Aby móc stabilnie działać w 2026 roku, potrzebujemy Twojego wsparcia!
dowiedz się więcej

Wpłać
 
300 000 zł

Cześć, jestem Dominik. Jestem właścicielem Postęp Studio i razem z Wolnymi Lekturami od ponad dwóch lat realizujemy dla Was audiobooki, których możecie słuchać za darmo.

Z tego miejsca chciałbym Was też zaprosić do wspierania po prostu Wolnych Lektur, bo Wolne Lektury istnieją właśnie dzięki Wam i dzięki Wam mogą takie projekty tu działać. Tylko po prostu liczą na mały gest od Was, od Ciebie, który może przyczynić się do tego, żeby nasza kultura mogła dalej trwać, istnieć i zachować się na lata.

Zapraszam do wsparcia.

Wesprzyj Wolne Lektury — teraz, zanim zapomnisz
Szacowany czas do końca: -
Jan Kochanowski, Pieśni, Księgi pierwsze, Pieśń XXIV (Zegar, słyszę, wybija...)
Pieśń XXV (Użałuj sie, kto dobry, a potłucz zawiasy...) → ← Pieśń XXIII (Nieźle czasem zamilczeć, co człowieka boli...)

Spis treści

      Jan KochanowskiPieśni, Księgi pierwszePieśń XXIV[1]

      1
      Zegar, słyszę, wybija,
      Ustąp, melankolija!
      Dosyć na dniu ma statek,
      Dobrej myśli ostatek[2].
      5
      U Boga każdy błazen,
      Choć tu przymówki prazen[3],
      A im sie barziej sili,
      Tym jeszcze więcej myli.
      A kto by chciał na świecie
      10
      Uważyć, co sie plecie,
      Dziwnie to prawdy blisko,
      Że człek - Boże igrzysko.
      Dygnitarstwa, urzędy,
      Wszystko to jawne błędy[4];
      15
      Bo nas równo śmierć sadza
      Ani pomoże władza.
      A nad chłopa[5] chciwego
      Nie masz nic nędzniejszego;
      Bo na drugiego zbiera,
      20
      A sam głodem umiera.
      Więc by tacy synowie
      Byli jako ojcowie,
      Dawno by z tej przyczyny
      Świat sie jął żebraniny.
      25
      Lecz temu Bóg poradził,
      Bo co jeden zgromadził,
      To drugi wnet rozciska[6];
      Niech świata głód nie ściska.
      Po śmierci trudno rządzić;
      30
      Tyś mógł, ojcze, nie błądzić,
      Syn tylko worki zliczy,
      W rozumie nie dziedziczy.
      Przeto te troski płone[7]
      Szatanowi zlecone[8];
      35
      Niech, uprzątnąwszy głowę[9],
      Mkną w skrzynię Fokarowę[10].
      A nam wina przynoście,
      Z wina dobra myśl roście;
      A frasunek podlany
      40
      Taje by śnieg zagrzany.

      Przypisy

      [1]

      W przypisach gwiazdką oznaczono wyrazy, które są używane do dziś, ale których znaczenie w Pieśniach jest odmienne od znaczenia obecnego. [przypis edytorski]

      [2]

      Dosyć na dniu ma statek (…) ostatek — sens fragmentu: wystarczy już powagi w tym dniu, ostatek czasu poświęćmy zabawie. [przypis redakcyjny]

      [3]

      tu przymówki prazen (starop.) — tu (czyli na ziemi) wolny od napiętnowania. [przypis redakcyjny]

      [4]

      błędy (starop.) — głupstwa, sprawy niewarte zachodu. [przypis redakcyjny]

      [5]

      chłop — tu: mężczyzna, człowiek. [przypis redakcyjny]

      [6]

      rozciskać — rozrzucić (por. ciskać: rzucać). [przypis redakcyjny]

      [7]

      płony (starop.) — płonny, zbyteczny, daremny. [przypis redakcyjny]

      [8]

      szatanowi zlecone (przen.) — przeklęte. [przypis redakcyjny]

      [9]

      uprzątnąwszy głowę — wyprowadziwszy się z głowy. [przypis redakcyjny]

      [10]

      skrzynię Fokarowę — skrzynię Fokarów; chodzi o bankierską rodzinę Fuggerów. [przypis redakcyjny]

      Bezpieczne płatności zapewniają: PayU Visa MasterCard PayPal

      Dane do przelewu tradycyjnego:

      nazwa odbiorcy

      Fundacja Wolne Lektury

      adres odbiorcy

      ul. Marszałkowska 84/92 lok. 125, 00-514 Warszawa

      numer konta

      75 1090 2851 0000 0001 4324 3317

      tytuł przelewu

      Darowizna na Wolne Lektury + twoja nazwa użytkownika lub e-mail

      wpłaty w EUR

      PL88 1090 2851 0000 0001 4324 3374

      Wpłaty w USD

      PL82 1090 2851 0000 0001 4324 3385

      SWIFT

      WBKPPLPP

      Skopiuj link Skopiuj cytat
      Zakładka Istniejąca zakładka Notka
      Słuchaj od tego miejsca