Wolne Lektury potrzebują pomocy...

Wspólnie budujemy najpopularniejszą bibliotekę internetową w Polsce.

Dzięki Twojej wpłacie uwolnimy kolejną książkę. Przeczytają ją tysiące dzieciaków!


Dorzucisz się?

Jasne, dorzucam się!
Tym razem nie, chcę przejść do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
Srebroń → ← Znikomek

Spis treści

    1. Chłop: 1
    2. Czary: 1
    3. Kobieta: 1
    4. Koń: 1
    5. Ogień: 1
    6. Pijaństwo: 1
    7. Szaleniec: 1
    8. Szaleństwo: 1
    9. Wiosna: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyWiosna

    Chłop, PijaństwoTakiej wiosny rzetelnej, jaką w swym powiecie
    Widział Jędrek Wysmółek, — nikt nie widział w świecie!
    Poprzez okno karczemne łeb w bezmiar wyraził
    I o mało się w durną mgłę nie przeobraził!
    Lecz umocnił się w karku i, nieco przybladłszy,
    Łbem pochwiał dla otuchy i splunął, i patrzy…
    Jego własna chałupa wraz z babą i sadem
    Odwróciła się nagle nieproszonym zadem[1].
    Wiosna, Szaleństwo, CzaryWieprz — znajomek, niewiększy na pozór od snopa,
    Biegnie w skradzionych portkach Magdzinego chłopa.
    Ryj mu lilią zakwita! Czar bije od przodu!
    I z wołaniem: «Gdzie Magda?» — pcha się do ogrodu!
    Wóz drabiasty, jaskółczej doznając uciechy,
    Z okrzykiem: «Co ja robię?» — frunął ponad strzechy.
    A wójt w ślad mu się jarzy to modry[2], to złoty
    I zębami przedrzeźnia znikłych kół turkoty.
    Kobieta, OgieńWywróconą na opak do rowu ulicą
    Mknie Kachna i płonącą powiewa spódnicą.
    Wichrzy się i pokłębia i upałem bucha,
    Cała w ogniu i szumie! Pożar — nie dziewucha!
    Skry miota wedle woli, — nie szuka powodu,
    I z szeptem: «Moja wina!» — dymi się od spodu!
    Szaleniec, KońA Maciej — ten z przeciwka, co to brak mu klepki,
    Konno dybie[3] w niebiosy wesoły i krzepki!
    Cały w różach i malwach, coraz nieznajomszy
    Pyskiem w niebie wydziwia, jakby służył do mszy.
    Tuż obok, jak to bywa między błękitami,
    Przelatuje siedząco Pan Bóg z aniołami.
    A ten wrzeszczy od rzeczy i na koniu pstroku[4]
    To skoczy, to zje malwę, to ginie w obłoku!

    Przypisy

    [1]

    zad — tylna część ciała, pośladki. [przypis redakcyjny]

    [2]

    modry — intensywnie niebieski. [przypis redakcyjny]

    [3]

    dybać — tu: jechać dążyć. [przypis redakcyjny]

    [4]

    pstrok — pstry, pstrokatej barwy (tj. o maści konia: srokaty, jabłkowity lub tarantowaty). [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...
    x