoświęcenieDziatek tych moich zlituj małych,
w giezłeczkach[411] białych:
otom je godnie ustroiła
i siebie samą przygodziła[412].
We włos im wplotłam kłosy zżęte,
jako, że w Szczęściu są poczęte;
jako, że Nieszczęść gnie je Dola,
kłos złoty sierpem żęłam z pola.
Niedługą chwilę już pożywię[413].
Weźmij je do się w niebo twoje,
gdzie złote Słońce w ogniach wre,
za Empirejskich[414] bram podwoje.
Wieczyście pokój znacz mej duszy;
zali[415] błękitów twych poruszy,
mój płacz, —
zali Cię moja skarga sięże[416]:
tych się obłoków białych chyta[417];
patrz, w całun nędzy upowita[418],
u tronów twoich lęże[419].
Nędze to przed cię te ubiory,
ten strój, bogactwo moje;
patrz, jako serce dla cię stroję,
byś mi uchylił bram zawory.
Żywa, przez ogień pójdę żywy,
przeniosę[420] ból i żar straszliwy,
bądźże ty litościwy.
Miłość dziś moja katem dla mnie
a przeczże[421] żyłam w niej niekłamnie;
jako gołębie żyłam Boże,
jako te w boru bujne zioła,
naraz mię Los tajemny woła,
że serce w trwoźnych ogniach gorze[422].
Bądźcie mi zdrowe, bądź mi zdrowa
Radości i Wesele,
żegnaj Słońce, —
niechajże oczu mych nacieszę,
ostatni raz się k'tobie[423] patrzę.
Ogień, OfiaraOto na stos skazana idę;
glina, rozsypię się w popiele:
ostatnim grzechem Śmierci grzeszę
grzech,
co mych grzechów pamięć zatrze.
Dawasz Sędzio Sprawiedliwy
nade mną młodą sąd straszliwy
ognia żywego;
skłoń duszy mojej czystej
Światłości Wiekuistej
Nieba Rajskiego.
Ciało zetlałe w popioły
wichr zwieje z prochem pospoły[424]
we czworą świata stronę[425],
a dusza gołębica biała
zwól, by z popielnych zgliszczów wstała
w jasności nieskończone.
Idzie powolnie, okalając domostwo; drzwi na plebanii ostawiła[426] otwarte, z widokiem na przestrzał, więc ją widać teraz, gdy idzie przez natonie[427], po drugiej stronie budynku. — Po chwili widać ją jeszcze raz w górze ponad dworkiem, idącą wzdłuż wału, aż znika w ugorze. Po jakimś czasie słychać z daleka turkot wozu, coraz się zbliżający; wozu, który pędzi; w pobliżu plebanii słychać, jak na gościńcu gwałtowny turkot naraz ustaje; wóz się zatrzymał; ktoś z wozu, słychać, jak zeskakuje na równe nogi, — biegnie ku plebanii: — Ksiądz. Dopada szybko wrotek ogrodu, pędem biegnie ścieżką do wrót, wpada w sień, widać go poprzez okna, jak obiega pokoje; nie znalazłszy nikogo, wychodzi znów poprzed wrota sionki, na ogród. Od strony kościoła spieszy Pustelnik, z dala już dając mu znaki.

KSIĄDZ

— — — Jednak jej nie ma…

PUSTELNIK

Nareszcie, — wracasz — by nie za późno!

KSIĄDZ

Co wy mówicie? — pędziłem konie
w cwał.

PUSTELNIK

Rwie mnie niepokój.

KSIĄDZ

Lęk i niepokój mnie tu gnał.

PUSTELNIK

Strzec by ją trzeba.

KSIĄDZ

Kędyś[428] poszła.

PUSTELNIK

Posłać za nią, pogonić.

KSIĄDZ

Na izbie chusty porozrzucane,
poszła —

PUSTELNIK

Wygnana!
Wyście nieszczęsną gnali!

KSIĄDZ

Sama mówiła, że będzie stronić
ode mnie, — jakoż bronić,
czego żądała?

PUSTELNIK

Zlękniona tu przede mną stała
i Piekieł łuna
w twarz jej rzucała się paląca, —
…drżała —

KSIĄDZ

Tu z wami rozmawiająca?!
O czym —?

PUSTELNIK

O ogniach Odkupienia,
Czyścowej męce, dusz Zbawieniu,
krzykiem grożąca!

KSIĄDZ

Straszna mi w oczach truna
się zjawia, — sprawdzają podejrzenia.
— Mówiła więcej — że — —

PUSTELNIK

Mów!!
O hańbo! — Więc to twoje
mówiła słowa — ?

KSIĄDZ

Dziwna, przekorna twoja mowa
gdy ja tu w lęku stoję —

PUSTELNIK

Chcieliście się jej pozbyć.

KSIĄDZ

Kogo?! — —
Słyszała!!!
wie?! — !? — co się stanie!!

PUSTELNIK

Winieneś śmierci tej kobiety.

KSIĄDZ

Nic, — drżałem o ten stos,
coście kazali stawiać! —
No nic, — teraz już nic —
ale ten ciągły lęk, że ona wie! —
— Już teraz nic —

PUSTELNIK

Stos stoi hań[429] na górze!!

KSIĄDZ

Jaki!!!?
Gdzie?! — hań!? Na ugorze!?
Więc wy!? — Beze mnie!? —

PUSTELNIK

milczy

KSIĄDZ

Prze Boga — ona! — gdzie?!

PUSTELNIK

Przez was wygnana, porzucona.

KSIĄDZ

Kłamstwo! — Udanie! Dla niepoznaki!

PUSTELNIK

Naszej się prośbie przychyliła
stosu dopatrzeć, co na twym polu,
na ugorze —

KSIĄDZ

Poszła tam!!!! — Boże!
tam — za nią — pójść — biec co żywo!
Od paru chwil było już widać Parobka jak z góry, z wału, szedł powoli, tą samą ścieżką, którą był poszedł; — okalając dom, idzie przed czoło plebanii i staje przed Księdzem, ciskając o ziemię powrósła i słuchając z rozdziawiona gębą, czego Ksiądz krzyczy do Pustelnika.

KSIĄDZ

Ha ty skąd?!
W porę! — za nieszczęśliwą, za nią.
na ugór!! leć!!

PAROBEK

Dyciem na ugór szedł przed panią
i z nią się minął na pół drogi.

KSIĄDZ

Chodziłeś po co? —

PAROBEK

Z rozkazania —

KSIĄDZ

Gdzie poszła!!?

PAROBEK

Szła tam, hań, kaj[430] poniosłem wprzódzi,
co rozkazała nieść.

KSIĄDZ

Jej rozkaz! — co??

PAROBEK

Tych brzemion dwa,
co to je Sołtys zakupili.

KSIĄDZ

Paliwa, łuczyw?

PAROBEK

Ciężkie licho!

KSIĄDZ

Ogień! — Ofiara!

PAROBEK

Kajby[431] ta pani co paliła?

KSIĄDZ

Co wiesz? Co, — jak!

PAROBEK

A bo się w cudy postroiła
białe i szli tak wszystko troje
śpiewając.

KSIĄDZ

Strój Śmierci. — Śpiew.
Mówiła co o podpalaniu?

PAROBEK

Że jutro Sołtys stos podpalą
o świtaniu.

KSIĄDZ

Kłamała może? —

PAROBEK

Sama by rady se nie dała,
a mnie to prawie odegnała
precz. —

KSIĄDZ

Teraz — !

PAROBEK

Sama hań ostała.
Wpada zadyszany Dzwonnik; rozradowany, wbiegł od strony kościoła i wciąż rękami pokazuje poza siebie, w stronę ugoru, ku wałowi. Ponad linią grzbietu garbnego, ponad wał unosi się czarny, gęsty słup dymu.

DZWONNIK

Stos gore[432], prose[433] Jegomości!

KSIĄDZ

Ach! a! gore!!

DZWONNIK

Stąd widać, hajnok[434] ponad strzechą,
nad kalenicą, ponad wiechą,
prościutko idzie w niebo,
smug czarnych chmurą ciemną.

KSIĄDZ

Tam! Co prędzej ze mną
wszyscy!

DZWONNIK

O Jegomościu! coż to? bez co?
a niech się pali, co wam szkodzi
ta trocha płodu.

KSIĄDZ

Zmilknij stary!

