Oferta dla Przyjaciół Wolnych Lektur...

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji współczesnych autorek i autorów wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur.

TAK, chcę dołączyć!
Nie, rezygnuję z tej oferty
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
Dzień skrzydlaty → ← Postacie

Spis treści

    1. Dźwięk: 1 2
    2. Łzy: 1
    3. Muzyka: 1
    4. Sen: 1
    5. Śmiech: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyMatysek

    MuzykaGrał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny —
    I wygrał, i wygrał — płacz zmarłej dziewczyny.
    Łzy, DźwiękO, płaczu bezbrzeżny, dlaczego tak płaczesz?
    Dlaczego w pnie drzewne, jak we drzwi, kołaczesz?
    Zapomnij o klęsce, a świat się odmieni, —
    I rosą spłyń w zieleń, i spocznij w zieleni!
    Lecz nie chciał wypocząć, ni wyzbyć się męki —
    I różnie się krwawił o kwiaty i sęki —
    Czerwony — zielony — srebrzysty — złocisty —
    O, Boże, mój Boże — płacz bardzo wieczysty!
    Takie było Matyskowe granie,
    Zanim pieśni nastało konanie.
    Grał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny —
    Śmiech, DźwiękI wygrał, i wygrał — śmiech zmarłej dziewczyny,
    O, śmiechu niedobry, dlaczego się śmiejesz?
    Dlaczego tak żywcem po lesie szalejesz?
    Stłum grzeszną ochotę, zbarcz[1] dźwięk swój — żałobą,
    I rozpłacz się w niwecz — i przestań być sobą!
    Nie przestał być sobą — i śmieszył sam siebie —
    I w barwach się mienił — na ziemi i niebie —
    Czerwony — zielony — srebrzysty — złocisty —
    O, Boże, mój Boże — śmiech bardzo wieczysty!
    Takie było Matyskowe granie,
    Zanim pieśni nastało konanie.
    Grał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny —
    SenI wygrał, i wygrał sen zmarłej dziewczyny.
    Śnie błędny — niezbędny, dlaczego tak śnisz się?
    Dlaczego tak pilnie majaczysz i skrzysz się?
    Przepadnij bez śladu w tym jarze i rowie,
    Lub w tamtym strumieniu, co wszystko ci powie!…
    Lecz nie chciał bez śladu przepadać w bezkresie, —
    I śnił się, i tęczą migotał po lesie
    Czerwony — zielony — srebrzysty — złocisty, —
    O, Boże, mój Boże, — sen bardzo wieczysty!…
    Takie było Matyskowe granie,
    Zanim pieśni nastało konanie.

    Przypisy

    [1]

    zbarcz (neol.) — obarcz. [przypis redakcyjny]

    Close
    Please wait...
    x