Wolne Lektury potrzebują pomocy...


Potrzebujemy Twojej pomocy!

Na stałe wspiera nas 352 czytelników i czytelniczek.

Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 1000 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?

Tak, dorzucę się do Wolnych Lektur!
Tym razem nie pomogę, przechodzę prosto do biblioteki
Oferta dla Przyjaciół

Przyjaciele Wolnych Lektur otrzymują dostęp do specjalnych publikacji wcześniej niż inni. Zadeklaruj stałą wpłatę i dołącz do Towarzystwa Przyjaciół Wolnych Lektur. Kliknij, by przejść do strony płatności!

x
Poeta → ← W pałacu królewny śpiącej

Spis treści

    1. Bóg: 1
    2. Ciało: 1 2
    3. Cierpienie: 1
    4. Imię: 1
    5. Otchłań: 1
    6. Śmierć: 1

    Bolesław LeśmianNapój cienistyMarcin Swoboda

    Z górskich szczytów lawina, Bogu czyniąc szkodę,
    Strąciła w przepaść nizin Marcina Swobodę.
    CiałoSpadał, czując, jak w ciele kość szaleje krucha,
    I uderzył się o ziem ostatnią mgłą ducha.
    CierpieniePoniszczony śmiertelnie, chciał się z bólem wadzić,
    Wokół bólu jął miazgę człowieczą gromadzić.
    Dłoń złamana w niej tkwiła jak nóż w ciepłym chlebie!
    To się ciułał, to trwonił… I tak pełzł przed siebie.
    I z trudem bezkształtnego ciała rozwłóczyny
    Doczołgały się wreszcie aż do stóp dziewczyny.
    Wargami, zszarpanymi o skały i krzaki,
    Szeptały własne imię pewno dla poznaki.
    Bocząc się na pełzacza, w ogrodzie bielała.
    — «Nie strasz kwiatów ranami! Precz, kałużo ciała.
    Bóg, ImięOdkrwaw mi się od stopy! Szukaj leków w niebie!
    Próżno szepcesz swe imię! Nie poznaję ciebie!» —
    A Bóg z nieba zawołał: «Wstyd dziewczyno młoda!
    Nie poznałaś? — Jam poznał! To — Marcin Swoboda!»
    I pobladła dziewczyna i odrzekła: «Boże!
    Już to ciało Marcinem dla mnie być nie może!»…
    ŚmierćA Bóg otchłań do niego przybliżył mogilną,
    Aby ciału ułatwić śmierć już bardzo pilną.
    Otchłań, CiałoI biedne, przez dziewczynę niepoznane ciało,
    Poszeptawszy swe imię, w otchłań się przelało.
    Close
    Please wait...