DZWONNIK

OfiaraDym idzie prosty, jak z ofiary
Ablowej, jak to w Piśmie stoi. —
Cóż szkodzi? — Czegóż tak się boi
Jegomość, — że się trocha dymu
uniesie w niebo?
A toć popatrzcie, Dobrodzieju,
jako się już jakoby z cudu,
po tym palącym dotąd niebie
rozbiegły chmurki, jak się mnożą
i deszcz się może puści.

KSIĄDZ

Co on powiada? Wrastam w ziemię
z trwogi.

DZWONNIK

Toż radość; zwólże[435] przecie raz;
ot, Sołtys idą, sami sproszą[436].
Wchodzi Sołtys promieniejący, — i staje przed Księdzem, ująwszy się pod boki. Od paru chwil słychać ode wsi, z różnych oddaleń niewyraźne okrzyki radosne: „ho, hań, ho! ho!” — które później coraz się zbliżają ku plebanii.

KSIĄDZ

Niech mi się Sołtys stąd wynoszą
tej chwili. —
Wy nieposłuszni, wy coście może, chowaj Boże,
do Zbrodni dopuścili[437].

SOŁTYS

My tu tej chwili w swoim prawie
i ze mną jest gromada,
byście już teraz dopuścili,
co jest, bo jest trza[438],
jako widzicie sami po niebie,
a reszta pusta zwada.
Bo jest trza!

KSIĄDZ

Co rzec…? Sołtysie, ona —
człowiek tam ginie!

SOŁTYS

To wam się może myli:
widziałem prawie[439] gospodynię
i cóż by — o cóż chodzi?

KSIĄDZ

Sołtysie, bierzcie ludzi —
co prędzej, tam! biec, gonić!
Wy nic nie wiecie!!

SOŁTYS

Jegomość, cóż to we was gorze[440]?
tak w lęku się szarpiecie,
żeście ją zgnali precz, że poszła, — — ?
patrzy się po obecnych
a wy, co wszyscy tak stoicie?
i coraz poczyna miarkować
że ona się na — swoje — życie…?
wlepił oczy w Księdza
Jegomość, cóż wam, co się dzieje?
jakaż was trapi Nęka?

KSIĄDZ

Sołtysie, oto głos mi mdleje,
Boża stos pali ręka.

SOŁTYS

Coście wy rzekli?! — tam?!

KSIĄDZ

nie może wymówić

SOŁTYS

Poszła!? pobrała dzieci!?

KSIĄDZ

Zgorze!!!

SOŁTYS

przerażony, milknie
Chłopstwo otacza plebanię.

KSIĄDZ

Co to?

SOŁTYS

Gromada zbiegła,
że zabronicie stosu może, —
przyszła, by stosu strzegła.

KSIĄDZ

znieruchomiony
Tam trza[441] tej chwili wysłać ludzi.

SOŁTYS

tuż przy Księdzu
Jegomość! Teraz nie posłucha
nikt, oni stoją murem
i nie przepuszczą nikogo.

KSIĄDZ

Krzyczcie!!

SOŁTYS

To krzyczcie sami,
a widno klątwa dziś nad wami.

KSIĄDZ

Hej ludzie… słyszcie!

SOŁTYS

Hej gromada!

KSIĄDZ

Hej słyszcie!

SOŁTYS

Hej! ksiądz gada!
Sołtys i Ksiądz starają się przekrzyczeć chłopów, nawołujących radośnie: „haj ho ho!” „ho ho!”, którzy zbitą masą walą się ku plebanii i zastępują łańcuchem drogę wszystkim, którzy by chcieli w stronę ugoru biec.

KSIĄDZ

Ludzie, tej chwili. — gońcie chyżo
tam na ugor, — na stos!! — — —
Ze dworu wyszła stąd kobieta
z dwojgiem dzieci
i może się tej chwili Los
tych trojga waży. — — —
Hej ludzie — patrzcie; mnie po twarzy
łzy cieką, — oto drżę od lęku,
bom oto sam strasznymi słowy
przed nią wypomniał, co ją czeka,
za grzech na tamtym kiedyś świecie,
grzech — ten — klątewny — ze mną…
i ludzie, teraz ona może —
siebie i dzieci — —
omdlewa
Przy ostatnich słowach Księdza wreszcie gromada ucisza się zupełnie, słuchająca; gdy Ksiądz opada omdlały, podchwytują go ludzie pod ramiona; spora część wsiowych, wśród nich Parobek plebański, biegną na wał i za wałem znikają w kierunku ugoru.
Od ugoru, od słupa dymu ukazują się trzy gołąbki lecące.

CHÓR

I.
Ptak, Matka, DzieckoO patrzcie ptasząt troje leci
hań, od ugoru, dziwno białe
gołąbki ano, —
jakaż im jasność skrzydła świeci
łuną srebrzaną.
II.
Co to, patrzajcie, przystanęły
w powietrzu krążą, letą ka dwór[442]
plebański — tu, —
jakaż im jasność łyska[443] z piór.
III.
Przysiadły u kalenice[444]
pióreczkami trzepotą[445] i biją;
pod skrzydła do samice[446]
pisklęta dwa się kryją.
Gołębica je matka łagodzi,
całowaniem kwilenie spokoi[447],
za dzióbki je dzióbiem wodzi
i słodem żywnym poi.
Ksiądz prowadzony postępuje naprzód i patrzy ku wałowi, skąd ciągle jeszcze w kłębach dym się unosi.

SOŁTYS

Już poszli, wnetki[448] tu nadlecą,
a dyć się uspokójcie.

KSIĄDZ

Ptak, Omen, Przekleństwo, OfiaraKaj[449] wy patrzycie wszyscy?

PUSTELNIK

Wróżba: — oto te trzy ptaki,
Gołębie lecą ode stosu,
z czarnego dymu wyłonione;
Znak, że tam ocalone
ludzie.

CHÓR

Wróżba, to wróżba, słyszcie. Znaki!
Przysiadły u kalenice,
pióreczkami trzepotą[450] i biją;
pod skrzydła do samice
pisklęta dwa się kryją.

PUSTELNIK

Wita was mirem[451],
ta gołębica, goniec:
Że Bóg poniecha klęsk i plag,
że klątwom koniec. —
Patrzajcie wicher już się zrywa,
obłoki lecą coraz więtsze[452];
jaskółce[453] płoszą się od gniazd
i tuż nad ziemią gonią wirem.
Świst jaskółek.

KSIĄDZ

Goniec! Zwiastuny! — Mir! — Dopełnione!
Klątwie koniec —

SOŁTYS

Jak wam się oczy dziwno jarzą
i w moment z nagła mgleją[454]. —
Coś mówi, — dysze, — he słyszycie?
Jegomość, — cieszcie się nadzieją;
pojrzycie ino hań — do góry,
kaj te ptaszęta białe.

CHÓR

Pójrzcie Jegomość, hań dwa małe
pod matczynymi rade pióry.

SOŁTYS

Ze stosu, z dymów tu nadbiegły
powietrzem gnane: zakrążyły
nad twoją głową
i hań przysiadły; dobra wróżba:
że twoje ocalone.

KSIĄDZ

…Więc wy mówicie, że one
zbiegły od stosu
i tu od czarnych dymów lecą?!

CHÓR

O patrzcie, jak piórkami świecą
z palących zgliszczów wylęgnione[455]! —
O patrzcie, ku wam się trzepocą!
Wy się patrzycie, was witają,
was to witają — was.
Chwila zupełnej ciszy, wyczekiwania; gdy Ksiądz, dostrzegłszy gołębi[456], w nie się patrzy zdumiony i cały się w myślach mieni[457]. Z góry, z wału nagle pędem zbiega Parobek, w śmiertelnym strachu; dech mu zaparło; dopada przed Księdza i upada na ziemię dysząc, wreszcie straszliwym głosem woła:

PAROBEK

O Jezu, Jezu! — Jezu! — —
Ksiądz zrozumiał, nim jeszcze Parobek upadł przed niego i tejże chwili, gdy podniósł głowę w górę, dostrzega, jak gołębie ze strzechy się trzepocą i do odlotu zrywają niecierpliwymi skrzydłami.

KSIĄDZ

Ptak, DuszaŻegnajcie ptaki wysłannice
niebieskich świętych ziem,
dusze mych drogich, gołębice!
Znam, odgaduję — wiem!
Wyście już zbyły ciał męczarni,
wy, oczyszczeni ofiarami,
ptacy niebiescy — lećcie w niebo
żegnajcie! — lećcie w Niebo dusze!
Czyste anioły… błogosławię
i znakiem krzyża rozwiązuję
byt wasz doczesny. — Wieczność świeci
nad główeńkami moich dzieci!

