Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Dzieciaki korzystające z Wolnych Lektur potrzebują Twojej pomocy!
Na stałe wspiera nas jedynie 442 osób.

Aby działać, potrzebujemy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Wybierz kwotę wsparcia
Tym razem nie pomogę
Pracuj dla Wolnych Lektur

Pracuj dla Wolnych Lektur! Szukamy fundraiserek i fundraiserów >>>

x
Zmierzchun → ← Jadwiga

Spis treści

    1. Ciało: 1
    2. Nienawiść: 1
    3. Pojedynek: 1
    4. Słońce: 1
    5. Śmierć: 1
    6. Trup: 1
    7. Wróg: 1 2
    8. Zbrodnia: 1
    9. Zbrodniarz: 1
    10. Zdrada: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyMigoń i Jawrzon

    1
    Niewidomską czapulę wdział Migoń na głowę
    I poszedł do Jawrzona w sady czereśniowe.
    Stał Jawrzon przy dwóch ulach — ubrany od święta.
    — «Kto się tak bezcieleśnie w mym sadzie wałęta?
    5
    Nienawiść, WrógSłyszę kroki odważne, lecz wroga nie widzę.
    Odsłoń twarz, abym stwierdził — kogo nienawidzę!…»
    Wróg, Zbrodnia— «Po głosie zgadnij wroga, co cię dziś nawiedził
    I wyznaj, żeś czarami mą zbrodnię wyśledził!
    ZbrodniarzW jednym ulu ukryłeś — westchnienie mej winy, —
    10
    W drugim — duszę zabitej przeze mnie dziewczyny.
    Oddaj mi oba sprzęty zdobiące mą zbrodnię,
    Bo mi bez nich w pałacu — czczo i niewygodnie!…»
    — «Nie ja — ciebie — rzekł Jawrzon — lecz tyś mnie ograbił,
    Dziewka wpierw mnie kochała, niźliś ty ją zabił!
    15
    ZdradaLedwo na mnie spojrzała w czereśniowe sady,
    A już ją umęczyłeś za nikły cień zdrady!
    Trup, CiałoZnalazłem ją w parowie więcej, niż nieżywą!
    Imię swe na jej piersi wyżarłeś — pokrzywą!
    I nie wszystką znalazłem: brak wargi i ręki!
    20
    Coś z nią czynił? Odpowiedz! Lub — męki za męki!»
    PojedynekI przeżegnał się Jawrzon i tak — w imię Boga
    Mieczem niewidzialnego chciał wyszperać wroga.
    Na to zaśmiał się Migoń: — «Bawmy się w chowanki!
    Mów, co wolisz? Cichanki, czy może — klaskanki?…
    25
    A zważaj, byś na oślep potrafił się bronić!…
    Sam ci mieczem o miecz mój pomogę zadzwonić!…»
    Zadzwoniły dwa miecze. Maj zmierzchał upalny.
    Jeden wróg był widzialny, drugi — niewidzialny.
    Obaj zwarli się ściśle — z kolanem kolano,
    30
    Ale tylko jednego — jak walczył — widziano.
    ŚmierćDo obydwu mrok śmierci na palcach się skradał,
    Ale tylko jednego widziano, jak padał.
    SłońceAż słońce, poranniejąc w obłokach nieśmiało,
    Rozwidniło to właśnie, co nocą się stało.
    35
    Rozwidniło dwa trupy i obok — dwa ule
    I jedną niewidomską na krzaku czapulę!…
    Zamknij
    Proszę czekać…
    x