Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
Kopciuszek → ← Wiosna

Spis treści

    1. Bóg: 1 2
    2. Czas: 1
    3. Księżyc: 1 2
    4. Natura: 1
    5. Noc: 1
    6. Poeta: 1
    7. Przemijanie: 1 2
    8. Przestrzeń: 1
    9. Śmierć: 1 2 3
    10. Światło: 1 2
    11. Teatr: 1
    12. Wierzenia: 1
    13. Zaświaty: 1
    14. Życie snem: 1

    pisownia łączna/rozdzielna: niema > nie ma; poco > po co; Niewiadomo > Nie wiadomo;

    interpunkcja: Na księżycową błoń, czy prabłoń > Na księżycową błoń czy prabłoń;

    Bolesław LeśmianNapój cienistySrebroń

    Noc, Wierzenia, NaturaNastała noc, spragniona wymian
    Mroku na dreszcze w półśnie rosy.
    Dąb bałwochwalczo wierzy w Tymian,
    We wpływ Tymianu — na niebiosy.
    Światło, Przemijanie, CzasŚwiatła na trawie mrą pokotem, —
    Śmierć świateł wzrusza leśne knieje.
    Północ przedawnia się pod płotem,
    A płot — przyszłością gwiazd srebrnieje.
    Śmierć, ZaświatyGdzie jest bezdroże? A gdzie — droga?
    Gdzie — dech po śmierci? Ból — po zgonie?
    KsiężycWięc nie ma tchu i nie ma Boga?
    I nie ma nic — a księżyc płonie?
    Życie snemKsiężyc to — wioska ogromniasta,
    Gdzie ciszę ciuła brat mój — Srebroń,
    Co siebie własnym snem przerasta,
    Więc mu istnienia w srebrze — nie broń!
    PoetaTo — niepoprawny Istnieniowiec!
    Poeta! — Znawca mgły i wina.
    Nadskakujący snom — manowiec,
    Wieczności śpiewna krzątanina.
    W sieć rymów łowi srebrne myszy,
    I srebrny chwast i srebrną jabłoń, —
    I rzuca strzępy srebrnej ciszy
    Na księżycową błoń czy prabłoń…
    — «Śmierci! — powiada — Mrok nas słyszy!
    Nie śmiej się w niebo i nie błaznuj!» —
    I rzuca strzępy modrej ciszy
    Na księżycowy znój[1] czy praznój…
    Bóg— «Jam ten — powiada — co mgłą dyszy
    I wie, że Bóg to — łza i zamieć!» —
    I rzuca strzępy złotej ciszy
    Na księżycową miedź czy pramiedź…
    Księżyc, Przestrzeń, TeatrPełno tam — dolin, wzgórz, bajorów[2],
    Modrych rozwiśleń[3] i udniestrzeń[4],
    I niby scena bez aktorów,
    Rozpacza pusta w świetle przestrzeń.
    Światło, ŚmierćI szepce Srebroń w dal znikomą:
    — «Nie samym światłem mrok się żywi, —
    Wszyscy jesteśmy nieszczęśliwi,
    Lecz po co srebrnieć? — Nie wiadomo…
    Nim śmierć w źdźbło mroku przeistoczy
    Pomysł mych łez — i zarys ducha —
    Niech mi gwiazdami spyla oczy
    Nicości złota rozsypucha!»
    Bóg, Przemijanie, ŚmierćI gdy tak mówi, — nicość właśnie
    Kłami połyska — zła i szczera, —
    I jeszcze jedna gwiazda gaśnie, —
    I jeszcze jeden Bóg umiera.

    Przypisy

    [1]

    znój — ciężka praca, trud. [przypis redakcyjny]

    [2]

    bajorów (gw.) — dziś popr. forma D. lm: bajor. [przypis redakcyjny]

    [3]

    rozwiślenie — neol. od nazwy rzeki Wisły. [przypis redakcyjny]

    [4]

    udniestrzeń — neol. od nazwy rzeki Dniestr. [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...