CHÓR

Amen. —
O dziwy! w niebo, patrzcie, lecą;
w niebo,
hen coraz wyżej, wyżej coraz…
Ksiądz, skoro chwila zachwytu minęła, pochyliwszy głowę, przed sobą na ziemi widzi Parobka; chwyta go i szarpie gwałtownie.

KSIĄDZ

O Sądzie, karo! Mów, człowieku!

PAROBEK

O Jezu! — Co, co? — co?
Ogień, Szaleniec, Szaleństwo, Kobieta, UpiórCzego wy chcecie, — tam spaleńce!

KSIĄDZ

Tam…
chce biec

PAROBEK

leżąc na ziemi, chwyta go za suknie
Nie chodźcie — tam — nie! —
Wy nie! —
W ogniach się wiją potępieńce,
wichrzysko z dymem hula!
Ona! — O Jezu!!
Dzieci w piecysko[458] powrzucała
i drze się, wrzescy[459] oszalała,
a biała na niej koszula
i chusty, i spódnica biała,
w łachmany poozdzierane[460].
Po polu — lata — jak Strzyga[461]
…a żagiew z drew wyrwała,
to ją gonią hań[462] chłopy,
a bo się odgrażała,
że spali wieś
i prosto haw[463] na szopy
mierzała[464]

SOŁTYS

Chwyćcie ją! — żywo!

PAROBEK

Dyć[465] ją gnają, —
to ci tak leci, jak skrzydlata,
trza jej zajść drogę stąd tu.

SOŁTYS

Lećcie! — leć, gońże!

PAROBEK

Wiecie — nie mogę.
Bom się zaląkł — Złej Moce;
takie się wszędy noce
czarnych chmurzysków kładą.

SOŁTYS

Burza będzie.

PAROBEK

Nadchodzi.

CHÓR

Nadchodzi noc chłoniąca.

KSIĄDZ

Napróżne[466] szamotanie,
skargi, łzy, lamentowanie,
nie masz mękom duszy końca.

CHÓR

Nadchodzi Noc chłoniąca,
coraz się więtszy[467] wicher zrywa,
gałęzie trzaska suche;
widzicie Zawieruchę, —
nade wsią burza stanie!

KSIĄDZ

Próżno skargi, łzy, lamenty
nie masz mękom duszy końca. —
krzyczy

CHÓR

Jak szarpie się, jak krzyczy w głos,
trzymajcie go pod ręce.

Ojciec, Ksiądz, Dziecko, Los, Zdrada, WiaraKSIĄDZ

Ja człowiek, ojciec nieszczęsny
zaparłem się mojej krwie[468],
dzieci mi giną w męce!
Wydałem me dzieci na ognie, na stos!
Rozpacz wnętrzności rwie!
Los! — Los! — Los!
Czymże mi była moja Wiara:
Sen, Sen, przesądny Czar!
Piekło i Niebo leci w gruz,
zapada się w otchłanie. —
O Panie! Ty ponad odmętem,
co sądzisz niezbłaganie,
jakich żem godzien inszych kar,
jak te, co patrzę na nie!…

CHÓR

Szaleniec, Ogień, KobietaCo to błyska wśród krzaków?
Co to hań drogą leci?
Jak skrami żagiew ciska!
Iskrzącą zamieć nieci!
To ona pędzi Szalenica,
jak opętańce,
jakie ożogiem[469] tnie błyskańce,
jak chłopom się opędza, —
tu leci — ! —
Coraz więcej się ściemnia; widać, jak z wału, z góry część chłopstwa leci w popłochu, dzieci i wyrostki; za nimi tuż na garbach wału Młoda z kołem[470] palącym w ręku, w strzępach białego stroju; staje chwilę i zbiega na dół ścigana przez chłopów, co tuż za nią biegną. Chcąc się dostać do wsi, wpada na ogrodzenie kościelne; zapędzają ją stamtąd, że ścigana leci samym przodem ogródka, wpada w ozwarte[471] wrotka[472] ogrodu, przez strwożonych toruje sobie drogę ożogiem i dostaje się pod plebanię. Niebo się łyska

CHÓR

Piorun się łyska hań[473] od chmur,
chwytajcie onę[474]!
tu, — haw[475] — tu!! —

MŁODA

stoi na stopniach przed plebanią z ożogiem płonącym wzniesionym, woła wielkim głosem
w nie prawa Boże wryte,
a jest w tych kartach wyklinane
występku zło pożyte… — — !!!!

KSIĄDZ

usiłuje się wyrwać ludziom, którzy go trzymają

SOŁTYS

Trzymajcie go za ręce!

CHÓR

Rwie się i szarpie w męce.

SOŁTYS

Prowadźcie go do izb.

CHÓR

Wstrętem się gnie[476] od przyzb.

SOŁTYS

Dzierż[477] mocą[478].

CHÓR

Prze[479] szalony.

KSIĄDZ

Potępiony! potępiony!
Chłopi go puszczają. — staje obłędny na środku, nagle zwraca się w stronę gościńca, pędem wybiega.

CHÓR

Strzyga, Strzyga, wieś spali!

MŁODA

Z płomieni Rajskie Wrota!
Ciesz się Boże ogniami.

CHÓR

Strzyga! Diablica!!
Imajcie się[480] kamieni!
gruzów, a gliny! —
Bić ją — haw[481], z hawtąd[482]!
Otoczcie ją w półkole!
Pod mur!

MŁODA

Tędy mnie droga!
Nie gródźcie wy mnie Boga!

CHÓR

Haj, no! — zaprzyjcie wrota!
przeleci bez natonie!
Gdy Młoda rzuca się ku drzwiom plebanii, by przez sień ujść, ktoś już był zabiegł i nagle wrota od wewnątrz zaparł i rygle zasunął, że Młoda ostaje przez chłopstwo do wrót przyparta. Teraz odstępują parę kroków od lica ściany plebańskiej, gdzie sama tylko Młoda stoi. Chwytają kamienistą grudę ze skopanego zagonu i zarzucają ją gradem pocisków.

MŁODA

upada pod pociskami
Ha psy! — Gazdonie!
Ha psy! ubiją, ubiją!
Bóg was siarczystym ogniem spali!

CHÓR

Masz, masz, naści, naże — !

MŁODA

Gruz się wali — Jezu. Maryjo!

CHÓR

Padła — leży raniona
żegna się — krwią maże
— o kona!…

MŁODA

leży na schodkach plebanii powalona; ostatnim wysiłkiem żegna się i krwią, z rany na czole, krzyż na sobie znaczy, — umiera. Wicher się zrywa, trzaska oknami; piorun bije w pobliżu.

CHÓR

Piorun!! we wsiowskie chaty!!
Tu niedaleko, blisko!
Mój dom, moja stodoła!
W moje kopy! — boisko[483]!
popłoch

PUSTELNIK

wskazuje trupa
Patrzajcie, trup, co krwią się korali,
Pioruny znęca!
Jakaś moc nieogarniona
Przeklętą tę uświęca!

CHÓR

Wieś gore! wieś się pali!
siarczyste ognie biją!
Uciekajcie, Uciekajcie!
gromy
Jak ujść!? Rety! Ulewa!!
O Boże — poginiewa[484]!!

PUSTELNIK

Piorun, BógPadajcie o ziem głową!!
Bóg mówi — Słowo!!!
pioruny

Pisane w czerwcu 1899. Tegoż roku drukowane po raz pierwszy w Krakowie w Drukarni Uniwersytetu Jagiellońskiego w zeszycie 15 i 16 „Życia” oraz nakładem Autora w osobnej odbitce, wydanie drugie wyszło w roku 1901. Wydanie trzecie wyszło w roku 1904. Zaś druk wydania czwartego ukończono w sierpniu 1920 r.

