Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków i włączyć subskrypcję.

x
Pieśń XXII (Rozumie mój, prózno sie masz frasować...) → ← Pieśń XX (Miło szaleć, kiedy czas po temu...)

Spis treści

      Jan KochanowskiPieśni, Księgi pierwszePieśń XXI[1][2]

      Ty spisz, a ja sam[3] na dworze
      Jeszcze od wieczornej zorze
      Cierpię nocne niepogody;
      Użałuj sie mojej szkody!
      Słuchaj, jako bije w ściany
      Z gwałtownym dżdżem grad zmieszany.
      Ockni sie, a przemów słowo,
      Nieużyta[4] białagłowo!
      Nie na żadną kradzież godzę,
      Chocia tak po nocy chodzę;
      Wziąłbych przedsię, by co dano:
      Łupiestwo czartu porwano[5].
      Nigdziej miejsca mniej hardości[6]
      Nie najdziesz jako w miłości;
      Gładkość wprawdzie sługi daje,
      Ale dzierżą obyczaje[7].
      Słuchasz? czy mój głos nie może
      Dolecieć na twoje łoże?
      Słuchajcie wy, nocne cięnie,
      I nieumowne[8] kamięnie!
      Do Amfijonowej lutnie[9]
      Śpieszyły sie lasy chutnie[10],
      A niezwyczajne[11] opoki
      Ścisnęły sie w mur szeroki.
      Orfeowych strón[12] słuchały
      Srogie jędze i płakały,
      Gdy miłością utrapiony,
      I pod ziemią szukał żony.
      Jego pieśni żałościwe
      Zjęły[13] bogi nieżyczliwe;
      I miał w ręku, co miłował,
      By był, nędznik, lepiej chował.
      Ale nie strzymał umowy,
      Więc przyszedł o smutek nowy;
      Bo źle sie obejźrzał, ali
      Czarci panią zaś porwali[14].
      Czekać już, nieboże, było[15].
      Ale gdy co komu miło,
      Trudno wytrwać i czas mały:
      Godzina tam jak rok cały.
      A ja długo mam bić w stróny[16]?
      Już u mnichów słyszę dzwóny.
      Dziwnosmy sie pomieszali,
      Jam nie spał, a ci już wstali.
      Dobrą noc, jesli kto słyszy,
      A mój więniec w tej złej ciszy
      Niechaj wisi do świtania[17],
      Świadek mego niewyspania.

      Przypisy

      [1]

      Ks. 1, Pieśń XXI — skarga zakochanego pod drzwiami dziewczyny nawiązująca do popularnego w starożytności i renesansie gatunku paraklausithyron (utwory Horacego, Tibullusa, Owidiusza, Propercjusza, Katullusa). [przypis redakcyjny]

      [2]

      W przypisach gwiazdką oznaczono wyrazy, które są używane do dziś, ale których znaczenie w Pieśniach jest odmienne od znaczenia obecnego. [przypis edytorski]

      [3]

      sam (starop.) — tutaj. [przypis redakcyjny]

      [4]

      nieużyty (starop.) — nieubłagany. [przypis redakcyjny]

      [5]

      czartu porwano (starop.) — popularne przekleństwo: niech czart porwie. [przypis redakcyjny]

      [6]

      hardość — wyniosłość, zuchwałość. [przypis redakcyjny]

      [7]

      Gładkość wprawdzie (…) ale dzierżą obyczaje — sens fragmentu: uroda sprawia, że człowiek się zakochuje (staje się sługą miłości), ale miłość utrzymuje się dzięki zasadom. [przypis redakcyjny]

      [8]

      nieumowny — taki, z którym trudno się dogadać; nieubłagany. [przypis redakcyjny]

      [9]

      Amfijonowa lutnia — Amfion: w mit. gr. muzyk, który potrafił za pomocą dźwięku liry przenosić kamienie używane do budowania murów Teb, w których panował. [przypis redakcyjny]

      [10]

      chutnie (starop.) — chętnie, ochoczo; może też znaczyć: szybko. [przypis redakcyjny]

      [11]

      niezwyczajny — niezwykły lub nienawykły do czegoś; tu: o skałach nienawykłych do samodzielnego poruszania się. [przypis redakcyjny]

      [12]

      Orfeowych strón słuchały — Orfeusz: w mit. gr. poeta tracki, który potrafił poruszyć za pomocą swej muzyki Furie („jędze”), a nawet rzeczy nieożywione. Kiedy zmarła jego żona Eurydyka, udał się do podziemi i tak oczarował Plutona, że uwolnił on Eurydykę pod warunkiem, że Orfeusz nie odwróci się, dopóki nie wyjdą na ziemię. Kiedy już mieli postawić swe stopy na ziemi, Orfeusz odwrócił się i Eurydyka natychmiast zniknęła. Ogromny żal Orfeusza po powtórnej stracie żony tak rozwścieczył trackie kobiety, że w czasie jednej z orgii z okazji bachanaliów rozerwały go na strzępy. [przypis redakcyjny]

      [13]

      pieśni (…) / Zjęły bogi — pieśni przejęły, wpłynęły na bogów. [przypis redakcyjny]

      [14]

      Czarci panią zaś porwali — przykład chrystianizacji opowieści mitologicznych. [przypis redakcyjny]

      [15]

      Czekać (…) było — trzeba było czekać. [przypis redakcyjny]

      [16]

      bić w stróny — uderzać w struny (lutni). [przypis redakcyjny]

      [17]

      więniec (…) / Niechaj wisi — zwyczaj wieszania wieńca na drzwiach ukochanej po bezskutecznym nocnym czuwaniu nie był raczej znany polskiej obyczajowości i został tu przejęty ze staroż. paraklausithyronów. [przypis redakcyjny]

      Close
      Please wait...
      x