Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 374 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Znajdź nas na YouTube

Audiobooki Wolnych Lektur znajdziesz na naszym kanale na YouTube.
Kliknij, by przejść do audiobooków.

x
Migoń i Jawrzon → ← Urszula Kochanowska

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Choroba: 1
    3. Ciało: 1 2
    4. Cień: 1
    5. Krew: 1
    6. Miłość: 1
    7. Motyl: 1
    8. Pożądanie: 1 2
    9. Robak: 1 2
    10. Śmierć: 1
    11. Tęsknota: 1
    12. Trup: 1
    13. Zaświaty: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyJadwiga

    Tęsknota, Motyl, CieńCień za cieniem się ugania, a motyla motyl ściga, —
    Rozpłakała się w lesie niekochana Jadwiga.
    Ciało, Pożądanie«Raczej ciało niepieszczone wilkom rzucić w bór za borem,
    Niż nie zaznać pieszczoty choćby nawet z potworem!» —
    RobakI wypełznął czerw[1] spod ziemi zwilgotniałym pyskiem czynny.
    — «Ot ja ciebie popieszczę! Ot ja właśnie — nikt inny!» —
    Obejrzała się na drogę i na tuman[2] poza drogą.
    — «Oprócz ciebie na świecie nie mam, czerwiu, nikogo!»
    Legła przy nim na murawie, głowę wsparła o kamiążek,
    Miała kilka pierścieni i łez kilka, i wstążek.
    Pożądanie, Śmierć— «Owom[3] — twoja! Pieść do syta! Nie szczędź w lesie mego ciała!
    Jam tu przyszła[4] nie po to, bym się sama ostała»…
    Wiatr warkocze jej z ramienia na to drugie ramię przesuł,
    Ona była nieswoja, a on rad był i wesół.
    Pyskiem własił się i włudził w piersi wonne jak dwa jabła,
    Aż Jadwiga stęknęła, aż Jadwiga osłabła.
    Choroba, KrewKrew jej w głowie zahuczała pogrzebnego echem dzwonu,
    A to była choroba — i już blisko do zgonu.
    Ciało, Miłość— «Inni boją się miłować krwi schorzałej szaleniznę,
    A ja nawet potrafię kochać ciała zgniliznę!» —
    I przeniknął pieszczotami bezpowrotnie aż do kości, —
    Nie, — nie było na świecie tak niesytej miłości!
    Nie wiadomo, co za szumy z czasu w bezczas zaszumiały,
    Gdy obnażył się w słońcu szkielet biały, bo — biały!
    Maj był w lesie i na polu i opodal — na rozstaju, —
    W maju działo się właśnie — tyle jeno, że w maju.
    Słychać było, jak w gęstwinie wiatr się krząta i chrabęści, —
    Trup, Robak, Bóg, ZaświatyTedy szkielet poskoczył i zacisnął swe pięści!
    — «Powiedz, czerwiu, gdzie jest tysiąc obiecanych w niebo ścieżek»?
    A on tylko popatrzył — i nic nie rzekł, nic nie rzekł…
    — «Powiedz, czerwiu, czy Bóg widział moje męki, moje żale?
    I czy jest On w niebiosach, czy też nie ma go wcale?» —
    A on zadarł pysk ku niebu i mackami wzruszył dwiema
    I pokazał na migi, że go nie ma, bo — nie ma!
    Więc ku snowi wieczystemu uchyliła nieco czoła
    I spojrzała w zaświaty, a tam nicość dokoła!
    A tam — nicość, rozścierwiona od padołów aż do wyżyn!
    I tańcował, i śmiał się biały szkielet Jadwiżyn[5]

    Przypisy

    [1]

    czerw — larwa, poczwarka owada, tu: robak. [przypis edytorski]

    [2]

    tuman (daw.) — mgła. [przypis edytorski]

    [3]

    owom (gw. daw.) — oto jestem. [przypis edytorski]

    [4]

    jam tu przyszła (gw., daw.) — konstrukcja z przechodnią końcówką czasownika; inaczej: ja tu przyszłam. [przypis edytorski]

    [5]

    Jadwiżyn (daw.) — forma D. lp.; dziś: Jadwigi. [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...