Przypisy

[1]

opłocony — otoczony płotem. [przypis edytorski]

[2]

wnętrzny (daw.) — wewnętrzny. [przypis edytorski]

[3]

wschodowy (daw., gw.) — wchodowy, wejściowy. [przypis edytorski]

[4]

wrotka — małe wrota; drzwiczki, furtka. [przypis edytorski]

[5]

niesporo (daw., gw.) — nie bardzo, niełatwo, z trudem. [przypis edytorski]

[6]

raźnijże (gw.) — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że, forma popr. raźniejże; znaczenie: szybciej. [przypis edytorski]

[7]

okopiny — tu: okopywanie ziemniaków; czynność pielęgnacyjna przy hodowli roślin. [przypis edytorski]

[8]

krzepcej (daw., gw.) — mocniej, silniej. [przypis edytorski]

[9]

stęgły — tu: stężały, stwardniały. [przypis edytorski]

[10]

nieokież (gw.) — nieledwie że, [prawie że; WL]. [przypis autorski]

[11]

roztłuce (gw.) — roztłucze. [przypis edytorski]

[12]

jeno (daw., gw.) — tylko. [przypis edytorski]

[13]

memłace (gw.) — rzeczownik o pejoratywnym wydźwięku; przezwisko, obelga wyrażająca lekceważenie; słowo utworzone od memłać: babrać (się), gmerać, robić coś opieszale. [przypis edytorski]

[14]

Zdziwiajcie, jak ta wola (gw.) — dziwcie się (wydziwiajcie), jeśli chcecie. [przypis edytorski]

[15]

sparła się — zaparła się. [przypis edytorski]

[16]

Ziemia człowieczej ręce korna — ziemia jest pokorna wobec (działań) ludzkiej ręki. [przypis edytorski]

[17]

imać — łapać, chwytać, brać się za coś. [przypis edytorski]

[18]

tela (gw.) — tyle. [przypis autorski]

[19]

dzisiok (gw.) — dzisiaj. [przypis autorski]

[20]

marnotrawce (gw.) — marnotrawcy. [przypis edytorski]

[21]

leda (daw., gw.) — lada, byle. [przypis edytorski]

[22]

darmolęgi — rzeczownik o pejoratywnym znaczeniu; przezwisko, obelga oznaczająca kogoś, kto urodził się (wylągł) na darmo (tzn. swoim istnieniem nie przynosi nikomu korzyści). [przypis edytorski]

[23]

kijców — kijów. [przypis edytorski]

[24]

przyganiać (daw., gw.) — wypominać, dogadywać, piętnować. [przypis edytorski]

[25]

życzem (gw.) — życzymy sobie, chcemy. [przypis autorski]

[26]

jeno (daw., gw.) — tylko. [przypis edytorski]

[27]

wszędy — wszędzie. [przypis edytorski]

[28]

żywość — żywotność, życie. [przypis edytorski]

[29]

powięgła (gw.) — powiędła. [przypis autorski]

[30]

tyle (gw.) — tak wielkie. [przypis edytorski]

[31]

ozsierdzeni — zagniewani, [rozsierdzeni; WL]. [przypis autorski]

[32]

Nie dziwna nam robota (…) ano dziekujem za nię (gw.) — nie [jest] nam obca praca, ale skoro tak się gniewacie, to z niej zrezygnujemy [podziękujemy za nią]. [przypis edytorski]

[33]

inksi (gw.) — inni. [przypis autorski]

[34]

tela drugie (gw.) — drugie tyle, dwa razy tyle. [przypis edytorski]

[35]

sobace (gw.) — sobacze, psie. [przypis edytorski]

[36]

bier (gw.) — bierz. [przypis autorski]

[37]

kaindziej (gw.) — gdzie indziej. [przypis autorski]

[38]

robotny (gw.) — chętny do roboty, [pracowity; WL]. [przypis autorski]

[39]

nie trza (gw.) — nie trzeba, nie potrzeba. [przypis edytorski]

[40]

zjadły — tu: zajadły; wściekły, zapamiętały. [przypis edytorski]

[41]

co inksego (gw.) — co innego. [przypis edytorski]

[42]

bajcarz — tu: ten, kto opowiada bajki, kłamie. [przypis edytorski]

[43]

wsiowi — mieszkańcy wsi. [przypis edytorski]

[44]

do krzty (gw., daw.) — w zupełności; do izna; [do ostatka, całkiem; WL]. [przypis autorski]

[45]

okież (gw.) — o mało. [przypis autorski]

[46]

leda (gw., daw.) — lada [byle; WL]. [przypis autorski]

[47]

bez to (gw.) — przez to. [przypis edytorski]

[48]

dośpiem (gw.) — dośpię. [przypis autorski]

[49]

zawdy (gw., daw.) — zawsze. [przypis autorski]

[50]

rewerenda — sutanna; strój kapłanów, obowiązujący od XV w. w kościele katolickim. [przypis edytorski]

[51]

pomówiewa (daw. forma) — pomówimy. [przypis edytorski]

[52]

dziwek (gw., daw.) — dziewek. [przypis autorski]

[53]

nie stoję o nię (gw., daw.) — nie dbam [o nią; WL]. [przypis autorski]

[54]

a dyć (gw.) — a toć przecie. [przypis autorski]

[55]

łeb suszyć — nękać, napominać. [przypis edytorski]

[56]

pojmiesz — tu: poślubisz. [przypis edytorski]

[57]

do krzty — całkowicie. [przypis edytorski]

[58]

zmoże (gw.) — przygnębi, przemoże. [przypis autorski]

[59]

tela (gw.) — tyle, tak dużo. [przypis edytorski]

[60]

grontów — gruntu, ziemi uprawnej. [przypis edytorski]

[61]

przemarnić — zmarnować, zmarnotrawić, stracić. [przypis edytorski]

[62]

ćmaje (gw.) — udaje, kłamie, ćmi. [przypis autorski]

[63]

złapi (gw.) — złapie. [przypis autorski]

[64]

kiej (gw.) — gdzie. [przypis edytorski]

[65]

jagem jest, prawie (gw.) — jaki jestem naprawdę (rzeczywiście, prawdziwie a. w prawie, mający prawo do czegoś). [przypis edytorski]

[66]

pogwar (gw.) — rozmowa. [przypis autorski]

[67]

przechera (gw., daw.) — przewrotny. [przypis autorski]

[68]

spomnieć — wspomnieć; pamiętać. [przypis edytorski]

[69]

sobakę — [tu:] diabła. [przypis autorski]

[70]

trza (gw.) — trzeba. [przypis edytorski]

[71]

urzekło (daw., gw.) — oczarowało. [przypis autorski]

[72]

cię? (gw.) — widzicie go?! [przypis autorski]

[73]

mnie ci wara bąkać z gospodyniami — wara ci, gdy ze mną mówisz, wspomnieć o gospodyni. [przypis autorski]

[74]

gotowo [jestem] (gw.) — [jestem] gotowa. [przypis autorski]

[75]

ornat — ozdobna szata liturgiczna księży w kościele katolickim. [przypis edytorski]

[76]

trapić — niepokoić, doskwierać, męczyć. [przypis edytorski]

[77]

wciągle (gw.) — ciągle, nieustannie. [przypis edytorski]

[78]

kiej (gw.) — kiedy, jednak, [przecież; WL]. [przypis autorski]

[79]

trza (gw.) — trzeba, potrzeba. [przypis edytorski]

[80]

juści (gw.) — pewnie, oczywiście. [przypis edytorski]

[81]

z gniewu spuścić — ochłonąć z gniewu; mniej się gniewać. [przypis edytorski]

[82]

tak mi być trzeba — tu: tak muszę się zachowywać; taką postawę trzeba mi przyjąć. [przypis edytorski]

[83]

pouki — pouczenia. [przypis autorski]

[84]

fuki (gw., daw.) — gniewy, dąsy, krzyki. [przypis autorski]

[85]

inksze (gw.) — inne. [przypis edytorski]

[86]

dościem już napłakała — konstrukcja z przestawną końcówką czasownika; inaczej: dość [się] już napłakałam. [przypis edytorski]

[87]

wprzódy (daw., gw.) — wcześniej. [przypis edytorski]

[88]

napytać licho — wywołać diabła; tu: spowodować niepożądaną, trudną sytuację. [przypis edytorski]

[89]

ozjaśnić (gw.) — rozjaśnić. [przypis autorski]

[90]

zwolić (daw., gw.) — pozwolić, zezwolić. [przypis edytorski]

[91]

było trza — trzeba było. [przypis edytorski]

[92]

tom dzwonił — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: to dzwoniłem. [przypis edytorski]

[93]

posucha — susza. [przypis edytorski]

[94]

wchodzić w zwadę — kłócić się. [przypis edytorski]

[95]

podal — opodal, niedaleko. [przypis edytorski]

[96]

wczora (daw., gw.) — wczoraj. [przypis edytorski]

[97]

wysełali (gw., daw.) — dziś: wysyłali. [przypis edytorski]

[98]

zawczora (gw., daw.) — przedwczoraj. [przypis edytorski]

[99]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[100]

morzyć — powodować śmierć, obumieranie. [przypis edytorski]

[101]

snać (daw., gw.) — widocznie, najwyraźniej. [przypis edytorski]

[102]

zara (gw.) — zaraz. [przypis autorski]

[103]

zwolić (daw., gw.) — pozwolić, zezwolić. [przypis edytorski]

[104]

durzą (gw., daw.) — mącą, okłamują. [przypis autorski]

[105]

zamawiać (daw., gw.) — zaklinać. [przypis autorski]

[106]

inkszy (gw.) — inny. [przypis edytorski]

[107]

wywodzić (daw., gw.) — opowiadać. [przypis autorski]

[108]

ladajaki (gw.) — byle jaki, dowolny; tu: każdy. [przypis edytorski]

[109]

na Święto Jańskie — na dzień Świętego Jana, a właśc. w wigilię św. Jana w kalendarzu chrześcijańskim obchodzono święto u progu lata (w nocy z 23 na 24 czerwca; noc świętojańska, zw. też nocą Sobótki a. nocą Kupały) święto ustanowione dla zasymilowania przez tradycję chrześcijańską prastarego święta pogańskiego (znanego również w krajach anglosaskich jako ang. Midsummer, niem. Mittsommerfest; por. A Midsummer Night's Dream Shakespeare'a), związanego z przesileniem letnim i obrzędami płodności. [przypis edytorski]

[110]

tera (gw.) — teraz. [przypis autorski]

[111]

na plebanje (daw., gw.) — na plebanii. [przypis autorski]

[112]

roście (gw., daw.) — rośnie. [przypis autorski]

[113]

tęgi — silny, mocny. [przypis edytorski]

[114]

niekscone (gw.) — niechrzczone. [przypis edytorski]

[115]

znosicie (gw.) — obnosicie, rozgadujecie; [roznosicie plotki; WL]. [przypis autorski]

[116]

wzieni (gw.) — wzięli. [przypis edytorski]

[117]

baczyć — zwracać uwagę; uważać. [przypis edytorski]

[118]

wara (…) do (…) — wyrażenie oznaczające zakaz zbliżania się, wtrącania w czyjeś sprawy. [przypis edytorski]

[119]

starszy — tu: starszy rangą; stojący wyżej w hierarchii społecznej. [przypis edytorski]

[120]

duszne (gw., daw.) — sprawy duszy, ducha, duchowne. [przypis autorski]

[121]

mięszać (daw.) — dziś: mieszać. [przypis edytorski]

[122]

przedsię (gw.) — przecież, wszakże, wszak. [przypis edytorski]

[123]

toście na gębach ludzkich głośni — plotkują o was, mówią o was. [przypis edytorski]

[124]

swarzycie (gw., daw.) — [tu:] przyganiacie, [krytykujecie, potępiacie; WL]. [przypis autorski]

[125]

skwapniej — skwapliwiej, bardziej chętnie. [przypis edytorski]

[126]

tela (gw.) — tylu, tak wielu. [przypis edytorski]

[127]

coście (…) wzieni (gw.) — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika, inaczej: co wzięliście; co pan wziął. [przypis edytorski]

[128]

wyżenić (daw., gw.) — wygonić, wygnać. [przypis edytorski]

[129]

het (gw.) — tam, daleko. [przypis edytorski]

[130]

kaj (gw.) — gdzie, kędy. [przypis autorski]

[131]

spieka — spiekota, susza. [przypis edytorski]

[132]

piorun niedaleko — tj. zbliża się kara (boża). [przypis edytorski]

[133]

ozdarta (gw.) — rozdarta. [przypis autorski]

[134]

lituję twojej głowy, Stary — lituję się nad tobą, ponieważ jesteś stary; ze względu na to, że jesteś stary, ulituję się i nie powiem więcej. [przypis edytorski]

[135]

na pokus — na pokusę; skuszony przez. [przypis edytorski]

[136]

toć (daw., gw.) — przecież. [przypis edytorski]

[137]

jeno (daw., gw.) — tylko. [przypis edytorski]

[138]

dla cię — dla ciebie; z twojego powodu. [przypis edytorski]

[139]

prędki — tu: szybki; prędko wywołany. [przypis edytorski]

[140]

zwada — spór, kłótnia. [przypis edytorski]

[141]

nie naglej — nie naglij; nie przynaglaj; nie pospieszaj, nie poganiaj. [przypis edytorski]

[142]

więcierze (daw.) — sieci rybackie. [przypis autorski]

[143]

choć się przechwalasz znać przyczyny — choć się przechwalasz, że znasz przyczyny. [przypis edytorski]

[144]

snać (daw., gw.) — widocznie, najwyraźniej. [przypis edytorski]

[145]

tęga (gw.) — ciężkość, duszność. [przypis autorski]

[146]

jąć się (daw., gw.) — złapać się (za coś), chwycić za coś. [przypis edytorski]

[147]

z Ziemi lęgły — tu: wylęgły z ziemi; zrodzony z ziemi. [przypis edytorski]

[148]

kir — czarna, żałobna zasłona. [przypis edytorski]

[149]

dwie sągi — dziś: dwa sągi; sąg: jednostka miary objętości drewna, stos drewna o objętości 4 m³ (czterech metrów sześciennych a. przestrzennych). [przypis edytorski]

[150]

ugorny — leżący ugorem, nieorany, nieuprawny. [przypis edytorski]

[151]

niebios dla cię litość głucha — tj. litość niebios jest głucha dla ciebie; nie wzbudzasz litości niebios. [przypis edytorski]

[152]

coście ziemskie wzieni na się — co wzięliście na siebie ziemskiego (tj. należącego do spraw ziemskich). [przypis edytorski]

[153]

wyżeńcie het na pola (gw.) — wygońcie daleko, na pola. [przypis edytorski]

[154]

spuść (gw., daw.) — zwolnij, przestań, zmniejsz. [przypis autorski]

[155]

ziści (gw., daw.) — spełnij, dopełnij nadziei. [przypis autorski]

[156]

prawie (daw.) — prawdziwie; na pewno. [przypis edytorski]

[157]

przemóc — przezwyciężyć. [przypis edytorski]

[158]

pawęż (daw., gw.) — tarcz[a], ochrona. [przypis autorski]

[159]

wypleni (gw., daw.) — wypleń. [przypis autorski]

[160]

zabył (gw., daw.) — zapomniał, przebaczył. [przypis autorski]

[161]

zaprzania (daw., gw.) — zaparcia [się]. [przypis autorski]

[162]

a (daw.) — tu: oraz. [przypis edytorski]

[163]

schyl — [tu:] przychyl. [przypis autorski]

[164]

zwól (gw., daw.) — pozwól, przybliż. [przypis autorski]

[165]

znać — tu: widocznie, najwyraźniej. [przypis edytorski]

[166]

swarzyć — tu: kłócić się, przeciwstawiać. [przypis edytorski]

[167]

trza (gw.) — trzeba, należy. [przypis edytorski]

[168]

chyżo — szybko. [przypis edytorski]

[169]

sporo (daw., gw.) — szybko, niezwłocznie. [przypis edytorski]

[170]

het (gw.) — tam daleko. [przypis autorski]

[171]

skąd by nie dojrzeć — skąd nie widać. [przypis edytorski]

[172]

podle (daw., gw.) — wzdłuż, obok, nieopodal. [przypis edytorski]

[173]

ścierz (gw., daw.) — ściernisko. [przypis autorski]

[174]

mątwa (gw.) — zmierzwione badyle. [przypis autorski]

[175]

kierz (gw., daw.) — krzaki. [przypis autorski]

[176]

nie zorywa — nie orze, nie uprawia. [przypis edytorski]

[177]

trza (gw.) — trzeba, należy. [przypis edytorski]

[178]

powrósło — sznur, wstęga do przewiązywania snopów zboża, chrustu, polan drewna, najczęściej upleciona z traw, słomy a. wikliny; także: przewiąsło. [przypis edytorski]

[179]

wszelijakiego (gw.) — wszelakiego. [przypis autorski]

[180]

zładzić — tu: zgromadzić. [przypis edytorski]

[181]

trza zrobić, jako inksza Wola — trzeba postąpić tak, jak nakazuje inna (boska) wola. [przypis edytorski]

[182]

sąg dwie — dziś: dwa sągi. [przypis edytorski]

[183]

poły (gw.) — przez pół, pół. [przypis autorski]

[184]

hańtego (gw.) — tamtego. [przypis autorski]

[185]

ugor — dziś popr.: ugór. [przypis edytorski]

[186]

a dyć (gw.) — a toć przecie. [przypis autorski]

[187]

prawić (daw., gw.) — mówić, rozmawiać, rozprawiać. [przypis edytorski]

[188]

zmilkłabyś raczy — iron. racz zamilknąć; lepiej byś zamilkła. [przypis edytorski]

[189]

haczyć się kogoś — zaczepiać kogoś. [przypis edytorski]

[190]

zmiarcyła (gw.) — zmiarkowała, domyśliła się. [przypis autorski]

[191]

harny — hardy, dumny; por. gw. harnaś. [przypis edytorski]

[192]

wyżeną (gw., daw.) — wygnają. [przypis autorski]

[193]

zdziwiać (gw.) — mędrkować, wydziwiać. [przypis autorski]

[194]

skorzyście — jesteście skorzy (szybcy, pochopni). [przypis edytorski]

[195]

ino (gw.) — tylko. [przypis edytorski]

[196]

kiej (gw.) — kiedy, gdy. [przypis edytorski]

[197]

tęgo (gw., daw.) — uparcie, mocno. [przypis autorski]

[198]

parać się (gw., daw.) — wdawać się, zadawać się. [przypis autorski]

[199]

trza (gw.) — trzeba, potrzeba. [przypis edytorski]

[200]

tęga (gw.) — siła; tu: duszność. [przypis edytorski]

[201]

jąć się (daw., gw.) — złapać się, chwycić się. [przypis edytorski]

[202]

bez (gw.) — przez, poprzez. [przypis edytorski]

[203]

bo tak widno musi (gw.) — bo tak, widać, być musi. [przypis autorski]

[204]

zejmie (gw. forma) — zdejmie. [przypis edytorski]

[205]

bez (gw.) — przez, z powodu. [przypis edytorski]

[206]

bez (gw.) — przez, z powodu. [przypis autorski]

[207]

zaśby (gw.) — skąd żeby zaś; [skądże; ależ skąd; WL]. [przypis autorski]

[208]

juści (gw.) — owszem, właśnie tak. [przypis edytorski]

[209]

zwala (gw., daw.) — pozwala (zwolić). [przypis autorski]

[210]

jeźli (daw., gw.) — jeśli, jeżeli. [przypis edytorski]

[211]

mnie się patrzy (gw., daw.) — ja powinnam, mnie się należy. [przypis autorski]

[212]

bąkają — gadają. [przypis autorski]

[213]

jedno (gw., daw.) — jednak. [przypis autorski]

[214]

co ta (gw.) — co tam. [przypis autorski]

[215]

wygębować — wygadać; powiedzieć. [przypis edytorski]

[216]

wrzescała (gw.) — wrzeszczała. [przypis autorski]

[217]

dziecka (gw.) — dzieci. [przypis edytorski]

[218]

zawdy (gw., daw.) — zawsze. [przypis autorski]

[219]

ladacznica (daw.) — prostytutka. [przypis edytorski]

[220]

paduch (gw.) — nicpoń. [przypis autorski]

[221]

strawa — pożywienie; wyżywienie. [przypis edytorski]

[222]

dyciem (gw.) — a przeciem, a tom przecie. [przypis autorski]

[223]

warować się — trzymać się z daleka; nie ruszać. [przypis edytorski]

[224]

pirwsze (gw.) — pierwsze. [przypis autorski]

[225]

dyć (gw., daw.) — toć, przecie. [przypis autorski]

[226]

spamiętać się — opamiętać się; powstrzymać się. [przypis edytorski]

[227]

kroiło ci się (gw., daw.) — zbierało się na ciebie. [przypis autorski]

[228]

naściże (daw., gw.) — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że; inaczej: masz, maszże. [przypis edytorski]

[229]

włóko — wywłoko (przekleństwo, obelga). [przypis edytorski]

[230]

zczesła — sczezła; umarła, zdechła. [przypis edytorski]

[231]

krzywdów (gw.) — [D.lm] krzywd. [przypis autorski]

[232]

dola — los, egzystencja. [przypis edytorski]

[233]

grzędów (gw.) — grządek. [przypis autorski]

[234]

znikcemniały (gw.) — znikczemniały. [przypis autorski]

[235]

dworuje (gw.) — jest panem we dworze, panuje. [przypis autorski]

[236]

czasów siła — dużo czasu. [przypis edytorski]

[237]

zaroz (gw.) — zaraz. [przypis autorski]

[238]

suma — długa, uroczysta msza w kościele katolickim, odprawiana raz dziennie, najczęściej w południe. [przypis edytorski]

[239]

awo (gw.) — a to. [przypis autorski]

[240]

dworuje — panoszy się, mizdrzy, udaje panią. [przypis autorski]

[241]

aniś pocieszał — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: ani pocieszałeś; nawet nie pocieszałeś. [przypis edytorski]

[242]

niesporo (daw.) — niełatwo, trudno. [przypis edytorski]

[243]

snać (daw., gw.) — widocznie, najwyraźniej. [przypis edytorski]

[244]

uczna — uczona. [przypis autorski]

[245]

wkiedy (gw.) — kiedy. [przypis autorski]

[246]

honorny (gw.) — z honorem, dumą. [przypis autorski]

[247]

bez tom chciała (gw.) — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; przez to chciałam. [przypis edytorski]

[248]

chycił (gw.) — chwycił. [przypis autorski]

[249]

ile roków (gw., daw.) — ile lat. [przypis autorski]

[250]

jurny (gw., daw.) — namiętny, zapędny. [przypis autorski]

[251]

namknął (gw.) — napomknął, wzmiankował. [przypis autorski]

[252]

bez to (gw.) — przez to, z tego powodu; [bez tom zjechała: konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; bez to zjechałam (gw.), znaczenie: z tego powodu przyjechałam]. [przypis autorski]

[253]

bez toście tu (gw.) — przez to [jeste]ście tu. [przypis edytorski]

[254]

zabaczyć (gw., daw.) — zapomnieć. [przypis autorski]

[255]

trza (gw.) — trzeba. [przypis edytorski]

[256]

jeno (gw.) — tylko. [przypis edytorski]

[257]

wprzódzi (gw.) — wcześniej, najpierw. [przypis edytorski]

[258]

zaśbym (gw.) — cóż bym, czemu bym. [przypis edytorski]

[259]

wnijść (daw., gw.) — wejść. [przypis edytorski]

[260]

statkiem (daw., gw.) — dobytkiem. [przypis autorski]

[261]

plebaneś dzisiaj — skrócone: pleban [jeste]ś dzisiaj. [przypis edytorski]

[262]

podchyzie — obejście bezpośrednie koło domu, od frontu ocienione daszkiem wspartym na słupach; także: podścienie, podcienie, podcień. [przypis edytorski]

[263]

hawok (gw.) — tutaj, haw. [przypis autorski]

[264]

dwa stołków (gw. forma) — dwa stołki. [przypis edytorski]

[265]

ciewy (gw.) — a niech to; a to dopiero; też coś. [przypis edytorski]

[266]

[może ci] nie prawie — może ci się nie podoba. [przypis autorski]

[267]

cale (daw., gw.) — całkiem, całkowicie, w pełni. [przypis edytorski]

[268]

ładzić — porządkować, wprowadzać ład. [przypis edytorski]

[269]

jeźli (daw., gw.) — jeśli, jeżeli. [przypis edytorski]

[270]

z gębą (gw.) — wymowna. [przypis autorski]

[271]

wkiedy (gw.) — kiedyś. [przypis edytorski]

[272]

abo (gw.) — albo. [przypis autorski]

[273]

zmarnieli (gw.) — posmutnieli. [przypis autorski]

[274]

zejmę — zdejmę. [przypis autorski]

[275]

trocha (gw.) — trochę. [przypis autorski]

[276]

pirwy (gw.) — pierwej, wpierw. [przypis autorski]

[277]

awo (gw.) — a oto. [przypis autorski]

[278]

szklenę (daw., gw.) — szklankę. [przypis autorski]

[279]

wszyscy inszy (gw.) — wszyscy inni. [przypis autorski]

[280]

z pyszna — dumnie. [przypis autorski]

[281]

jak się (…) śmieli — jak się ośmiela. [przypis autorski]

[282]

nieodbycie — tu: nieuchronnie. [przypis edytorski]

[283]

przewina (daw., gw.) — przewinienie. [przypis autorski]

[284]

trocha (gw.) — trochę. [przypis edytorski]

[285]

najść (daw., gw.) — znaleźć. [przypis edytorski]

[286]

dorzeczny (gw., daw.) — dogodny dla siebie. [przypis autorski]

[287]

nie zajrzą (gw., daw.) — nie pozazdroszczą. [przypis autorski]

[288]

radości (gw., daw.) — radościami. [przypis autorski]

[289]

żywiący (gw., daw.) — żyjący. [przypis autorski]

[290]

pożyte (gw., daw.) — spełnione. [przypis autorski]

[291]

każdyże — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że; znaczenie: czyż każdy, każdy przecież. [przypis edytorski]

[292]

ziem nie porał (daw., gw.) — ziemi nie krajał (pługiem). [przypis autorski]

[293]

czemużem (…) pragła — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż; znaczenie: czemuż pragnęłam. [przypis edytorski]

[294]

księstwa — [tu:] księdzowstwa; [godności, stanowiska księdza]. [przypis autorski]

[295]

niebytu — [tu:] biedoty. [przypis autorski]

[296]

chudoby (gw., daw.) — dobytku. [przypis autorski]

[297]

żywiąc (gw., daw.) — żyjąc. [przypis autorski]

[298]

ziemny — tu: ziemski (nie niebiański). [przypis edytorski]

[299]

amfora — kadzielnica. [przypis autorski]

[300]

znak pokojny — znak pokoju. [przypis autorski]

[301]

jeno (gw.) — tylko. [przypis edytorski]

[302]

łysną (daw., gw.) — błysną. [przypis autorski]

[303]

zacz — tu: czy, czyż. [przypis edytorski]

[304]

goryczne (gw.) — gorzkie. [przypis autorski]

[305]

wiecznaż — konstrukcja z partykułą wzmacniającą (tu tworzącą pytanie retoryczne) -że, skróconą do -ż; znaczenie: czy wieczna, czyż wieczna. [przypis edytorski]

[306]

nadzieje (daw., gw.) — dziś D.lp: nadziei. [przypis edytorski]

[307]

nadzieje (gw., daw.) — nadziei. [przypis autorski]

[308]

mamże — konstrukcja z partykułą wzmacniającą (tu tworzącą pytanie retoryczne) -że; znaczenie: czy mam, czyż mam. [przypis edytorski]

[309]

psować — psuć. [przypis autorski]

[310]

dwie sągi — dziś: dwa sągi; sąg: jednostka miary objętości, równa ok. 4 m³. [przypis edytorski]

[311]

skąd by nie dojrzeć — skąd nie można dojrzeć. [przypis edytorski]

[312]

podle (gw.) — wzdłuż, obok. [przypis edytorski]

[313]

ścierz — ściernisko. [przypis edytorski]

[314]

kierz — krzak, krzaki. [przypis edytorski]

[315]

do studnie (gw., daw.) — do studni. [przypis autorski]

[316]

szczapa — szczypa, drzazga. [przypis autorski]

[317]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[318]

u drewutnie (gw., daw.) — w drewutni. [przypis autorski]

[319]

onej (gw.) — jej. [przypis edytorski]

[320]

dziatki (daw., gw.) — dzieci. [przypis edytorski]

[321]

przecz (daw., gw.) — przecież, wszak. [przypis edytorski]

[322]

prze (gw.) — przez; [z powodu; WL]. [przypis autorski]

[323]

ludzkichże — konstrukcja z partykułą wzmacniającą (tu tworzącą pytanie retoryczne) -że; znaczenie: czy ludzkich, czyż ludzkich. [przypis edytorski]

[324]

bądźże — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że. [przypis edytorski]

[325]

do wsie (gw., daw.) — do wsi. [przypis autorski]

[326]

z którejem [przyszła] — z której [przyszłam]; [spójnik z dołączoną ruchomą końcówką czasownika 3 os. lp r.ż.; WL]. [przypis autorski]

[327]

po jagodach (gw., daw.) — po policzkach. [przypis autorski]

[328]

jedno a. jeno (gw., daw.) — tylko, li tylko. [przypis autorski]

[329]

przecz (daw., gw.) — przecież, wszak. [przypis edytorski]

[330]

jenoście (…) rzekli — konstrukcja z przestawną końcówką czasownika; inaczej: jeno rzekliście; tylko rzekliście. [przypis edytorski]

[331]

sposobić (daw., gw.) — przygotowywać, szykować. [przypis edytorski]

[332]

jeno (gw.) — tylko. [przypis edytorski]

[333]

zdybać — przyłapać; tu: spotkać. [przypis edytorski]

[334]

a tociem (…) patrzała (gw.) — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: przecież patrzałam. [przypis edytorski]

[335]

comy (gw., daw.) — cośmy [mówili; co mówiliśmy: konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika]. [przypis autorski]

[336]

ostaw (gw.) — zostaw. [przypis autorski]

[337]

kaj (gw.) — gdzie. [przypis edytorski]

[338]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[339]

na rozchodnem (gw., daw.) — przy rozstaniu. [przypis autorski]

[340]

wyścież dobrzy — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż oraz skróconą formą czasownika; znaczenie: wy jesteście dobrzy. [przypis edytorski]

[341]

jeno (gw.) — tylko. [przypis edytorski]

[342]

mej dusze (daw., gw.) — dziś D.lp: mej duszy. [przypis edytorski]

[343]

dwie sągów — dziś: dwa sągi; sąg: jednostka miary objętości, równa ok. 4 m³. [przypis edytorski]

[344]

lecino (gw.) — leć ino, leć no. [przypis autorski]

[345]

przyzwijże — przywołajże [konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że; WL]. [przypis autorski]

[346]

potrza — potrzeba. [przypis edytorski]

[347]

warzyć — gotować. [przypis edytorski]

[348]

kiejsi (gw.) — kiedyś tam. [przypis edytorski]

[349]

a dyć (gw.) — a przecież już; a owo już. [przypis autorski]

[350]

zgotowiony — przygotowany. [przypis edytorski]

[351]

choć zaraz — choćby i zaraz. [przypis autorski]

[352]

hańten (gw.) — tamten. [przypis edytorski]

[353]

przydam pomocy złożyć — przydam pomocy, by złożyć. [przypis autorski]

[354]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[355]

nikta — nikt ta. [przypis autorski]

[356]

niechby się te gniewy Boże skońcą — niechby się skończyły i niech się skończą (zaczyna mówić przypuszczeniem, kończy pewnikiem). [przypis autorski]

[357]

nie zdawało — nie zdawało stosownym. [przypis autorski]

[358]

wraził (gw., daw.) — włożył. [przypis autorski]

[359]

potrza (gw.) — potrzeba, trzeba. [przypis edytorski]

[360]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[361]

w drewutnie (daw., gw.) — dziś forma N.lp: w drewutni. [przypis edytorski]

[362]

sklamrzyć — tu: skamleć, narzekać. [przypis edytorski]

[363]

kaindziej (gw.) — gdzie indziej. [przypis edytorski]

[364]

hańte (gw.) — tamto. [przypis edytorski]

[365]

swarzyć — tu: krzyczeć. [przypis edytorski]

[366]

przyodziwa (gw.) — ubranie, przyodziewek. [przypis edytorski]

[367]

jużci a. juści (gw.) — pewnie, oczywiście. [przypis edytorski]

[368]

beze mnie (gw.) — przeze mnie. [przypis edytorski]

[369]

zesujesz (gw., daw.) — zesypiesz. [przypis autorski]

[370]

wszyćko (gw.) — wszystko. [przypis edytorski]

[371]

do studnie (gw., daw.) — do studni. [przypis autorski]

[372]

powrósło — sznur, wstęga do przewiązywania snopów zboża, chrustu, polan drewna, najczęściej upleciona z traw, słomy a. wikliny; także: przewiąsło. [przypis edytorski]

[373]

słomne (gw.) — ze słomy, słomiane. [przypis autorski]

[374]

rozumię (gw.) — rozumiem. [przypis edytorski]

[375]

tela (gw.) — tyle. [przypis edytorski]

[376]

a jeszcze — a! jeszcze i to. [przypis autorski]

[377]

na ścieżki — idź na ścieżki. [przypis autorski]

[378]

bez natonie (gw.) — przez podwórko na tyle dworu. [przypis autorski]

[379]

haw (gw.) — tu. [przypis edytorski]

[380]

bez (gw.) — przez. [przypis edytorski]

[381]

był (…) wyciągnął — konstrukcja czasu zaprzeszłego; znaczenie: wyciągnął uprzednio, wyciągnął wcześniej. [przypis edytorski]

[382]

przeklena (gw.) — przeklęła. [przypis edytorski]

[383]

cie (gw.) — cię. [przypis edytorski]

[384]

wyżena (gw., daw.) — wygoniła. [przypis autorski]

[385]

nieswojo — niemiło, niespokojno. [przypis autorski]

[386]

przeklena (gw.) — przeklęła. [przypis edytorski]

[387]

wziena (gw.) — wzięła. [przypis edytorski]

[388]

cobym zaś (gw.) — gdzieżbym zaś, [ależ czemu; WL]. [przypis autorski]

[389]

przyjena (gw.) — przyjęła. [przypis edytorski]

[390]

wbiegła na izby — do izb (izb jest tam kilka). [przypis autorski]

[391]

tela (gw.) — tyle, tak dużo. [przypis edytorski]

[392]

wszyćko (gw.) — wszystko. [przypis edytorski]

[393]

żeby poradziła unieść — żeby dała radę ciężarowi i udźwignęła. [przypis autorski]

[394]

wkiedy (gw.) — kiedyś, czasem. [przypis edytorski]

[395]

młożą (gw.) — mnożą. [przypis autorski]

[396]

namniejszy (gw., daw.) — najmniejszy. [przypis autorski]

[397]

swobodno (gw., daw.) — swobodnie. [przypis autorski]

[398]

obstoicie (gw., daw.) — potraficie. [przypis autorski]

[399]

mie się pytać (gw.) — mnie się pytać. [przypis autorski]

[400]

pono (gw.) — podobno, najwyraźniej. [przypis edytorski]

[401]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[402]

wiedę (gw.) — wiodę, prowadzę. [przypis edytorski]

[403]

że prze mnie (gw.) — że przeze mnie. [przypis autorski]

[404]

nad obima — nad oboma. [przypis edytorski]

[405]

pojeni (gw.) — pojęli, zrozumieli. [przypis edytorski]

[406]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[407]

bramy edeńskie — bramy rajskie. [przypis autorski]

[408]

wy Boga mi nie gródźcie — nie zagradzajcie mi [drogi do] Boga. [przypis edytorski]

[409]

jakiesi (gw.) — jakieś. [przypis edytorski]

[410]

zwidzyska (gw.) — przywidzenia. [przypis autorski]

[411]

w giezłeczkach (gw., daw.) — w koszulkach. [przypis autorski]

[412]

przygodziła — godnie ubrała. [przypis autorski]

[413]

pożywię (gw., daw.) — pożyję. [przypis autorski]

[414]

Nieba Empirejskie — wyrażenie znane chłopom z kolędy. [przypis autorski]

[415]

zali (daw, gw.) — czy, czyż. [przypis edytorski]

[416]

sięże (daw., gw.) — sięgnie, dosięgnie. [przypis edytorski]

[417]

chyta (gw.) — chwyta. [przypis autorski]

[418]

upowita — spowita. [przypis edytorski]

[419]

lęże (daw., gw.) — legnie, polegnie, położy się. [przypis edytorski]

[420]

przenieść — znieść, przecierpieć. [przypis edytorski]

[421]

przeczże — przecież. [przypis edytorski]

[422]

gorze — gore, [płonie; WL]. [przypis autorski]

[423]

k'tobie (daw., gw.) — ku tobie, w twoją stronę. [przypis edytorski]

[424]

pospoły — pospołu, wespół, razem. [przypis edytorski]

[425]

we czworą świata stronę (gw.) — w cztery świata strony. [przypis edytorski]

[426]

ostawić (daw., gw.) — zostawić. [przypis edytorski]

[427]

natonie (gw.) — podwórko na tyle domu. [przypis autorski]

[428]

kędyś (daw., gw.) — gdzieś. [przypis edytorski]

[429]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[430]

kaj (gw.) — gdzie. [przypis edytorski]

[431]

kajby (gw.) — gdzieżby. [przypis edytorski]

[432]

gorzeć (daw., gw.) — palić się, płonąć. [przypis edytorski]

[433]

prose (gw.) — proszę. [przypis edytorski]

[434]

hajnok (gw.) — tam gdzieś. [przypis edytorski]

[435]

zwólże (daw., gw.) — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że; znaczenie: pozwól. [przypis edytorski]

[436]

sproszą — uproszą, doproszą się. [przypis autorski]

[437]

coście (…) dopuścili — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: co [którzy] dopuściliście. [przypis edytorski]

[438]

trza (gw.) — trzeba, potrzeba. [przypis edytorski]

[439]

prawie (daw., gw.) — prawdziwie, naprawdę, rzeczywiście. [przypis edytorski]

[440]

gorzeć (daw., gw.) — palić się, płonąć. [przypis edytorski]

[441]

trza (daw., gw.) — trzeba, potrzeba. [przypis edytorski]

[442]

letą ka dwór (gw.) — lecą, gdzie jest dwór. [przypis autorski]

[443]

łyskać — błyskać, połyskiwać. [przypis edytorski]

[444]

u kalenice (daw., gw.) — na szczycie dachu, strzechy. [przypis autorski]

[445]

trzepotą (gw.) — trzepocą, trzepotają. [przypis autorski]

[446]

do samice (gw., daw.) — do samicy. [przypis autorski]

[447]

spokoić — uspokajać. [przypis edytorski]

[448]

wnetki (gw.) — wnet. [przypis autorski]

[449]

kaj (gw.) — gdzie. [przypis edytorski]

[450]

trzepotą (gw. forma) — trzepocą. [przypis edytorski]

[451]

mir — pokój. [przypis edytorski]

[452]

więtsze (gw.) — większe. [przypis autorski]

[453]

jaskółce (gw.) — jaskółki. [przypis autorski]

[454]

mgleją (gw.) — mdleją. [przypis autorski]

[455]

wylęgnione — wylęgnięte; te, które się wylęgły. [przypis edytorski]

[456]

dostrzegłszy gołębi — dziś z B.: dostrzegłszy gołębie. [przypis edytorski]

[457]

mienić się (daw., gw.) — zmieniać się. [przypis edytorski]

[458]

piecysko (gw.) — forma augmentatywna od piec; wielki piec. [przypis edytorski]

[459]

wrzescy (gw.) — wrzeszczy. [przypis edytorski]

[460]

poozdzierane — porozdzierane. [przypis edytorski]

[461]

strzyga — w wierzeniach ludowych upiór żywiący się ludzką krwią; posiadał zdolność zmieniania kształtów, często przybierał postać kobiecą. [przypis edytorski]

[462]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[463]

haw (gw.) — tu. [przypis edytorski]

[464]

mierzała — zmierzała, kierowała się. [przypis edytorski]

[465]

dyć — przecież. [przypis edytorski]

[466]

napróżny — próżny, daremny, nadaremny. [przypis edytorski]

[467]

więtszy (gw.) — większy. [przypis edytorski]

[468]

krwie (daw., gw.) — dziś D.lp: krwi. [przypis edytorski]

[469]

ożóg — płonąca żagiew, polano. [przypis edytorski]

[470]

koł — kołek, drąg. [przypis edytorski]

[471]

ozwarty (gw.) — otwarty. [przypis edytorski]

[472]

wrotka — drzwiczki; małe wrota. [przypis edytorski]

[473]

hań (gw.) — tam. [przypis edytorski]

[474]

onę (gw.) — ją. [przypis edytorski]

[475]

haw (gw.) — tu. [przypis edytorski]

[476]

wstrętem się gnie — wygina się ze wstrętem. [przypis edytorski]

[477]

dzierżyć — trzymać. [przypis edytorski]

[478]

mocą — siłą; tu: przemocą, na siłę. [przypis edytorski]

[479]

prze — napiera. [przypis autorski]

[480]

imać się czegoś — chwytać się za coś. [przypis edytorski]

[481]

haw (gw.) — tu. [przypis autorski]

[482]

z hawtąd (gw.) — stąd. [przypis autorski]

[483]

boisko — tu: część podwórza przeznaczona do bicia kłosów cepami w celu wyłuskania ziaren zboża; zwykle płaska, pusta przestrzeń. [przypis edytorski]

[484]

poginiewa (gw. forma) — poginiemy. [przypis edytorski]

Close
Please wait...